W grudniu ubiegłego roku na polskim rynku akcesoriów dla graczy pojawiła się nowa marka, Ravcore, której symbolem są trzy kruki. Nowy producent ma całkiem bogatą ofertę, jak na początek: myszy, klawiatury, słuchawki itd. Czy na półkach sklepowych zdominowanych przez kilku znanych producentów znajdzie się miejsce na jeszcze jednego gracza i jakie ma on szanse, by się wybić? Oto nasz pierwszy test produktu firmy Ravcore – modelu Ravcore Cyclone.
Spis treści
Ravcore Cyclone to mysz zaprojektowana z myślą o graczach. Jak zapewnia producent, cechują ją doskonałe parametry, wygoda użytkowania i trwałość. Wyróżnikiem mają być oryginalny wygląd oraz możliwości dostosowania niektórych parametrów do indywidualnych wymagań. Jednak rzut oka na dane techniczne i wykonanie wywołuje wrażenie, że już gdzieś to wszystko widzieliśmy.
Dane techniczne:
- sensor laserowy Avago ADNS 9800
- maksymalna czułość: 8200 dpi (skala już od 50 dpi)
- prędkość maksymalna: 150 cali/s (3,8 m/s)
- taktowanie USB: 1000 Hz
- 7 programowalnych przycisków
- wskaźniki profili, czułości (5 poziomów), dpi
- teflonowe ślizgacze
- 2-metrowy przewód USB w oplocie
- waga: 155 g bez kabla.
Zestaw
Mysz Ravcore Cyclone jest pakowana w pudło z bardzo cienkiego kartonu, została jednak dość dobrze zabezpieczona na czas transportu. W zestawie dołączono dodatkowe teflonowe stopki, podziękowanie za zakup myszki oraz metalowy otwieracz – raczej nie do napojów energetycznych. Trzeba przyznać, że to dość oryginalny dodatek.

Mylisz się i to bardzo.
Miałem Logitech-a oraz mam aktualnie jego następcę tzn. Ravcore Cyclone.
Mysz jest dużo większa, rozmieszczenie przełączników pod kciuk ciut gorsze. Podświetlenie wyłączyłem w oprogramowaniu, które jest hmm tylko namiastką (na szczęście wystarczającą) tego co daje Logitech. Mam nadzieję, że nowy gryzoń posłuży mi kilka ładnych lat, a w tym czasie np. gumowana(?) powłoka nie odejdzie w niebyt. Na szczęście sensor Avago 9800 jest zauważalnie lepszy.
Czas robi swoje...
będzie w niedziele
tragedia... Przez taki wygląd myszek ,,dla graczy' wybieram zwykłe laserówki z wysokim dpi, albo na myszki z Microsoftu z blue track, miałem taką ostatnio i byłem bardzo zadowolony i przede wszystkim te myszki są reprezentatywne, mogę na nich pograć jak i nosić do pracy.
Np. steelseries czy zowie robią też/głównie myszki wyglądające dość standardowo. Choć w sumie ja mam w pracy akurat sensei'a w wersji cod - akurat najtańszą wersją był.
tragedia... Przez taki wygląd myszek ,,dla graczy' wybieram zwykłe laserówki z wysokim dpi, albo na myszki z Microsoftu z blue track, miałem taką ostatnio i byłem bardzo zadowolony i przede wszystkim te myszki są reprezentatywne, mogę na nich pograć jak i nosić do pracy.