Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Poniedziałek, 4 lipca 2016, 07:42

Przyzwoity, stabilizowany 16-megapikselowiec

Aparat OnePlus 3 jest oparty na 16-megapikselowej matrycy Sony IMX 298 (to ta sama, którą Huawei wykorzystuje w modelu Mate 8), czyli rozdzielczość zdjęć jest o 3 mln pikseli większa niż u poprzedników, za to zmalał sensor i jego fotodiody, tak żeby aparat nie wystawał z obudowy telefonu jeszcze bardziej, niż robi to teraz.

Oprogramowanie

Oprogramowanie nie różni się od tego, które można spotkać w OnePlus 2, czyli jeśli planujesz wymianę OnePlus One na OnePlus 3, wiedz, że dostrzeżesz w nim pewne braki. Nie oznacza to jednak, że jest wybrakowane, bo ma zdecydowaną większość niezbędnych funkcji. 


  

 


Narzędzie aparatu włącza się błyskawicznie, szczególnie jeśli skorzysta się z funkcji szybkiego uruchamiania jej dwukrotnym wciśnięciem przycisku zasilania. Podstawowa wersja interfejsu jest prosta i czytelna, więc ci, którzy oczekują od smartfonowego aparatu jednoprzyciskowej obsługi, nie poczują się zagubieni. Bardzo wygodna w użyciu jest funkcja kompensacji ekspozycji. Po dotknięciu ekranu pojawia się „celownik”, pokazujący, gdzie sprzęt zmierzy ostrość i naświetlenie sceny. Nad nim umieszczono ikonkę słońca, którą można przeciągać w lewo lub w prawo, by zwiększyć lub zmniejszyć ekspozycję. Szybko, łatwo i wygodnie, czyli tak, jak lubimy.

Oprogramowanie OnePlus 3 udostępnia też tryb ręczny, w którym można określić czas naświetlania, ISO, balans bieli i ręcznie regulować odległość łapania ostrości. Smartfon ten umie zapisywać zdjęcia w formacie RAW (co ważne, dzięki wydajności podzespołów, w tym nośnika danych, włączenie tej opcji nie ma negatywnego wpływu na szybkość działania aparatu i udostępniania podglądu wykonanej fotografii), tylko trzeba pamiętać, że nie da się z tej funkcji korzystać wraz z trybem HDR. System OnePlus 3 jest też w pełni kompatybilny z Camera2 API.

Ogólnie oprogramowanie aparatu nie jest jakoś specjalnie mocno rozbudowane, ale jest w nim wszystko to, co najważniejsze, i przynajmniej działa szybko.

Jakość zdjęć

Wiedzieliśmy, czego mniej więcej należy się spodziewać po aparacie OnePlus 3, bo wykorzystana w nim matryca była już nam znana z testów Huawei Mate 8. Wtedy pozostawiła po sobie pozytywne wrażenie. Osoby, które stworzyły algorytmy odpowiedzialne za wywoływanie fotografii wykonanych tym telefonem, też odwaliły kawał dobrej roboty.

Stopień i sposób wyostrzania obrazu, odszumianie, krzywa gammy, profile kolorystyczne – wszystko zostało tu dobrane bardzo dobrze, dzięki czemu zdjęcia są miłe dla oka. Nie ma na nich artefaktów wynikłych z agresywnego odszumiania i wyostrzania, jasnych obwódek wokół krawędzi i nieprzyjemnych mozaik zamieniających drobne detale w kolorową papkę. Oczywiście, po bliższym przyjrzeniu się fotografiom widać, że zostały one wykonane smartfonem, a niektóre fragmenty wyglądają, jakby zostały namalowane akwarelami, ale takie przypadłości nie omijają nawet najlepszych smartfonowych aparatów, bo fizyki się nie oszuka. Ostrość optyki w rogach kadru i poziom aberracji chromatycznych (swoją drogą, całkiem nieźle korygowanych programowo) nie odbiegają od flagowcowych standardów, więc nie mamy się do czego przyczepić na tym polu. Dobre wrażenie zrobił na nas także zakres tonalny i dyskretny, ale skuteczny tryb HDR. Kilka chwil grzebania w plikach RAW wykazało, że z jasnych i ciemnych partii zdjęć można wyciągnąć zaskakująco dużo szczegółów, jak na wynik działania matrycy niewiele większej od główki od szpilki. Zdjęcia wykonane w słabym oświetleniu też wyglądają dobrze, ale w OnePlus 3 są one przetwarzane trochę inaczej niż w większości smartfonów, bo widać na nich więcej szumów. Początkowo może to razić, ale dzięki temu udaje się zachować więcej szczegółów (algorytmy agresywnego odszumiania zawsze zmiękczają obraz). Autofokus, wspierany pikselami wykorzystywanymi przez mechanizm detekcji fazy, jest szybki i działa względnie dobrze również w nocy, choć oczywiście pomyłki zdarzają mu się wtedy częściej niż za dnia.

Tak naprawdę mamy tylko jedno zastrzeżenie: w słabych warunkach świetlnych automatyka aparatu ustawia zbyt długie czasy naświetlania, przez co wykonanie ostrego zdjęcia jest większym wyzwaniem, niż powinno być. Da się to obejść przez użycie trybu ręcznego, ale jest to rozwiązanie zdecydowanie dalekie od ideału. Pod tym względem automatyka iPhone'ów i nowych Nexusów pozostaje niedościgniona.

Podsumowując, OnePlus 3, choć kosztuje kilkaset złotych mniej niż tegoroczne flagowce, w kategorii aparatu rywalizuje z najlepszymi. Oczywiście, funkcjonalności oprogramowania aparatu daleko do tego, co zapewnia Huawei P9, nie ma tu dodatkowego obiektywu szerokokątnego, jak w LG G5, ani superszybkiego autofokusu rodem z Galaxy S7, ale jakości obrazu trudno zarzucić coś, czego nie można zarzucić również innym smartfonowym modułom foto.


 

Przykładowe zdjęcia

  

  

  

    

 

Przedni aparat

Jakość 8-megapikselowego przedniego aparatu także jest wysoka. Automatyka dobrze radzi sobie z ustawianiem ekspozycji, nawet gdy autoportrety wykonuje się „pod światło”. Nie możemy też nic zarzucić kolorystyce zdjęć. Bardzo dobrze wyglądają również nagrane tym modułem filmy Full HD, choć zawsze aktywna cyfrowa stabilizacja obrazu daje trochę dziwne efekty. Ogólnie czasem skutki uboczne jej działania przeważają nad jej zaletami i byłoby dobrze, gdyby dało się ją wyłączyć.


Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane