artykuły

Hatred – recenzja

Wnuczek Postala

18 4 czerwca 2015, 17:27 Dawid Grzyb

Hatred jest jedną z tych gier, które wywołały wokół siebie bardzo duże zamieszanie już na bardzo wczesnym etapie produkcji. Powód był prosty: miał to być duchowy następca Postala, wyjątkowo brutalnej strzelanki, w wielu krajach zakazanej, właśnie ze względu na natężenie przemocy. Pora się przekonać, czym tak naprawdę jest Hatred, kto powinien się nią zainteresować, a kto omijać ją szerokim łukiem.

Spis treści

Nienawiść

Wydana 30 sierpnia 1997 roku gra Postal okazała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych tytułów w przemyśle komputerowej rozrywki. Nie bez powodu. Zadaniem gracza było przemierzanie miasteczka i mordowanie jego mieszkańców, najczęściej bezbronnych. Pikanterii sprawie dodawało to, że nie było żadnego wątku fabularnego, ponadto nie było nic wiadomo o głównym bohaterze. Gracz skupiał się jedynie na niczym nieskrępowanej rzeźni wśród miejscowej ludności przy użyciu bogatego arsenału, który znacznie ułatwiał rozgrywkę i czynił festiwal mordu jeszcze bardziej widowiskowym. Postala można było nazwać wręcz chorym między innymi dlatego, że to masowe mordowanie nie miało żadnego wyraźnego podłoża. Celem twórców, studia Running With Scissors, było to, by gracz skupił się na zabawie i mógł się co najwyżej zastanawiać, dlaczego tytułowy koleżka (ang. The Postal Dude) postanowił wybić wszystkich bez wyjątku. Ech, magia niedopowiedzeń... W każdym razie Postal jest grą skrajnie brutalną nawet dzisiaj. Rzucanie koktajli Mołotowa w uliczną paradę, w czego efekcie jedna ofiara zajmuje się ogniem od drugiej, na zawsze pozostanie w pamięci wielu z nas.

Hatred

Seria Postal ma trzy części, a każdej towarzyszyły dodatki. Dwójka i Trójka zostały przeniesione w trójwymiar i okraszono je większą porcją typowo amerykańskiego humoru, moim zdaniem niezbyt wysokich lotów. Wielu, także ja, twierdzi, że nie dorastają pierwowzorowi do pięt. Rzut izometryczny, ponura paleta barw, tajemniczość i nieśmiertelne powiedzonka głównego bohatera to znacznie lepsza mieszanka, która sprawiła, że pierwszy Postal jest tym, czym jest. Nazwijmy rzeczy po imieniu: to gra chora, ale zapewnia niemało uciechy nawet dzisiaj. Najwyraźniej polskie studio Destructive Creations doceniło tę kultowość, bo postanowiło stworzyć duchowego następcę: Hatred.

Psychopata psychopacie nierówny

O Hatred zrobiło się głośno z dokładnie takich samych powodów jak w przypadku gry studia Running With Scissors. Nie ma tu fabuły ani motywów, jest tylko wiadomy cel. Gracz wciela się w człowieka, który pała szczerą nienawiścią do społeczeństwa, chce wysłać na tamten świat tyle ludzkich istnień, ile zdoła. Zdaje sobie sprawę z tego, że stróże prawa w końcu go dopadną, i nawet na to liczy. To według niego najlepsza śmierć z możliwych. Cóż, socjopatów w grach komputerowych nigdy nie brakowało.

Hatred

Główny bohater Hatred, nazywający siebie Krzyżowcem, wygląda jak miłośnik ciężkiej muzyki. Skórzany płaszcz, glany, długie włosy, bródka, wszystko się zgadza. Gdy go widzę podczas przerywników renderowanych z użyciem silnika gry, mam skojarzenia z muzykiem Andrew W.K. W każdym razie to zdecydowanie szaleniec dużego kalibru. Jego wypowiedzi pomiędzy misjami sugerują, że nie działa po omacku, wręcz przeciwnie. Jest opanowany, ma konkretny cel, do którego dąży bez mrugnięcia okiem. Przez znakomitą większość czasu nie widać po nim żadnych emocji. Można powiedzieć, że bliżej mu do chłodnego mordercy aniżeli wariata, który uciekł z psychiatryka. Niezależnie od jego przeszłości da się odczuć, że wszyscy ludzie mu przeszkadzają, że jest nimi zmęczony. Co rusz można usłyszeć, że ma o nich wyjątkowo niskie mniemanie. Pozostawiam wyobraźni Czytelników powód, dla którego Krzyżowiec nienawidzi społeczeństwa do tego stopnia, że postanawia się go pozbyć.

Hatred

W pierwszej części Postala postać prowadzona przez gracza co chwila rzucała przezabawne komentarze, oczywiście bezpośrednio nawiązujące do rzeźni na ekranie. To dzięki tym nieśmiertelnym wstawkom po dwóch dekadach wciąż dobrze pamiętam głównego bohatera gry. Krzyżowiec jest inny, bardziej wulgarny. On nie sili się na jakiekolwiek żarciki, zamiast tego wyraża swoją pogardę dla gatunku ludzkiego. Te wstawki pasują i do niego, i do ponurej konwencji gry. Nie jest to twórczość szczególnie wysokich lotów, a w połączeniu z ochrypniętym głosem przeradza się w banał. Krzyżowiec to psychopata, a jakże, to słychać, niemniej po wykonaniu kilku misji gracz przestaje zwracać na niego uwagę. W efekcie główny bohater Hatred zostanie, jak sądzę, szybko zapomniany.

Strona:
NightBosmanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
NightBosman2015.06.04, 17:45
25#1
Prawda jest taka że nikt by o niej nie usłyszał gdyby nie kontrowersje jakie wywołała, bo gra sama w sobie jest nudna
*Konto usunięte*2015.06.04, 17:51
19#2
To już chyba nie te czasy, żeby taka gra szokowała. Zabijanie bez jakiegokolwiek kontekstu można przyrównać do byle gry na smarthpony czy tablety. Na szczęście dla studia zrobił się niezły hype i za zarobione pieniądze może stworzą coś bardziej interesującego.
FeniosławZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Feniosław2015.06.04, 18:04
Interesujące jak filmy gore klasy B na VHS. Może kiedyś tak ale nie w 2015. Trzeba iść do przodu, gry powinny mieć coraz bardziej wartościową treść i już nie pora na głupoty opierające się tylko na kontrowersyjnej brutalności. Brutalność można przekazać w sposób nazwijmy to moralny jak w Doom, Quake, Duke Nukem 3D, Hexenie czy nawet Couter Strike lub w Postalu albo Hatred na zasadzie im gorzej tym lepiej. IMHO to gorsze niż puszczanie w telewizji pornola zamiast bajki o 19:00.
AliothZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Alioth2015.06.04, 18:09
Drogo...
AndreeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Andree2015.06.04, 18:59
19#5
Feniosław @ 2015.06.04 18:04  Post: 876123
Interesujące jak filmy gore klasy B na VHS. Może kiedyś tak ale nie w 2015. Trzeba iść do przodu, gry powinny mieć coraz bardziej wartościową treść i już nie pora na głupoty opierające się tylko na kontrowersyjnej brutalności. Brutalność można przekazać w sposób nazwijmy to moralny jak w Doom, Quake, Duke Nukem 3D, Hexenie czy nawet Couter Strike lub w Postalu albo Hatred na zasadzie im gorzej tym lepiej. IMHO to gorsze niż puszczanie w telewizji pornola zamiast bajki o 19:00.

Pornol zachęca do zwiększania ilości ludzi, a nie jej zmniejszania, też potępiam pruderyjną mentalność wg. której pokazanie w TV kawałka cycka to większa zbrodnia niż wypruwanie flaków na ekranie.
Tymczasem największych zbrodni dokonano aby uczynić świat lepszym, oczywiście w mniemaniu zbawicieli. Powód jest prosty, osobnik pokazany w tej grze nie jest w stanie z nikim współpracować, a samotny strzelec raczej nie pobije rekordu Breivika, dokonanego na odizolowanej wyspie pełnej bezbronnej młodzieży.
Nawet najgorszy dyktator miał program pozytywny skierowany do swoich zwolenników, bez których byłby nikim.
HDR'oZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HDR'o2015.06.04, 19:11
Feniosław @ 2015.06.04 18:04  Post: 876123
Interesujące jak filmy gore klasy B na VHS. Może kiedyś tak ale nie w 2015. Trzeba iść do przodu, gry powinny mieć coraz bardziej wartościową treść i już nie pora na głupoty opierające się tylko na kontrowersyjnej brutalności. Brutalność można przekazać w sposób nazwijmy to moralny jak w Doom, Quake, Duke Nukem 3D, Hexenie czy nawet Couter Strike lub w Postalu albo Hatred na zasadzie im gorzej tym lepiej. IMHO to gorsze niż puszczanie w telewizji pornola zamiast bajki o 19:00.

Ja bym chciał by wychodziłuly dzisial tylko gry porównywalne do filmów na kasetach vhs. Przynajmniej takowe mają klimat i magię. A dzisiejsze kiszki (W3 to wyjątek) co mają poza grafiką?
BigTigerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
BigTiger2015.06.04, 19:14
19#7
Feniosław @ 2015.06.04 18:04  Post: 876123
Trzeba iść do przodu, gry powinny mieć coraz bardziej wartościową treść.


MY ASS...

Mnie nic tak nie wnerwia jak masa ludzi którzy wymagają od gier na siłę głębi, tej całej 'immersji' czy jakiegoś przekazu. Hatred to gra w stylu 'Gram i przy tym nie myślę' i bardzo dobrze bo takie twory też są potrzebne. Gry się dzielą na takie które dają bezpośrednio zabawę poprzez sam fakt grania i takie które wymagają głębszego zaangażowania w grę aby odczuć satysfakcję(tak samo zresztą jak filmy. Są 'głupie' blockbustery przy których się nie myśli i jest też ambitniejsze kino). Oba typy są potrzebne i ŻADEN nie jest lepszy ani gorszy. Przestańcie wymagać nie wiadomo czego...

BTW, fakt że istnieją komórkowe hity typu Angry Birds, Flappy Bird, różnego typu bejeweldy itp itd. jest dowodem na to że żadna ewolucja nie jest potrzebna bo pacanie/klikanie po ekranie też daje czystą radość
decorator12Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
decorator122015.06.04, 19:20
18#8
Feniosław @ 2015.06.04 18:04  Post: 876123
Interesujące jak filmy gore klasy B na VHS. Może kiedyś tak ale nie w 2015. Trzeba iść do przodu, gry powinny mieć coraz bardziej wartościową treść i już nie pora na głupoty opierające się tylko na kontrowersyjnej brutalności. Brutalność można przekazać w sposób nazwijmy to moralny jak w Doom, Quake, Duke Nukem 3D, Hexenie czy nawet Couter Strike lub w Postalu albo Hatred na zasadzie im gorzej tym lepiej. IMHO to gorsze niż puszczanie w telewizji pornola zamiast bajki o 19:00.

Kultura ma to do siebie, że nie lubi pustki. Jakby wszystko było 'ambitne' to byśmy tęsknili za jakąś młócką bezmyślną. Jak kiedyś 3/4 FPS było w czasie II WŚ to były głosy 'ile można, chcemy coś nowego' a teraz ludzie piszą petycję do twórców CoD'a aby wrócił do II WŚ. Po bardzo ambitnym The War of Mine i płytkich jak blondynki z klubu BF'ach i CoD'ach pokazujących konflikty ktoś wreszcie powiedział wprost, że w grach się zabija dla zabijania. Hatred wypełnia małą lukę rynku. Może nam się to podobać lub nie.

Co jednak można pochwalić - niszczenie otoczenia. Całkiem nieźle im o wyszło
PodhalańczykZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Podhalańczyk2015.06.04, 19:56
-16#9
Mordowanie niewinnych same w sobie może bawić jedynie bardzo smutnego człowieka, chora gra dla nie do konca normalnych ludzi
decorator12Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
decorator122015.06.04, 20:11
12#10
Podhalańczyk @ 2015.06.04 19:56  Post: 876155
Mordowanie niewinnych same w sobie może bawić jedynie bardzo smutnego człowieka, chora gra dla nie do konca normalnych ludzi

Jak bawisz się w GTA to robisz dokładnie to samo, a nawet czasem masz większa inwencję twórczą.
Zaloguj się, by móc komentować
1