artykuły

OnePlus 3 – test godnego następcy OnePlus One

OnePlus wraca do formy

69 4 lipca 2016, 07:42 Mieszko Krzykowski

OxygenOS nabiera dojrzałości

OnePlus One swoją popularność w środowisku androidowych zapaleńców w znacznej mierze zawdzięczał świetnemu oprogramowaniu, przygotowywanemu przez ludzi z CyanogenMod. Po kilku miesiącach szefostwo OnePlus uznało jednak, że lepiej będzie tworzyć oprogramowanie do swoich telefonów u siebie. Powołało więc do życia OxygenOS – nakładkę systemową zbudowaną na fundamencie czystego Androida, która miała trafić do wszystkich przyszłych smartfonów tej marki. Najpierw można ją było zobaczyć w akcji w OnePlus 2 i... delikatnie się rozczarować, bo po oprogramowaniu tego modelu było wyraźnie widać, że OxygenOS to młody projekt, który pod względem funkcjonalności i dopracowania jest daleko w tyle za CyanogenModem z OnePlus One. Wersja OxygenOS, którą użytkowaliśmy w czasie testów OnePlus 3, jest już znacznie dojrzalsza i choć nadal nie jest to CyanogenMod (i zapewne nigdy nie będzie, bo jednak OxygenOS w założeniu ma mieć trochę inny charakter), to korzystało się nam z niej bardzo przyjemnie.


    


O dwóch bardzo przydatnych i lubianych przez nas funkcjach: możliwości konfiguracji przycisków systemowych i suwaka wyciszania powiadomień, pisaliśmy już na poprzedniej stronie, ale ciekawych smaczków w OxygenOS jest więcej. Na przykład OnePlus 3 jest wyposażony w ośmiokolorową diodę i w ustawieniach można określić, jaką barwą będzie ona informować o powiadomieniach.


 


Bardzo wygodna jest możliwość wysuwania szufladki powiadomień przesunięciem palca w dół w dowolnym miejscu ekranu domowego (czyli nie trzeba sięgać do górnej belki ekranu, co bywa kłopotliwe w telefonach tych rozmiarów) i wywoływania systemowej wyszukiwarki Google przesunięciem palca do góry (podobne rozwiązania występują w smartfonach Huawei).

W OxygenOS można też zmienić kolorystykę interfejsu na ciemną (której Google z jakiegoś dziwnego powodu nadal nie chce nam udostępnić), liczbę ikon wyświetlanych w szufladce z narzędziami (niestety, nie da się zrobić tego samego z ekranem domowym) oraz wygląd i sposób działania kilku innych elementów interfejsu.


   

    


Co ważne, OxygenOS jest w pewnym sensie czystszy, od... czystego Androida. Tak krótkiej listy fabrycznie zainstalowanych programów nie mają nawet Nexusy (bo nie ma tu wielu narzędzi Google, których mało kto używa). Nic tu więc nie zajmuje niepotrzebnie miejsca – czy to w pamięci urządzenia, czy to na liście oprogramowania.

OnePlus 3 to przy okazji jeden z nielicznych smartfonów, których twórcy nie mają problemu z tym, że użytkownicy chcą rootować sprzęt i/lub wgrywać mu alternatywne oprogramowanie. W większości przypadków wiąże się to z utratą gwarancji, ale nie tym razem. Jeśli więc zatęsknisz za pewnymi rozwiązaniami z CyanogenModa, to wiedz, że nie ma braku, którego nie da się wypełnić za pomocą jakiegoś modułu Xposed ;)

Najnowsza wersja OxygenOS powinna zadowolić zdecydowaną większość androidowych zapaleńców, którzy lubią mieć pełną kontrolę nad oprogramowaniem swojego telefonu. Z drugiej strony ta czystość i otwartość sprawia, że OnePlus 3 może nie być najlepszym wyborem dla tych, którzy dopiero rozpoczynają użytkowanie smartfonów na poważnie. Oni często wolą, by to producent zapewnił im niezbędne narzędzia, dzięki którym ich nowy telefon będzie w pełni funkcjonalny od razu po wyjęciu go z pudełka. Zatem Oxygen OS jest dojrzalszy i stabilniejszy niż rok temu, a do tego szybki, ale nadal nie jest to nakładka dla wszystkich.

2