artykuły

HTC 10 – test flagowca HTC z ambicjami

Nowe rozdanie HTC

38 7 maja 2016, 16:00 Mieszko Krzykowski

Snapdragon 820 rozwiązuje problemy poprzednika?

HTC One M9 wielu kojarzy się nie ze świetną jakością wykonania, dobrym wyjściem słuchawkowym czy którąkolwiek z pozostałych mocnych stron tego smartfona, lecz z jego niemal legendarnymi problemami z przegrzewaniem. Co prawda zbyt wysokie temperatury zwalczono za pomocą kolejnych aktualizacji oprogramowania, jednak w praktyce sprawiały one, że wydajność zamontowanego w tym smartfonie Snapdragona 810 była bardzo mocno ograniczona. A jak to wygląda w HTC 10? W dużym skrócie: różnie.

Kilka słów o procesorze

Snapdragon 820, będący jednostką centralną niemal wszystkich flagowców niestworzonych przez Samsunga i Huawei, to bardzo ciekawy procesor, który wyraźnie różni się od swojego poprzednika. Jest produkowany w procesie technologicznym 16 nm i został zbudowany z czterech zaprojektowanych przez Qualcomma rdzeni Kryo (dwa z nich są taktowane z częstotliwością 2,15 GHz, a pozostałe dwa – 1,6 GHz), zgodnych z zestawem instrukcji ARMv8. Towarzyszy im układ graficzny Adreno 530. Czyli po krótkiej przerwie Qualcomm wraca do własnej architektury rdzeni i kończy zabawę z big.LITTLE, co przynosi wspomnienie bardzo udanej rodziny Snapdragonów 80x.

Nowej architekturze Qualcomma nie brakuje wydajności. Z jednowątkowych testów wynika, że pojedynczy rdzeń Kryo taktowany z częstotliwością 2,15 GHz jest zdolny dogonić 2,5-gigahercowy rdzeń Cortex-A72 (Huawei P9) czy rdzeń Samsung M1, który rozpędza się do 2,6 GHz (Samsung Galaxy S7). Przy okazji oznacza to, że jeden rdzeń Snapdragona 820 jest mniej więcej dwa razy szybszy od rdzenia Snapdragona 800, taktowanego przecież z taką samą częstotliwością. Podwojenie wydajności „zegar w zegar” w 2,5 roku to całkiem niezły wynik, prawda? W testach wielowątkowych osiemsetdwudziestka już tak nie bryluje, bo konkurencja ma więcej rdzeni, jednak w praktyce trudno znaleźć dla smartfona zastosowanie, które mogłoby w pełni wykorzystać ośmiordzeniowce, więc nie ma to większego znaczenia.

Układ graficzny Adreno 530 to również pokaz możliwości Qualcomma. Z testów jasno wynika, że bez problemu rywalizuje on z GPU Samsunga Galaxy S7, w wielu nawet go wyprzedza. Mogłoby się więc wydawać, że Snapdragon 820 to nowy król androidowej wydajności, ale...

HTC znowu kombinuje

Na razie jednak chyba nie ma na rynku smartfona, który zdołałby zademonstrować pełnię możliwości osiemsetdwudziestki przez więcej niż kilkadziesiąt sekund. W HTC 10 szczególnie mocno dostaje się procesorowi. W czasie obciążenia wszystkich jego rdzeni maksymalne taktowanie jest utrzymywane zaledwie przez kilka sekund, po czym stopniowo spowalnia do 1,3 GHz. Obciążenie tylko jednego rdzenia nie gwarantuje utrzymania jego pełnej wydajności, bo po kilku chwilach jest on spowalniany do 1,8 GHz. Sytuację poprawia włączenie ukrytego w menu ustawień programistycznych i znanego z poprzednika trybu wysokiej wydajności (który jest automatycznie aktywowany, gdy system wykrywa niektóre popularne benchmarki...), ale on jedynie wydłuża czas, który musi minąć do przejścia na wolniejsze taktowanie, więc rezultat jest taki sam, tyle że widzimy go trochę później.



Sytuacja z układem graficznym jest nieco lepsza, choć swoją maksymalną wydajność umie on zaprezentować jedynie w krótkich benchmarkach, nietrwających dłużej niż 2 minuty. Po tym czasie stopniowo spowalnia do około 75% bazowej częstotliwości. Czasem mamy już dość tej bitwy o królowanie w AnTuTu.

Praktyka

Czy powyższe zastrzeżenia mają jakieś większe znaczenie poza syntetycznymi testami? W sumie – bardzo niewielkie. 

W wymagających grach po kilku minutach faktycznie następuje spadek płynności animacji, ale niełatwo go dostrzec gołym okiem i nawet po tym spowolnieniu HTC 10 pozostaje jednym z najwydajniejszych smartfonów na rynku. Komu jednak zabraknie płynności w jakiejś grze, ten zawsze będzie mógł ręcznie włączyć tryb wysokiej wydajności i skorzystać z narzędzia Boost+, które pozwala renderować grę w rozdzielczości Full HD. No i system telefonu jest bardzo dobrze zoptymalizowany i ma wyraźnie mniejszą skłonność do gubienia klatek animacji niż oprogramowanie flagowców Samsunga, więc typowemu użytkownikowi spowalnianie procesora i układu graficznego HTC 10 nie przyniesie zauważalnej szkody.



Nam w praktyce znacznie bardziej doskwierał przestarzały nośnik systemowy. Ostatnie czołowe modele różnych producentów przyzwyczaiły nas do tego, że instalowanie, aktualizowanie i uruchamianie programów to coś, co w nowoczesnym smartfonie dzieje się praktycznie natychmiastowo. HTC 10 jednak przypomniał nam, jak to wyglądało w 2013 roku i jak długo czasem trzeba się naczekać, aż system zaktualizuje w tle 10 programów i zacznie normalnie reagować na polecenia użytkownika...

Androbench
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, żeby otworzyć wykres)
Odczyt ciągły Zapis ciągły Zapis losowy

6