Podsumowanie
Choć wybór podzespołów przeznaczonych do budowy małych komputerów SFF nie jest zbyt duży, można, jak się okazuje, złożyć mały i wydajny sprzęt w miarę tanio. Zacznijmy od podstaw, czyli obudowy. Wybraliśmy model Silverstone Sugo SG06, czyli 11-litrową konstrukcję mieszczącą 25-centymetrowe karty graficzne. Całość jest naprawdę miniaturowa, a nawet stosunkowo tania, bo kosztuje nieco ponad 200 zł, co wydaje się bardzo rozsądną kwotą. Warto odnotować jedynie to, że będzie trzeba użyć mniejszego zasilacza SFX, a te są droższe od porównywalnych modeli w standardzie i rozmiarach ATX. Niemniej cena takiego zasilacza nie jest barierą nie do pokonania: wykorzystany w testach be quiet! SFX Power 2 o mocy 300 W wystarczył bez problemu do zasilenia złożonego przez nas zestawu, a kosztuje około 200 zł. Oczywiście, dostępne są mocniejsze warianty, na przykład o mocy 400 W (w cenie około 250 zł); sam Silverstone oferuje nawet 450-watowy zasilacz SFX (Strider) za mniej więcej 300 zł. Osobną kwestią jest to, że do komputera opartego na podzespołach mini-ITX zwyczajnie nie potrzeba aż tak mocnego zasilacza.

Czas na płytę główną. Na rynku jest niewiele płyt mini-ITX, które pozwoliłyby na przyspieszanie procesorów, co dla podkręcaczy oznacza wybór platformy z chipsetem serii Z Intela. Ceny płyt w formacie ITX zaczynają się od 465 zł, więc jest to spory wydatek, biorąc pod uwagę, że za porównywalną kwotę można kupić pełnowymiarową płytę ATX, nierzadko z lepszym wyposażeniem. ITX to jednak 17-centymetrowa konstrukcja, a my wybraliśmy jedną z najnowszych: Asus Z170i Pro Gaming. To maleństwo pozwala użyć dowolnego procesora w architekturze Skylake (w naszym przypadku był to Intel Core i7-6700K), zapewnia obsługę Wi-Fi w standardzie 802.11ac, złącze M.2 (PCI-E 3.0 ×4) i cztery porty SATA 6 Gb/s. Na krawędzi tej kosztującej około 700 zł płyty (to jeden z droższych modeli) znalazło się również wręcz kluczowe złącze PCI Express 3.0 ×16, pozwalające zamontować wydajną kartę graficzną, na przykład GTX-a 970 w formacie mini-ITX.

GTX 970 w formacie mini-ITX?
Przetestowane przez nas dwa GTX-y 970, jedyne na rynku karty graficzne w formacie ITX oparte na tym układzie, sprawdziły się lepiej, niż się spodziewaliśmy. Okazało się bowiem, że miniaturowy rozmiar nie oznacza automatycznie niewielkiej wydajności: przetestowane karty dzielnie trzymają się blisko za pełnowymiarowymi i fabrycznie podkręconymi GeForce'ami z serii GTX 970: są wolniejsze tylko o 2–4%. Jeśli trafią do naprawdę małej obudowy (np. Silverstone Sugo SG06), ich osiągi zmaleją nieco bardziej: Asus – o dalsze 2%, Gigabyte – 4%, a to z powodu wyższej temperatury wewnątrz.
Odpowiednio zmniejszone systemy chłodzenia GTX-ów 970 radzą sobie nieźle, ale zdecydowanie lepiej sprawuje się DirectCU Mini Asusa. Nie chodzi nawet o temperaturę układu graficznego, bo akurat pod tym względem Gigabyte GTX 970 mini-ITX zapewnia lepsze parametry, ale o głośność, czyli coś, co często decyduje o wyborze karty graficznej. I tutaj ujawnia się zaleta Asusa, który jest po prostu znacznie cichszy od Gigabyte'a. Warto przy tym zaznaczyć, że obie te konstrukcje nie zaliczają się do bezszelestnych: ciśnienie akustyczne rzędu 30 dB pod obciążeniem to wyraźnie słyszalny szum. Owszem, są cichsze i wydajniejsze karty, tyle że nie mają 17–18 cm długości, raczej bliżej im do najmocniejszych „potworów”, nierzadko przekraczających 30 cm.
Ceny? O dziwo, wygląda to lepiej, niż się spodziewaliśmy, ponieważ zazwyczaj za miniaturyzację sporo się dopłaca. Na szczęście nie tym razem. Gigabyte GeForce GTX 970 mini-ITX to jeden z najtańszych GTX-ów 970, bo kosztuje niecałe 1400 zł. Asus GeForce GTX 970 DirectCU Mini kosztuje więcej, bo około 1500 zł. To 100 zł warto jednak dopłacić, ponieważ ogólnie jest to konstrukcja bardziej udana: otrzymujemy wyższą wydajność, lepszą kulturę pracy, a nawet mniejsze wymiary.
Okazuje się zatem, że miniaturowy komputer w formacie mini-ITX wcale nie kosztuje majątku, a wciąż pozwala liczyć na bardzo dobre osiągi. Zaledwie 11-litrowa kostka zdolna płynnie wyświetlić każdą grę w rozdzielczości Full HD lub 2560 × 1440 po prostu robi wrażenie.

dla karty graficznej Asus GeForce GTX 970 DirectCU Mini za wysoką wydajność zamkniętą w niewielkich gabarytach, a przy tym niezłą kulturę pracy
Sprzęt do testów dostarczyła firma:

- dobra wydajność w rozdzielczości 1920 × 1080 i 2560 × 1440
- niewielkie wymiary (17 cm długości)
- fabryczne podkręcenie
- głośność pod obciążeniem
- cena
- brak trybu półpasywnego

- dobra wydajność w rozdzielczości 1920 × 1080 i 2560 × 1440
- niewielkie wymiary (18 cm długości)
- fabryczne podkręcenie
- cena
- głośność pod obciążeniem
- brak trybu półpasywnego
- GeForce GTX 970 mini-ITX
- Asus GeForce GTX 970 DirectCU Mini
- Gigabyte GeForce GTX 970 Mini-ITX
- Platforma testowa
- Wydajność – Assassin's Creed: Unity
- Wydajność – Battlefield 4
- Wydajność – Crysis 3: Welcome to the Jungle
- Wydajność – Crysis 3: The Root of All Evil
- Wydajność – Dragon Age: Inquisition
- Wydajność – Far Cry 4
- Wydajność – Grand Theft Auto V: West Vinewood
- Wydajność – Grand Theft Auto V: Paleto Blvd
- Wydajność – Middle-earth: Shadow of Mordor
- Wydajność – Project CARS (Clear)
- Wydajność – Project CARS (Rain)
- Wydajność – Watch Dogs
- Wydajność – The Witcher 3: Wild Hunt (City)
- Wydajność – The Witcher 3: Wild Hunt (Swamp)
- Wydajność – The Witcher 3: Wild Hunt (Forest)
- Wydajność – 3DMark
- Wydajność – Unigine Heaven 4.0, Unigine Valley 1.0
- Pobór energii
- Temperatura
- Głośność (ciśnienie akustyczne)
- Testy w obudowie mini-ITX (temperatura, głośność, wydajność)
- Podsumowanie

AMD już wybrało przychylne im redakcje i odrzuciło te najbardziej rzetelne czyli techreport i techpowerup. Straszny smród z tego się zrobił..
Chyba odwrotnie. Smród się zrobił bo wiele jest redakcji które tylko udają obiektywne a są w różny sposób sponsorowane przez NV. W AMD dokładnie wiedzą, że w PEWNYCH redakcjach zawsze wychodzą gorzej niż zieloni więc nie bądą im dodatkowo robić bonusów. To takie manipulacje np. poprzez wybór 'odpowiednich' miejsc testowych w TYCH redakcjach.
Pytam, bo jestem zainteresowany konstrukcją jak najmniejszego PCa aby podłączyć go pod TV UHD, więc musiałbym być pewien czy to działa
GTX960 podłączone pod TV 4K Samsunga wypluwa max 4:2:0 w 60Hz, a w max 30Hz 4:4:4. Więcej nie działało, ale miałem tylko 3 TV UHD Samsunga pod ręką. Trzeba pamiętać max 8bpc kolorze.
Ech, to mnie zmartwiłeś... W takim razie co to za HDMI 2.0 skoro nie wypuszcza pełnego sygnału? Czy w przypadku tych GeForce'ów GTX 970 Mini jest tak samo?
Przyzwyczaja się do smaku soli i potrawy bez soli nie smakują. Proste. O tym Vega pisał.
kiedyś miałem problem gdy w śmiećmaku czy KFC chciałem frytki bez soli, teraz już to nie jest takim zaskoczeniem, choć czasem nie wytrą dobrze kuwety do której wysypują frytki i muszę czekać aż zrobią kolejną porcję
także sorry Vega nie każdy soli co popadnie
gdy się porzuci nawyki wyniesione z domu i zacznie samemu pichcić i eksperymentować może się okazać że nawet pieczony schab odpowiednio zrobiony nie musi być wcale osolony, wszyscy co u mnie jedli się zajadali a jak im mówiłem że użyłem soli to byli zaskoczeni
to tak jak ze żmijówką, wszystkim smakuje do puki nie ściągniesz serwetki z butelki która zasłania zawartość
Pewnie, ziemniaki można jeść niedosolone, Avatara obejrzeć na czarno białym ekranie, muzyki słuchać z trzaskami, w ubraniach chodzić podartych, ale po co ? jak gram w grę, to chce żeby to było najlepsze możliwe doznanie, szczególnie dobrych tytułów nie warto marnować.
Sorry, ale żyłka mi pulsuje, jak ktoś kwestię smaku rozwiązuje solą. Potrafisz bez Google'a wymienić chociaż trzy popularne w Polsce odmiany ziemniaka? Wiesz że ziemniaki dzielą się na klasy, w kontekście zastosowania? Oczywiście że nie wiesz, skoro piszesz 'ziemniaki można jeść niedosolone'. Co to, kurna, znaczy? Że ziemniak jest smaczny jak go upierd..zielisz białą warstwą soli? Pojedź do kraju cywilizowanego, to Ci sól z zycia wykreślą. Nie jedź do chociażby Szkocji, bo tam sól jest niemalże wrogiem publicznym. Sól zdobyła popularność w kulturach niższych. W Chinach ze względów geograficznych i politycznych zastąpiono ją 'witaminką', znaczy glutaminianem sodu, który szybko przyjął się też masowej produkcji, głównie w krajach komunistycznych. Tak, w Polsce glutek też jest uwielbiany. Nie pindol o 'niedosolonych ziemniakach' w kraju, w którym kanapka z serem, wędliną i pomidorem powszechnie wymaga soli. Kanapka, która składa się z chleba (z solą), masła (bez soli) lub najczęściej z margaryną (z solą), wędliny (z solą), serem (z solą) i pomidorem (bez soli). Kurna, czy taka kanapka naprawdę jeszcze potrzebuje soli, skoro większość jej składników i tak ją zawiera? Dlatego przeciętny Polak nie potrafi jeść. Nie potrafi cieszyć się smakiem. Potrafi natomiast żreć, gunwo. Byle słone. Kebaba, kebaba, kebaba, ew. frytki z McDonald's. Nasoli ziemniaki i myśli, że tylko wtedy są dobre. No ale jak dobrać odmianę ziemniaka do potrawy, ooooo, to nie. W promocji były, to wziął. Bo bieda, ruiny i Polska z dykty przecież. Dobieranie odmian ziemniaka do potrawy? To pewnie dla złodziei, którzy na Polskiej biedzie się dorabiają. Dla szlachty. Co tam, że popularne w Polsce odmiany ziemniaka kosztują podobnie. Wybór? W PRL-u tego nie było. Tak ma być i dziś. Tak jest. Się dosoli.
Brawo! Głos rozsądku dotyczący odzywiania się.
Hamburgery czy frytki podawane w najpopularniejszych fast foodach są takie słone, że przestawiając się na kuchnię bez dosalania (bo jak Vega bardzo słusznie zauważył, wszędzie jest sól, szczególnie we wędlinach), nie idzie tego przełknąć.
Jeśli będą Ci przeszkadzać wymienione przez Ciebie rzeczy i przestaniesz grać, to znaczy że gra jest do d...y.
Jeśli gra naprawdę Cię zainteresuje, to przebolejesz nie tylko 20% mniej klatek, ale też dodatkowo obcięcie grafiki.
Też akurat dorosłem i mam odwrotne zdanie, liczy się dla mnie pomysł w grze a nie kolejny efekt graficzny. Jak ten efekt jest to fajnie, ale jak go nie ma i przez to odechciewa się grać, to znaczy że cała gra jest do kitu.
Pewnie, ziemniaki można jeść niedosolone, Avatara obejrzeć na czarno białym ekranie, muzyki słuchać z trzaskami, w ubraniach chodzić podartych, ale po co ? jak gram w grę, to chce żeby to było najlepsze możliwe doznanie, szczególnie dobrych tytułów nie warto marnować.
Sorry, ale żyłka mi pulsuje, jak ktoś kwestię smaku rozwiązuje solą. Potrafisz bez Google'a wymienić chociaż trzy popularne w Polsce odmiany ziemniaka? Wiesz że ziemniaki dzielą się na klasy, w kontekście zastosowania? Oczywiście że nie wiesz, skoro piszesz 'ziemniaki można jeść niedosolone'. Co to, kurna, znaczy? Że ziemniak jest smaczny jak go upierd..zielisz białą warstwą soli? Pojedź do kraju cywilizowanego, to Ci sól z zycia wykreślą. Nie jedź do chociażby Szkocji, bo tam sól jest niemalże wrogiem publicznym. Sól zdobyła popularność w kulturach niższych. W Chinach ze względów geograficznych i politycznych zastąpiono ją 'witaminką', znaczy glutaminianem sodu, który szybko przyjął się też masowej produkcji, głównie w krajach komunistycznych. Tak, w Polsce glutek też jest uwielbiany. Nie pindol o 'niedosolonych ziemniakach' w kraju, w którym kanapka z serem, wędliną i pomidorem powszechnie wymaga soli. Kanapka, która składa się z chleba (z solą), masła (bez soli) lub najczęściej z margaryną (z solą), wędliny (z solą), serem (z solą) i pomidorem (bez soli). Kurna, czy taka kanapka naprawdę jeszcze potrzebuje soli, skoro większość jej składników i tak ją zawiera? Dlatego przeciętny Polak nie potrafi jeść. Nie potrafi cieszyć się smakiem. Potrafi natomiast żreć, gunwo. Byle słone. Kebaba, kebaba, kebaba, ew. frytki z McDonald's. Nasoli ziemniaki i myśli, że tylko wtedy są dobre. No ale jak dobrać odmianę ziemniaka do potrawy, ooooo, to nie. W promocji były, to wziął. Bo bieda, ruiny i Polska z dykty przecież. Dobieranie odmian ziemniaka do potrawy? To pewnie dla złodziei, którzy na Polskiej biedzie się dorabiają. Dla szlachty. Co tam, że popularne w Polsce odmiany ziemniaka kosztują podobnie. Wybór? W PRL-u tego nie było. Tak ma być i dziś. Tak jest. Się dosoli.
Widzę, że nie zrozumiałeś, co napisałem. Nie ma newsa, bo najwidoczniej nikt go nie znalazł (przynajmniej ja nie). Nie znalazłem go, bo news nie był popularny. Zresztą nie wiem, jak można to odebrać w taki sposób, w jaki Ty to opisałeś, ale nie wnikam.
Co do tych emotek - od dawna ludzie wypisują komu to my się nie sprzedaliśmy i dodają emotki. Żarty tak zabawne, że wręcz pękam ze śmiechu...
Aby zakończyć wszelakie domysły odnośnie tego, komu się sprzedał PcLab muszę raz na zawsze uciąć spekulację i napisać prawdę. Prawdą jest... że to ja kupilem PcLab!
I rozkazałem redakcji, by w poniedziałki i czwartki byli za NV, we wtorki i piątki za AMD, w środy i soboty za Intelem a w niedzielę dałem redakcji wolne, aby w spokoju zjedli z rodziną rosołek, schabowego i napili się kieliszeczka vodki (tudzież całej flaszeczki).
Wczoraj premiera Nano się nie odbyła na PcLabie by był to dzień NV. Sorry czytelnicy, takie są ustalenia
Dzisiaj dzień AMD więc chłopaki od rana ciężko redagują newsy z AMD.
Spóźniłeś się o jakieś 13 lat. O mnie tak mówiono jeszcze na Frazie. W poniedziałek ból pupy mieli fanboje Intela, we wtorek ATI, w środę Nvidii, w czwartek AMD, w piątek wszyscy po trochu.
W kuchni wogóle nie używam soli. Absolutnie, zero, nic.
Przez pierwsze dwa tygodnie jejst ciężko się przestawić ale za to później kubki smakowe są bardziej wyczulone na każdy smak.
Niepotrzebnie się katujesz.
W naturalnych produktach jest od 10 do 100 razy więcej potasu niż sodu. To oznacza że spokojnie mozesz używać soli potasowej - można taką nabyć w aptekach.
Wtedy wszystko jest ok, ciśnienie tętnicze się wyrównuje (potas je obniża) i potrawy smakują tak jak chcesz.
Ale mi smakuje jedzenie bez soli, wystarcza mi to, co naturalnie (bądź przy pomocy producentów) jest w potrawie.