artykuły

Historia 3dfx – firmy, która swoim Voodoo zrewolucjonizowała gry na platformie PC i... upadła

Historia 3dfx i legendy Voodoo

153
31 marca 2016, 08:30 Piotr Gontarczyk

Voodoo 4 – „Zaraz, zaraz, czy my czegoś nie zgubiliśmy?”

Jeżeli ktoś pyta, gdzie się podział model Voodoo 4, to odpowiadamy. Voodoo 4 to kolejne zagmatwanie z poplątaniem w strategii rynkowej firmy 3dfx. Po wprowadzeniu kart Voodoo Banshee wszyscy się spodziewali, że tuż za rogiem czai się Voodoo 4. Seria ta miała być oparta na układach Napalm, a więc tylko trochę szybszej wersji Avengera z Voodoo 3 z dodatkiem paru nowinek technicznych. Prace nad projektem opóźniały się i podjęto dwie decyzje. Po pierwsze, Voodoo 4 pominięto, a po drugie następna seria kart mała dostać zupełnie inny akcelerator (VSA-100). Jednak do wiosny 2000 roku sytuacja na rynku mocno się zmieniła, bo Nvidia była już dwie generacje GPU do przodu. Ponadto osiągnięcie wydajności kart GeForce 2 GTS wymagało zastosowania nawet czterech układów VSA-100 na jednym laminacie. Takie rozwiązanie planowano wprowadzić w kartach Voodoo 5 6000, ale model ten nigdy nie trafił do sprzedaży. Oferta Nvidii była już mocno rozciągnięta, od GeForce’a 2 GTS poprzez GeForce’a 256 aż po Rivę TNT2, i obejmowała różne przedziały cen. 3dfx, spóźniony z Voodoo 5, chciał ratować swoją pozycję w niższych segmentach i tak powstała „zaginiona” seria Voodoo 4.

Jedynym jej przedstawicielem był model 4500, wyposażony w tylko jeden układ VSA-100, choć z obsługą AGP ×4. Warto zauważyć, że pierwotnie planowano aż siedem konstrukcji z serii 4. To była kompletna klapa, bo wydajność była po prostu bardzo słaba. Nvidia dodatkowo w tym samym roku postanowiła zmienić swoją strategię i zastąpić przestarzałe już Rivy TNT w najniższym segmencie czymś nowym. Po niemałych cięciach z karty GeForce 2 GTS ostał się tani, niezbyt wydajny GeForce 2 MX, który w testach z reguły zostawiał z Voodoo 4 4500 mokrą plamę.

Warto zauważyć, że w tym czasie na rynku swoją obecność zaznaczyły karty z układami ST Micro PowerVR Kyro, które wymusiły na dwóch gigantach poważne zmiany w ofercie tanich modeli. Wydarzeń w tym wcześniej nieistniejącym segmencie nie przewidział nikt – ani Nvidia, ani 3dfx, ani wciąż wtedy niszowe ATI. Firma PowerVR bardzo skutecznie, nawet jeśli na krótko, wcisnęła się w zabetonowany wówczas rynek. Miała zresztą sporo wspólnego z 3dfx, chociażby własny niskopoziomowy interfejs programowania aplikacji.

Kyro była jednak zagrożeniem nie dla Voodoo, a dla GeForce'ów. 3dfx na swoje nieszczęście wszystko robił już tylko źle. 3dfx w 2000 roku planował wręcz następne kroki, które miały go pogrążać coraz bardziej. Oferta produktowa miała się powiększyć o kolejne modele Voodoo 4, wśród których miały się znaleźć karty nawet słabsze od i tak już kiepskiej 4500. Jak na ironię, szczęśliwie także tych planów nie udało się zrealizować. 13 października 2000 roku 3dfx wprowadził na rynek wspomniany model Voodoo 4 4500. To było ostatnie tchnienie tej coraz bardziej zagubionej legendy rynku kart graficznych. Woń ostatniego oddechu z pewnością nie była przyjemna, a ostateczny koniec był bardzo bliski.

11