artykuły

Project CARS – recenzja

(Prawie) symulator wyścigów

51
13 maja 2015, 14:19 Adrian Kotowski

Rozgrywka i niedociągnięcia gry

Na sam koniec zostawiliśmy najważniejszą kwestię: jak się w to gra. W dużej mierze zależy to od narzędzia. Project CARS w wersji PC pozwala kierować autem za pomocą klawiatury, pada lub kierownicy. Od razu trzeba powiedzieć, że ktoś, kto chciałby grać z wykorzystaniem dwóch pierwszych, powinien się nastawić na bardzo ciężką przeprawę. Użycie klawiatury do wirtualnych wyścigów, nawet w wielu grach arcade, to istny masochizm, więc tym bardziej trudno nam zrozumieć taki wybór. Pady są już zdecydowanie częstszym widokiem, sprawdzają się też czasem w nieco bardziej wymagających tytułach. Niestety, w Project CARS bez odpowiedniego ustawienia kontrolera praktycznie nic się nie da zrobić. Standardowy profil właściwie nie pozwala na jazdę szybszymi autami. Ci, którym marzy się mistrzostwo w zawodach gokartowych, będą mieli gigantyczny problem z opanowaniem samochodu, i to nawet na prostej trasie. Swoją drogą, właśnie na gokarty narzeka sporo użytkowników serwisu Steam, choć naszym zdaniem prowadzą się naprawdę przyjemnie.

Project CARS

Bardzo wskazana jest kierownica. Jak wspominaliśmy na początku, może i nie jest to stuprocentowy symulator, ale i tak wyspecjalizowany kontroler przeznaczony do gier wyścigowych zapewnia komfort jazdy nieporównywalny z tym, co pozwala osiągnąć pad. Grę przetestowaliśmy z wykorzystaniem kierownicy Logitech Driving Force GT, czyli raczej niedrogiego sprzętu, na który większość miłośników gatunku może sobie pozwolić. Warto zauważyć, że sprzęt Logitecha jest obsługiwany tylko w pecetowej wersji Project CARS. Kto zamierza wybrać edycję konsolową, niech wie, że jego G27 czy wspomniana wyżej DFGT będzie bezużyteczna. Producenci konsol tłumaczą to m.in. brakiem odpowiedniego czipu. Co ciekawe, Thrustmaster T500RS także nie ma tego układu, a jest obsługiwana na PlayStation 4.

Sterowanie pojazdami wymaga od gracza wprawy i przyzwyczajenia się do specyfiki auta. Po tym, jak rozpoczęliśmy od gokartów i następnie przeszliśmy do mistrzostw Renault Clio, musieliśmy uczyć się praktycznie od nowa zachowań na torze. Masa pojazdu, gabaryty, moc – tutaj wszystko ma przełożenie na jazdę. Po przyzwyczajeniu się do auta pokonywanie trasy sprawia bardzo dużą przyjemność. Oczywiście, przy założeniu, że gracz będzie umiał przymknąć oko na niektóre niedoróbki. Tym, którzy nie wymagają najwyższego poziomu realizmu, najprawdopodobniej Project CARS się spodoba.

Nie obyło się, rzecz jasna, bez błędów, choć sami nie natrafiliśmy na nic poważnego. Gra ma czasem problemy z kolizjami, które wyglądają wyjątkowo zabawnie. Ponadto w pecetowej wersji już teraz na kilku listach pojawiają się dziwne wyniki, które bez wykorzystania błędów są nie do pobicia. Mało prawdopodobne, by przewaga pierwszego kierowcy nad drugim w tej samej klasie samochodów mogła wynosić około minuty na trasie, którą średnio pokonuje się w półtorej. Inny przykład: podczas jednej z rozgrywek zablokowała nam się kierownica i jedynym sposobem, by odzyskać nad nią panowanie, było ponowne uruchomienie gry. Raczej nie zachwyca także system zniszczeń, który mógłby być lepiej dopracowany. Wiele osób narzeka też na działanie funkcji Force Feedback, ale na szczęście na oficjalnym forum gry pojawiły się ustawienia poprawiające większość niedoróbek związanych z tym systemem. Możliwe, że Slightly Mad Studios wprowadzi je w jakiejś aktualizacji. Problem z działaniem gry mają też posiadacze kart graficznych AMD i dotąd firma ta nie udostępniła poprawionych sterowników.

Na koniec zostawiliśmy całkiem interesującą ciekawostkę. Project CARS, jak większość wydawanych obecnie gier, ma wbudowany system osiągnięć. Wśród nich są dwa, które zdecydowanie nie pasują do charakteru gry. Pierwsze polega na tym, że trzeba przejechać konkretną trasę na wstecznym biegu, kierując autem w widoku kokpitu. Drugi to chyba najgłupsze osiągnięcie w historii gier wyścigowych. Otóż wymaga przejechania 20-kilometrowej trasy z prędkością nie większą niż 50 km/h. Spokojny przejazd zajmuje około 30 minut. Naszym zdaniem takie zadania nie powinny się znaleźć w grze, którą nazywa się symulatorem, bo wymuszają na graczu dziwne, nielogiczne zachowania. 

6