artykuły

LG G4 – test nowego flagowca LG

Smartfon z charakterem

65
22 czerwca 2015, 07:50 Mieszko Krzykowski

16-megapikselowy aparat do zadań specjalnych

LG G3 został wyposażony w jeden z naszych ulubionych ubiegłorocznych smartfonowych aparatów. Co prawda nie zapewnia on jakoś nadzwyczajnie wysokiej jakości obrazu i ma pewne braki, jednak fotografowanie sprawia przyjemność, głównie dzięki temu, że dopracowano automatykę i oprogramowanie. Z LG G4 jest podobnie i choć jego aparat na papierze przypomina te, które obecnie stosuje konkurencja (jest to niemal brat bliźniak aparatu z Galaxy S6), w naszym rankingu plasuje się trochę wyżej. Na początek garść suchych danych. Aparat LG G4 to: 16 mln pikseli matrycy Sony IMX234 o proporcjach 16 : 9 i rozmiarze 1/2,6" (jest to sensor bardzo podobny do tego z Galaxy S6), obiektyw o przysłonie F/1.8 z trzyosiową stabilizacją (w G3 stabilizacja jest dwuosiowa), laserowy autofokus i zupełna nowość w smartfonach, czyli czujnik kolorów, który ma zadanie wspomagać mechanizm automatycznego ustawiania balansu bieli. Jak te wszystkie liczby działają w praktyce?

Oprogramowanie

Bardzo dobrze, a w dużej mierze jest to zasługa świetnego oprogramowania. Interfejs aparatu LG G4 ma trzy oddzielne tryby, różniące się od siebie tym, ile kontroli nad procesem fotografowania zapewniają użytkownikowi. W pierwszym z nich dostępny jest... tyko jeden przycisk, służący do zmiany trybów. Zdjęcie wykonuje się po prostu przez dotknięcie ekranu w miejscu, w którym ma być ustawiona ostrość, automatyka zaś zajmuje się resztą, w tym trybem HDR (który działa tu rewelacyjnie) i lampą błyskową. Idealne rozwiązanie dla tych, którzy nie chcą myśleć o jakichkolwiek ustawieniach. Drugi tryb ma już trochę więcej przycisków i można w nim zarządzać HDR-em, lampą błyskową – i w sumie na tym koniec. 

Zdecydowanie najciekawszy jest trzeci tryb, czyli ręczny. Producenci smartfonów już od dawna kombinują z implementacją funkcji ręcznego sterowania aparatem, ale do tej pory tak naprawdę tylko Nokia i Microsoft potraktowali to naprawdę poważnie. Interfejs G4 jest pod tym względem wzorem do naśladowania, choć jest tu jeszcze kilka rzeczy, które można by poprawić. Najlepiej pokaże to krótki filmik:

LG G4 w tym trybie zmienia się w przyzwoity aparat kompaktowy. Wyświetlane są tu wszystkie informacje o aktywnych ustawieniach (czas naświetlania, ISO), jest tu cyfrowa poziomica, a nawet odświeżany na żywo histogram. Ręcznie można ustawić balans bieli, odległość ostrzenia, ISO i czas naświetlania. Jeden z przycisków po lewej stronie włącza zapisywanie w plikach RAW (o tym, co dają zdjęcia RAW w LG G4, pisaliśmy już w oddzielnej publikacji i to do niej odsyłamy bliżej zainteresowanych tematem)! Jest tu naprawdę niemal wszystko, czego potrzebuje bardziej zaawansowany fotograf. Niemal, bo stwierdziliśmy kilka dziwnych braków, na przykład w trybie ręcznym nie można wykonywać zdjęć seryjnych, nie można włączyć trybu HDR i nie ma trybów półautomatycznych (czyli nie jest możliwe ręczne ustawienie ISO lub czasu naświetlania i pozostawienie całej reszty automatyce). Mimo to pomysł LG jest świetny i fundament przyszłych zmian jest bardzo dobry. A najlepsze jest to, że jeśli te wszystkie kontrolki i przyciski Cię przerażają albo zupełnie nie interesują, w ogóle nie musisz na nie patrzeć i z nich korzystać, bo prostsze tryby są w pełni wystarczające w większości sytuacji.

Jakość obrazu

Ważne jest też to, że za tymi wszystkimi liczbami w tabelkach i wodotryskami w oprogramowaniu stoi solidna jakość obrazu. Solidna to dobre określenie, bo LG G4 nie przeciera żadnych nowych szlaków, wcześniej niedostępnych dla smartfonów, ale też nie zalicza poważniejszych wpadek. Za dnia wszystko wygląda jak trzeba: zakres tonalny jest dobry (choć widoczna jest tu wyraźna skłonność do przepalania jasnych fragmentów, które da się odzyskać z wykorzystaniem plików RAW), barwy są przyjemnie nasycone, a detale nie zmieniają się w kolorową papkę. Na pochwałę zasługuje też bardzo dobry mechanizm ustawiania balansu bieli. Sprawdzaliśmy jego działanie w miejscach i w sytuacjach, w których konkurencja często wywiesza białą flagę, a G4 poradził sobie z nimi śpiewająco. Ogólnie jest to więc smartfonowa fotograficzna czołówka. Niemniej mamy pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, optyka generuje spore aberracje chromatyczne, więc trzeba uważać z fotografowaniem obiektów oświetlonych od tyłu, bo zyskują szerokie kolorowe obwódki, a także nie zapewnia właściwej jakości obrazu w rogach kadru. Poza tym zdjęcia są mocno wyostrzane – czasem zbyt mocno, przez co oprogramowanie próbuje wyciągnąć na wierzch detale, których... nie ma. Ponadto niektóre zdjęcia wyglądają trochę tak, jakby były namalowane akwarelami, co jest efektem ich specyficznej obróbki. Przydałyby się tu więc jakieś dodatkowe suwaki pozwalające zmniejszyć wyostrzanie i nasycenie barw, ale na takie drobiazgi i tak pewnie zwrócą uwagę jedynie najbardziej wymagający.

W słabym oświetleniu do gry wchodzi trzyosiowa optyczna stabilizacja, która w połączeniu z przyzwoitą matrycą zapewnia bardzo dobre rezultaty. Co ciekawe, na zdjęciach zrobionych z wysokim ISO wyraźnie widać, że w G4 zastosowano bardzo słabe odszumianie, przez co szum zawsze jest wyraźnie widoczny. W zamian odszumianie nie pozbawia fotografii drobnych szczegółów i nie rozmywa ich. Nam to podejście bardziej odpowiada, ale podejrzewamy, że wiele osób woli jednak mniejsze ziarno za cenę bardziej miękkiego obrazu.

Reasumując, LG G4 zapewnia całkiem przyzwoite zastępstwo dla zaawansowanego aparatu kompaktowego. Jakość obrazu jest wysoka w każdych warunkach, automatyka działa jak trzeba, autofokus jest szybki i w miarę celny, a ci, którzy oczekują pełnej kontroli nad aparatem, znajdą tu niemal wszystkie niezbędne narzędzia fotograficzne. Co prawda aparatowi LG G4 do doskonałości jeszcze trochę brakuje, ale jego wady i problemy są stosunkowo niewielkiego kalibru i konkurencja często też nie jest od nich wolna.


 

Przykładowe zdjęcia

   

  


Porównanie

  

  

  

 

4