artykuły

Corsair Strafe – test klawiatury z przełącznikami MX Silent

69
9 grudnia 2015, 09:43 Łukasz Pilarczyk

Ergonomiczność, użytkowanie

Strafe to klawiatura pełnowymiarowa. Jak na ten format, jej wymiary są dość standardowe. Nie ma ani dodatkowych klawiszy na bokach, ani też wyjątkowo wąskich ramek. Szerokość to 44,8 cm, odległość od lewej krawędzi klawisza W do prawej krawędzi obudowy wynosi 39,1 cm, a od lewej krawędzi klawisza „w lewo” do prawej krawędzi obudowy – 14,7 cm.

strafe
Na spodzie, z tyłu, zamontowano rozkładane stopki. Tył unosi się na mniej więcej 1 cm. Co ciekawe, stopki wysuwają się nie do tyłu, a na boki, dzięki czemu nie składają się w czasie odsuwania klawiatury.

Podkładka pod nadgarstki nie jest zamocowana na stałe, a dzięki użyciu ruchomych zaczepów jest ułożona cały czas w ten sam sposób niezależnie od nachylenia płaszczyzny klawiszy. Jest dość długa, jednak z punktu widzenia osoby o dużych dłoniach mogłaby być jeszcze nieco dłuższa.

strafe

Przełączniki

W klawiaturze, która trafiła do redakcji, zastosowano przełączniki ciche czerwone. Charakteryzują się liniowym naciskiem bez wyczuwalnego punktu aktywacji. Nacisk potrzebny do ich aktywowania to 45 g. Od strony technicznej są to prawie że zwykłe MX Red. Jednak tutaj skok maksymalny jest minimalnie niższy: 3,7 mm zamiast 4 mm. Prawdopodobnie jest tak ze względu na podkładkę pod tłoczkiem, której zadaniem jest wyciszenie przełączników. Podczas wciskania słychać delikatny szmer, tak jakby tłoczek tarł o boki obudowy przełącznika. Wydaje się też, że mechanizm pracuje nieco ciężej od zwykłego MX Red. Chociaż różnica podczas wciskania pojedynczego klawisza jest niezauważalna, w trakcie pisania da się odczuć, że działają nieco inaczej: niczym zwykłe czerwone, tyle że jakby nieco mniej płynnie.

strafe

W grach Strafe RGB spisywała się nienagannie. Żadne z wciśnięć nie było pomijane, a dzięki dobremu odbijaniu przełączników bez problemu mogliśmy wykonywać szybkie powtórzenia. Podczas prac biurowych, takich jak pisanie czy wypełnianie formularzy, klawiatura jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Nie mamy żadnych zastrzeżeń co do jej działania, chociaż nadal uważamy, że przełączniki niebieskie lub brązowe do pisania nadają się nieco lepiej. Jednak i tym razem dość szybko przestaliśmy wciskać klawisze do końca. Co więcej, dzięki dobrze wyprofilowanym nasadkom praktycznie nie zdarzało nam się wcisnąć nie ten co trzeba.

Klawiatura ma jedynie dwa dodatkowe przyciski. Jeden służy do zmiany siły podświetlenia, a drugi blokuje klawisz „Windows”. Producent nie wyposażył urządzenia w dodatkowe przyciski multimedialne. Może to i dobrze, bo wtedy wyglądałoby jak model K70. Funkcje multimedialne zostały przypisane do klawiszy F5–F12. Żeby z któregoś skorzystać, należy go wcisnąć razem z FN.

Corsair Strafe RGB jest wyposażona w dodatkowe wejście USB w tylnej części obudowy. Jest to element, którego bardzo nam brakowało w skądinąd znakomitej K70. Umieszczono je w dość dobrym miejscu. Pozwala bezproblemowo podłączać większość urządzeń.

strafe

3