artykuły

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – recenzja

Ból fantomowy

40 5 września 2015, 17:17 Dawid Grzyb

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to jedenasta część kultowej serii. Po nadspodziewanie krótkiej, a w efekcie mocno krytykowanej przez fanów poprzedniej części - Ground Zeroes - pora przekonać się, czy stworzona przez Hideo Kojimę ostatnia odsłona w świecie Metal Gear jest warta Waszego czasu.

Spis treści

Fantomowy ból

Będąca wizytówką Hideo Kojimy seria Metal Gear liczy sobie już blisko 30 lat. To kawał czasu, zwłaszcza gdy mowa o rozgrywce komputerowej. Miała swoje wzloty i upadki, lecz ogólnie jest naprawdę udana. Co ciekawe, akcja Metal Gear Solid V: The Phantom Pain, choć jest to jedenasta, najnowsza część cyklu, wcale nie jest umiejscowiona najpóźniej. Fabułę otwiera wydana w 2004 roku Metal Gear 3: Snake Eater, a zamyka młodsza o dziewięć lat Metal Gear Rising: Revengeance. Jej rozpiętość w fikcyjnych latach jest imponująca, bo rozpoczyna się w 1964 roku, a kończy w 2018. Wydarzenia w Metal Gear Solid V: The Phantom Pain zostały osadzone w 1984 roku.

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain

Głównym bohaterem gry jest Snake, szerzej znany jako Big Boss. To legendarny najemnik, postać złożona, cyniczna, o dość niejasnych planach. Przewijała się w praktycznie każdej grze z serii Metal Gear. Jest ojcem Solid Snake'a, bohatera między innymi wydanej ma platformę Playstation gry Metal Gear Solid, jednej z najpopularniejszych, o ile nie najpopularniejszej, w wykreowanej przez Kojimę serii. To od niej zaczęła się moja przygoda z tym specyficznym światem.

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain

Wydarzenia w Metal Gear Solid V: The Phantom Pain dzieją się w dziewięć lat po tych, które nastąpiły w poprzedniej części, Ground Zeroes. Big Boss wybudza się z wieloletniej śpiączki. Niestety, dosłownie chwilę później musi uciekać ze szpitala, ścigany przez nieustannie płonącego typa oraz jego lewitującą towarzyszkę. Już na dzień dobry nad grą zostaje roztoczona aura genetycznie zmodyfikowanych żołnierzy, co tylko podkręca klimat.

Głównym zadaniem Snake'a jest zemsta. Za wszelką cenę chce się dowiedzieć, kto stoi za zamachem na jego dawną kwaterę. W tym celu staje na czele złożonej z najemników grupy Diamond Dogs, od dawna czekającej na najlepszego wśród najemników i jednocześnie przywódcę.

Strona:
ropsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
rops2015.09.05, 17:26
Pomimo, że to zupełnie nie mój klimat to gameplaye ogląda się miło, widać, że gra dopracowana. Dość droga jak na grę PC, ale 960 i inne GF są przez to bardziej opłacalne :)
DrzemorZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Drzemor2015.09.05, 17:31
Fox Engine napędza pesa? Troche drewno...
stark2991Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
stark29912015.09.05, 17:42
Jak skończę Wiedźmina, i jak ogram GTA V to będzie następny tytuł w kolejce.
Dziwnie się czułem czytając o świetnej grafice w W3 bo przyzwyczaiłem się do internetowego hejtu na downgrade (oczywiście uważam że gra wygląda rewelacyjnie).
Sama recenzja dość stonowana, widać że nie pisał tego fan serii, ale to może i lepiej. Jednak po tej recenzji gry bym nie kupił, uznałbym że to solidny produkt ale bez fajerwerków. Natomiast inne recenzje walą dychami i dziewiątkami dając do zrozumienia że to jedna z lepszych gier tego roku
KrisZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kris2015.09.05, 17:54
12#4
Drzemor @ 2015.09.05 17:31  Post: 903974
Fox Engine napędza pesa? Troche drewno...


Ujmę to tak, na UE4 stworzysz i Flappy Bird'a i nowego Gears Of Wara ,który przy odpowiednio dużym nakładzie pracy, bez ograniczeń - zmiótłby wszystko co widziałeś do tej pory na własne oczy renderowane na żywca przez PC - rozumiesz?
mlody_tarnowZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mlody_tarnow2015.09.05, 18:21
18#5
Metal Gear Solid V: The Phantom Pain jest oparta na silniku Fox Engine. To narzędzie stworzone od podstaw przez zespół Kojima Productions. Do tej pory korzysta z niego pięć gier: Pro Evolution Soccer 2013, 2014 i 2015, a także Metal Gear Solid V: Ground Zeroes i właśnie Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Fox Engine został napisany z myślą o wielu platformach.
Głównym celem było znaczne skrócenie czasu dostarczania poszczególnych tytułów bez przywiązywania się do konkretnej platformy. Podobno ze względu na elastyczność narzędzia każda jest traktowana tak samo.


W tym momencie fani PESa, którzy grają na PC spadli z krzeseł :E
boban79Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
boban792015.09.05, 18:36
rops @ 2015.09.05 17:26  Post: 903973
Pomimo, że to zupełnie nie mój klimat to gameplaye ogląda się miło, widać, że gra dopracowana. Dość droga jak na grę PC, ale 960 i inne GF są przez to bardziej opłacalne :)

Kupiłem GTX 960 z bólem (mam słaby procesor dla sterowników AMD) z Wieśkiem 3 za 900PLN, więc po odjęciu kosztu gry sprzęt zyskał na opłacalności zakupu, znacznie :-)
lukevipno1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
lukevipno12015.09.05, 19:27
-7#7
Po Wiedźminie 3 ta gra to jak by porównać Mario do pasjansa :/
Gra roku to raczej nie będzie.
jacenty101Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
jacenty1012015.09.05, 19:31
11#8
Fajnie, ale dlaczego do wad nie dorzucono 'Cena'. Jak na standardy PC, to cena jest dość niewyjściowa. Żeby było całkiem fajnie, to cena wersji PC jest taka sama, jak na konsole.
Reza29Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Reza292015.09.05, 19:32
-2#9
Ale Wiedzmin 3 raczej grą roku też nie zostanie
Boris_DimeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Boris_Dime2015.09.05, 19:39
-1#10
Ja ledwie przebrnąłem przez intro szpitalne, tak się ciągnęło niemiłosierne że odechciało mi się grać całkowicie. Dodatkowo wszystko wydawało mi się jakieś takie nieracjonalne a nawet absurdalne. Wręcz miałem wrażenie że oglądam film kat B, coś a'la tarantino do kwadratu. Nie wiem może za stary się na to robię...
Zaloguj się, by móc komentować
1