artykuły

Historia 3dfx – firmy, która swoim Voodoo zrewolucjonizowała gry na platformie PC i... upadła

Historia 3dfx i legendy Voodoo

153
31 marca 2016, 08:30 Piotr Gontarczyk

Upadek

W latach 1999–2000 3dfx próbował się ratować przez wzbogacenie oferty o nowe rodzaje urządzeń, ale na poprawę kondycji finansowej było za późno. Wśród tych „ratunkowych” produktów był HammerHead FX, a więc własny kontroler do gier. Sprzęt przeważnie zyskiwał bardzo dobre opinie graczy, jednak zbliżającego się końca nic już nie mogło odsunąć.

15 grudnia 2000 roku 3dfx wydał ostatnią notę prasową w swojej historii. Tego dnia Scott Sellers, jeden z założycieli firmy i kierownik jej działu technicznego, oznajmił, że została sprzedana Nvidii. „Zieloni” kupili dawnego rywala (patenty, nazwy marek, a także zaplecze sprzętowe działu graficznego) za 70 milionów dolarów w gotówce i milion akcji. Warto zwrócić uwagę, że Nvidia nie była zainteresowana tym, co zostało z fabryk STB Systems, doprowadzonych przez 3dfx niemal do ruiny. Na marginesie: w 2000 roku 3dfx postanowił kupić firmę Gigapixel, która zaledwie parę miesięcy wcześniej przegrała z Nvidią rywalizację o kontrakt na dostawy GPU do konsol Microsoft Xbox, wtedy jeszcze będących w fazie planów. Nvidia, przejmując 3dfx, „niechcący” kupiła dwóch dotychczasowych rywali.

Po 3dfx nie pozostał już żaden ślad. No może tylko niekończąca się opowieść o planowanych produktach, takich jak procesor grafiki o nazwie Rampage.

Projekt ten, oczywiście, istniał, ale nigdy nie udało się go ukończyć. Ostatnie założenia określały, że procesory Rampage miały być masowo produkowane w procesie 0,25 mikrometra lub 0,18 mikrometra. Pełna wersja układu miała się składać z aż 30 milionów tranzystorów. Rampage'a zamierzano wyposażyć w 128-bitowy kontroler RAM typu DDR. 3dfx planował parę wersji kart z układami Rampage, których taktowanie miało wynosić od 200 MHz do 250 MHz, choć z wewnętrznych analiz podobno wynikało, że jednostka ta może działać nawet z częstotliwością 300 MHz.

Na początku 2000 roku wymyślono, że na rynek wejdą trzy modele: dwa z pojedynczym układem Rampage i jeden z dwoma. Poszczególne karty miały mieć od 32 MB do 128 MB własnej pamięci. Sam Rampage miał cztery potoki przetwarzania pikseli i jeden potok zarządzania teksturami. Na każdy piksel akcelerator 3D mógł nakładać maksymalnie osiem tekstur. Ważnym założeniem projektu było dogonienie konkurencji pod względem obsługi najnowszych API, a więc m.in. DirectX 8 z Shader Model 1.0+. Jedną z wad całości było to, że 3dfx ponownie chciał zastosować rozdzielne jednostki przetwarzania. Rampage był procesorem geometrycznym, ale na dwóch z trzech modeli towarzyszyć miał mu układ o nazwie Sage, który odpowiadał za obliczenia związane z oświetleniem i transformacją (T&L).

W mediach pojawiało się i wciąż pojawia mnóstwo różnych specyfikacji kart Spectre, ale żadnej z nich nie można uznać za w pełni wiarygodną. Po prostu nie wiemy, jak mogłyby wyglądać ostateczne produkty. Warto zaznaczyć, że nowe podejście do projektu Rampage miało się też ponoć wiązać z porzuceniem nazwy Voodoo na rzecz Spectre. Doświadczona ekipa inżynierów pracowała w pocie czoła, a co rusz kłody pod nogi podkładał jej zarząd firmy, który domagał się zmiany planów, narzucał nowe projekty i kazał odkładać Rampage’a na bok.

Intelektualna śmietanka firmy 3dfx przeszła pod skrzydła Nvidii i już w 2001 roku rozpoczęła prace nad kartami GeForce FX, które miały się pojawić 3 lata później, a także interfejsem programowania Nvidia Cg, który później wyewoluował w CUDA. Dopracowywała też autorskie techniki SLI oraz T-Buffer, które w ulepszonych formach wykorzystano w następnych generacjach GPU.

3dfx do Nvidii wniósł całkiem sporo, zwłaszcza że to nie ekipy od sprzętu i oprogramowania sprowadziły firmę na dno, a kolejni szefowie, zarządy oraz kierownicy działów. Ich kolejne decyzje były coraz bardziej fatalne w skutkach, aż doszło do momentu, w którym wszystko po prostu się zawaliło. Co prawda przejęcie 3dfx przez Nvidię wielu miłośników tej pierwszej marki od początku uznawało za wrogie, w rzeczywistości trudno było się spodziewać innego rozwiązania, a winnych upadku legendy należało i należy szukać wyłącznie w niej samej. Przypadek 3dfx był dla rynku kart graficznych poważną lekcją, z której każdy potem starał się wyciągnąć wnioski. Firma, jeśliby przyrównać ją do gwiazdy, była czymś w rodzaju błękitnego olbrzyma o wielkiej masie. Przez wysoką temperaturę powierzchni spora część energii takiej gwiazdy promieniuje jako niewidzialny dla ludzkiego oka nadfiolet. Błękitny olbrzym ma dużą jasność, ale krótkie życie.

Błękitny olbrzym 3dfx miał ogromny wpływ na rynek gier komputerowych, ale własne paliwo spalił wyjątkowo szybko. Dziś, łącząc karty graficzne w systemy SLI i CrossFire czy używając niskopoziomowych API (DirectX 12, Mantle, Vulkan), tak naprawdę korzystacie z rozwiązań, które blisko 20 lat temu po raz pierwszy spopularyzowała firma 3dfx. Jej dorobek i tysiące patentów ostatecznie trafiły w ręce Nvidii. Wielu dawnych miłośników marki uważa Nvidię za podmiot, który ją zniszczył. Nikt jednak nie szkodził marce 3dfx tak jak ona sama – to ona się pogrążyła. Trzeba pamiętać o jej osiągnięciach, ale także o błędach.

Strona:
McixZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Mcix2016.03.31, 08:46
-21#1
3Dfx musiało upaść bo się za bardzo starało izolować. Podczas gdy wszystkie konkurencyjne firmy stawiały na standard DirectX który działał na każdej karcie to 3Dfx próbował promować swój własny zamknięty Glide. Oczywiście Glide nie działał na żadnej karcie konkurencji a jedynie na kartach 3DFx. Nic więc dziwnego że programiści gier przestali optymalizować gry pod Glide bo była to dla nich dodatkowa praca. Woleli robić jedną wersję pod DirectX.
RemedyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Remedy2016.03.31, 08:52
41#2
Mcix ZUPEŁNIE nie trafiłeś, nie to było przyczyną upadku.

Ech.... z wypiekami na twarzy i z pieniędzmi w skarpecie jechałem po swoje Voodoo 1 do sklepu komputerowego z prawdziwego zdarzenia. Pierwsze uruchomienie NFS III w środku nocy i miód na oczy ;D
3nderZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
3nder2016.03.31, 09:01
32#3
świetny artykuł, stare dobre czasy
*Konto usunięte*2016.03.31, 09:11
22#4
Uwielbiam takie artykuły. Sam miałem Voodoo i to był prawdziwy postęp wart wydanych pieniędzy.
Dzisiaj mamy tylko marketingowe postępy typu DX12, który nic nie wnosi prócz zamętu i sterty kłamstw.
AndreeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Andree2016.03.31, 09:24
27#5
Ciekawszy jest przypadek firmy PowerVR, która ocalała dzięki temu że wycofała się z rynku PC, na którym zadebiutowała kartami Kyro.
Niestety okazało się że z powodu niestandardowego renderingu kafelkowego nie byli oni w stanie zapewnić prawidłowego działania wielu gier PC.
W przypadku powstających wówczas procesorów mobilnych wsteczna kompatybilność nie miała znaczenia, nie było tam też DirectX, tylko uproszczony OpenGL ES, zatem opracowanie sterowników było znacznie prostsze.
nabeSZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
nabeS2016.03.31, 09:25
29#6
Ja z kolei w tych czasach byłem dumnym posiadaczem Voodoo 3 16MB AGP - Unreal 1, Unreal Tournament GOTY praktycznie cały czas do oporu mimo, że pierwszą moją grą na komputer z tą karta był Quake 2 - wtedy to Riva TNT była lepsza do Quake, a Voodoo do Unreala. Z tego sentymentu, to aż się napiję...
McixZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Mcix2016.03.31, 09:29
-31#7
ZlotoUchy @ 2016.03.31 09:11  Post: 961666
Dzisiaj mamy tylko marketingowe postępy typu DX12, który nic nie wnosi prócz zamętu i sterty kłamstw.


Dzięki temu 'złemu DirectX 12' za pół roku będziesz miał na PC Forze Horizon 3 oraz wszystkie następne części Forzy np. Forzę Motorsport 7. W końcu będzie na PC jakaś dobra gra wyścigowa bo tego brakowało. Nie mogę się doczekać Forzy Horizon 3, mam nadzieję że będę miał do tego czasu Pascala lub Polarisa tak by grać w 4K.

http://www.dsogaming.com/news/turn-10-all-...10-pc-and-xbox/
Turn 10, the developers behind Forza, have announced that all of their future games will be shipping on Windows 10 and Xbox. Yeap, this means that all future Forza games will be coming to the PC, something that will be obviously please a lot of PC racing fans.


Opson6667Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Opson66672016.03.31, 09:45
15#8
Z perspektywy czasu - Voodoo 2 jest zdecydowanie zbyt dobrze potraktowane. Przy TNT to niestety technologiczny skansen. Ograniczenie do 4 MB pamięci na jedno TMU, słaba jakość filtrowania, fatalna wydajność trilinear, brak 32 bit..... I pewno tak by można dalej wymieniać. Ktoś powie że w 1998 nie miało to znaczenia. Ja pamiętam jak w kafejce internetowej odpaliłem Quake 2 na nowo zakupionych maszynach z Rivą TNT - różnica w jakości grafiki była ekhm..... bardzo znacząca. Zaś wydajność Quake 2 w trybie 1024 x 768 nieosiągalnym na Voodoo 2 - bardzo dobra. Wiadomo - dziś 3DFX to sentyment, ale kiedy decydowało się portfelem - a karta kosztowała dwie wypłaty trudno o sentymenty. Voodoo 1 super, ale kolejne już były co najwyżej szybkie - a jakość obrazu zeszła na dalszy plan.
Wotan91Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Wotan912016.03.31, 09:47
No niestety, jestem rocznik 91, a moja rodzina nijak nie była powiązana z komputerami. Mój pierwszy laptop z 1997 roku z pentium 133mhz i 'kartą graficzną SVGA', która oferowała tylko tryb 'software' ledwo dawał radę z NFS III: Hot Pursuit. Nie wiem ile mogłem mieć klatek, z 10-15 maksymalnie.
Tomb Raider II za to chodził całkiem, całkiem na tym sprzęcie.

Dobrze, że powstał nGlide i można sobie pograć w stare gry w oszałamiającej jakości i płynności. Jak ktoś nie używał nigdy nGlida to polecam. Warto zobaczyć jak gra mogłaby wyglądać pod koniec tych lat 90, gdyby się miało sprzęt za grube pieniądze :)
Art385Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Art3852016.03.31, 09:56
12#10
W ciemno 5 gwiazdek jak wrócę do domu będzie, co czytać :)
Zaloguj się, by móc komentować
12