artykuły

Test płyt głównych LGA1151 opartych na chipsecie Intel Z170. Jaka płyta główna do procesorów Skylake (Core i5-6600K, Core i7-6700K)?

60 3 grudnia 2015, 09:15 Krzysztof Opacki

Spostrzeżenia po testach – podsumowujące

Po zakończeniu testów mamy trochę spostrzeżeń, którymi chcielibyśmy się z Wami podzielić.

Port PS/2, a nawet dwa, wciąż można znaleźć na nowych płytach

Mogłoby się wydawać, że tego typu porty to już przeżytek, a jednak dzieje się dokładnie odwrotnie. Dalej są montowane na wielu płytach z układem Z170, zarówno na tych najtańszych, jak i na czołowych konstrukcjach w czterocyfrowej cenie. Powody są dwa:

  • Niektóre klawiatury mechaniczne dobrej jakości przeznaczone dla graczy, podłączone przez port PS/2, mają lepsze możliwości niż po podłączeniu przez USB. W przypadku USB czasem występuje limit jednoczesnych wciśnięć klawiszy, na przykład sześciu, a PS/2 zapewnia znacznie większy. Oczywiście, wszystko jest w rękach producenta klawiatury i nasze testy wykazały, że wiele spośród tych urządzeń mimo podłączenia do portu USB umożliwia wciśnięcie jednocześnie ponad 10 klawiszy.
  • Może to ułatwić instalację systemu Windows 7. W przypadku gdy w instalatorze nie działa klawiatura podłączona do portu USB, możemy ją podłączyć przez port PS/2 (który zawsze działa) i zainstalować Windows 7 wyłącznie za jej pomocą. 

Instalacja Windows 7 jest nieco bardziej skomplikowana

Ponieważ Intel porzucił standard EHCI w kontrolerze USB, nie można zainstalować Windows 7 bezpośrednio z pendrive'a bez modyfikowania obrazu instalacyjnego. Nie ma jednak problemu z instalacją z nośnika DVD, jeśli tylko napęd będzie zamontowany w komputerze. Jeśli jednak pecet jest go pozbawiony, należy zmodyfikować obraz instalacyjny Windows 7, na przykład z użyciem narzędzia firmy ASRock. Narzędzie to pozwala dowolnie dostosować nośnik instalacyjny do potrzeb. Jednak niezbędny jest do tego działający komputer.

Drugi problem polega na obsłudze (lub nie) klawiatur oraz myszek USB w instalatorze. Nie występuje on co prawda, jeśli obraz instalacyjny został już zmodyfikowany, na przykład narzędziem ASRocka, ale ktoś, kto chciałby użyć oryginalnej płyty, musi się liczyć z małymi problemami. Najłatwiejszym sposobem jest włączenie stosownej opcji (Windows 7 installation, PS/2 Simulator lub innej, w zależności od producenta). Myszkę i klawiaturę należy wtedy podłączyć do portów USB 2.0 – i wtedy obie są widziane przez instalator jako urządzenia PS/2. Jeśli jednak nie udaje się znaleźć stosownych opcji, można po prostu zastosować przejściówkę PS/2-USB, która jest dołączana do wielu modeli klawiatur, i zainstalować Windows 7 za pomocą samej klawiatury.

Bardzo prosty poradnik o tym, co i jak należy zrobić, jest dostępny na stronie firmy ASRock.

Płyty z układem Z170 są droższe od poprzedników, tańsze układy logiki nie umożliwiają podkręcania nawet odblokowanych procesorów

Płyty główne z układem Z170 są nieco droższe od odpowiadających im wcześniejszych konstrukcji Z87 i Z97 (nie inaczej jest zresztą w przypadku procesorów, ale to temat na inną okazję). Dolar jest trochę droższy niż rok czy 2 lata temu, ale to akurat w mniejszym stopniu wpłynęło na ceny płyt głównych. Nowa platforma jest po prostu objęta niewielkim „podatkiem od nowości”, a do tego zaczął się już okres przedświąteczny.

Druga kwestia to płyty z tańszymi układami logiki, takimi jak H170, B150 czy H110. Szybko się okazało, że odblokowane procesory do platformy LGA1150 pozwalają się podkręcać na praktycznie każdej płycie głównej. Sam złożyłem wiele zestawów opartych na odblokowanych procesorach K i płytach z układem H81, które kosztowały dosłownie 200 zł. Zestawy takie działają bez problemu z podkręconym procesorem, a potencjał w tej dziedzinie ogranicza praktycznie tylko układ zasilający CPU i możliwości UEFI.

Niestety, w przypadku LGA1151 jest już inaczej. Tanie konstrukcje oparte na układach B i H w ogóle nie umożliwiają podniesienia mnożnika procesora. Być może to się zmieni i jakaś firma zdecyduje się na podobny krok jak ASRock 2 lata temu, ale na razie, by podkręcić odblokowany procesor, trzeba mieć płytę z układem Z170.

Stabilny układ zasilający procesor – czyli powraca temat znany z płyt z układem Z77, Z68 i wcześniejszymi

Platforma LGA1150 przyzwyczaiła nas do tego, że procesor zajmuje się zasilaniem samego siebie i tak naprawdę od płyty głównej niewiele już zależy. Podawała ona na nóżki w podstawce praktycznie tylko jedno napięcie – i to było jej jedyne zadanie. Oznaczało to, że możliwości podkręcania lwiej części płyt głównych były praktycznie takie same i tylko najtańsze konstrukcje, w których tranzystory ewidentnie się przegrzewały, miały problem z osiągnięciem maksimum możliwości procesora.

Platforma LGA1151 spycha problem zasilania procesora z powrotem na płytę główną, tak jak to było wcześniej od niepamiętnych czasów. Z jednej strony to dobrze, bo Skylake'i bez zintegrowanych stabilizatorów napięcia są znacznie chłodniejsze od Haswelli, ale z drugiej powróciły problemy spadków napięcia przy pełnym obciążeniu procesora.

W komentarzach pod publikacjami na temat kolejnych płyt głównych zauważyłem sporo niezrozumienia naszej procedury testowej dotyczącej podkręcania procesora (która zresztą jest niezmienna od 4 lat). Od lat podstawowym problemem w przyspieszaniu tych układów jest niestabilne napięcie zasilania. Zwykle jest to spadek po obciążeniu procesora (choć w starych platformach, na przykład LGA775, zdarzały się także wzrosty). Spadek ten powoduje, rzecz jasna, ograniczenie możliwości przetaktowania przy zadanym napięciu. Oczywiście, można sobie z tym poradzić przez podniesienie napięcia o dalsze 0,05 V, a nawet więcej, co pozwoli znacząco skompensować ten spadek, ale wtedy napięcie spoczynkowe CPU będzie niepotrzebnie zawyżane i może powodować jego szybsze zużycie. Dobra płyta główna ma umożliwić (przez dobranie parametru Loadline calibration) osiągnięcie stabilnego napięcia zasilającego procesor niezależnie od warunków, w których działa. I nie oznacza to, że na płycie, która tego nie zapewnia, rezultat musi być gorszy, ale model, który wymaga celowego zawyżania napięcia w UEFI, by można było osiągnąć taki sam wynik, jest po prostu słabszy w dziedzinie podkręcania.

Testy podkręcania procesora na różnych płytach głównych zostały, rzecz jasna, poprzedzone wnikliwą oceną jego możliwości na jednej z najlepszych konstrukcji w teście. Możliwości te były też okresowo sprawdzane podczas testów: do dziś procesor ma taki sam potencjał jak początkowo. Nie ma mowy o żadnej degradacji testowego egzemplarza.

Układy audio w testowanych płytach głównych – zastój na całego

 

 

W płytach Z170 w dziedzinie zintegrowanych układów praktycznie nic się nie zmieniło względem poprzednich dwóch generacji. Przyzwoitej klasy kodek Realtek ALC1150 jest na zdecydowanej większości modeli połączony z kilkoma wysokiej klasy kondensatorami i wzmacniaczem słuchawkowym. Rezultat większość użytkowników komputera, nawet ci nieco bardziej wymagający, uzna za dobry, ale są też tacy naprawdę bardzo wymagający, których żadne zintegrowane rozwiązanie nie zadowoli. Ci, podłączywszy jakieś wyszukane, drogie słuchawki, będą narzekać. To dla nich wciąż produkuje się zewnętrzne karty dźwiękowe, choć trudno nie odnieść wrażenia, że ten rynek ciągle się kurczy. 

Nie sposób jednak nie „docenić” starań producentów, przygotowujących coraz bardziej ekskluzywne osłony i podświetlenia układów audio. To jednak tylko zagrywka marketingowa – rewolucji, ani nawet ewolucji, na tym polu nie ma.

Niewiele się zmieniło także w przypadku tanich płyt: kodeki audio Realtek ALC892 i (o zgrozo!) ALC887 wciąż można spotkać w wielu konstrukcjach. Takie płyty zwykle nie mają wzmacniacza słuchawkowego i nie trzeba być znawcą audio, żeby usłyszeć różnicę pomiędzy dobrym układem z ALC1150 a układem opartym na kodeku ALC887. Nawet w przeciętnych słuchawkach (np. chińskiej firmy Superlux) różnica jest słyszalna. I nie pomoże tutaj przypudrowanie układu złotymi kondensatorami ELNA, jak próbują to robić producenci płyt.

Sloty PCI – jest ciężko, ale wciąż występują

 

Jeszcze rok temu łatwiej było znaleźć dobrze wyposażone, solidne modele (z chipsetem Z97) ze slotami PCI. Teraz jest trudniej, zostały one niemalże całkowicie wyparte z płyt wysokiej klasy. Właściciele wyszukanych kart muzycznych ze złączem PCI muszą się zadowolić słabszą płytą główną lub zastanowić nad wymianą karty na inny model.

Obecność slotów PCI w tanich konstrukcjach to jednak dobra wiadomość dla nabywców, bo mogą znacznie poprawić jakość audio w komputerze na przykład dzięki jednej z najstarszych kart dźwiękowych Sound Blaster X-Fi, które w większości mają sterowniki nawet do Windows 10. Karty takie są obecnie bardzo tanie (w przeciwieństwie do modeli PCI Express) i gra może być warta świeczki.

DDR4 wygrało starcie z DDR3 – praktycznie brak na rynku wysokiej klasy płyt głównych obsługujących starszy typ pamięci

Rozpoczynając testy, liczyłem na pojawienie się wysokiej klasy płyt Z170 wyposażonych w sloty DDR3, a nawet zapewniających obsługę obu typów pamięci naraz. Srogo się zawiodłem, jeśli chodzi o to drugie: takie modele powstały, ale były to wyłącznie konstrukcje oparte na najtańszych układach logiki B150 oraz H110. Jeśli chodzi o obsługę pamięci DDR3, dostępny jest właściwie tylko jeden wysokiej klasy model, ASRock Fatal1ty Z170 Gaming K4/D3. Nie udało nam się go przetestować w tej wersji, ale odmiana z obsługą DDR4 w ogólnym rozrachunku wypadła w naszych testach co najmniej poprawnie.

Jednak w gruncie rzeczy ceny DDR4 nie są już zaporowe, są nawet dość rozsądne. Nasza publikacja porównująca wydajność obu typów pamięci na platformie LGA1151 skutecznie zgasiła moje nadzieje na to, że pamięć starszego typu pokaże swoją wyższość, choć różnice nie są duże.

Zakup płyty głównej obsługującej DDR3 ma sens tylko w dwóch przypadkach:

  • jeśli do wykorzystania jest dużo gigabajtów w szybkich modułach (DDR3-2133 i szybszych);
  • jeśli zestaw ma być tani i liczy się każda złotówka – wtedy można kupić moduły DDR3L.

DDR3L i DDR3 – różnica tylko teoretyczna

Jak można było się spodziewać jeszcze przed testem, procesory Skylake, mimo że oficjalnie obsługują tylko pamięć DDR3L, nie mają problemów ze współpracą ze zwykłymi modułami DDR3. Jedyną różnicą pomiędzy DDR3 a DDR3L jest napięcie zasilania (odpowiednio: 1,5 V i 1,35 V). Płyty, które przetestowaliśmy, bez problemu zadziałały ze zwykłymi modułami DDR3, podając napięcie 1,5 V, więc producenci dobrze się na tę sytuację przygotowali. Działały także moduły wymagające napięcia 1,65 V do pracy przy nominalnych parametrach, choć w tym przypadku trzeba było ręcznie włączyć profil XMP lub po prostu ręcznie podnieść napięcie zasilające. Nie było jednak problemów z uruchomieniem komputera.

UEFI płyt z układem Z170 – ASRock oraz MSI wprowadziły tryb prosty

W dziedzinie UEFI płyt głównych wiele się nie zmieniło. Dwóch producentów: MSI i ASRock, dostosowało swoje UEFI we wszystkich modelach pod kątem mniej zaawansowanych użytkowników. Tryby proste, mimo że zawierają jedynie podstawowe funkcje, będą dla nich wystarczające.

8