artykuły

GTA V PC – recenzja

Najlepsza część serii GTA?

77
20 kwietnia 2015, 16:15 Dawid Grzyb

Teatrzyk osobliwości

Z trzech różnych postaci na samym początku dostępny jest wyłącznie Franklin. Aby odblokować następną, Michaela, trzeba wykonać w skórze tego pierwszego kilka misji. Michaelem można grać dość wcześnie, ale Trevorem – dopiero po kilku godzinach zabawy. Wszyscy trzej są powiązani fabularnie, to dlatego zdecydowano się na taki krok.

Fabuła w Grand Theft Auto V jest bardzo dobra. Nie jest wyłącznie zapchajdziurą dla całej masy czynności pobocznych, lecz prawdziwym motorem zabawy. To solidna porcja gangsterskiej rozwałki, skorumpowanych stróżów prawa, zdrad oraz masy innych rzeczy typowych dla złodziejskiego fachu, mniej lub bardziej prawdopodobnych.

Przerywniki filmowe są zrobione ze smakiem. To typowe amerykańskie brudne kino, ze wszystkimi odcieniami szarości. Widać na każdym kroku, że ekipie Rockstar Games bardzo zależało na ciężkiej, sugestywnej, ale jednocześnie realistycznej atmosferze. Gdy poznawałem wątek fabularny oraz życie głównych bohaterów, miałem wrażenie, że to wszystko już widziałem w wysokiej próby serialach, tak popularnych ostatnimi czasy.

Główne postacie są od siebie bardzo różne od strony nie tylko fabularnej, ale też technicznej. Dzieli je dosłownie wszystko: pochodzenie, stan majątkowy, plany na przyszłość, światopogląd, sposób mówienia, metody zarabiania czy chociażby podejście do kobiet. Każda ma własne problemy, z którymi radzi sobie najlepiej, jak tylko umie. Owszem, po kilkunastu godzinach zabawy większość graczy będzie miała swojego faworyta, ale każdy z bohaterów ma bardzo dużo do zaoferowania. Rockstar nie poszedł na łatwiznę: oddzielił ich od siebie na tylu płaszczyznach, na ilu tylko się dało. Mają osobne konta, pozyskują środki z różnych miejsc, mieszkają w innych częściach miasta, inaczej zarabiają na życie. Przykładowo domeną Franklina są miejskie wyścigi, a Trevor to łowca nagród. Gdy jednak trzeba wziąć się do roboty i zarobić większe pieniądze, wszyscy trzej spotykają się, obmyślają plan i konsekwentnie go realizują.

Świetnie też ukazano relacje pomiędzy nimi. Michael jest zazwyczaj poirytowany; problemy z żoną i dzieciakami dają mu w kość, często stawiają go w niezręcznych, a nawet niebezpiecznych sytuacjach. Facet korzysta regularnie z usług psychoanalityka, a to już coś o nim mówi. Poza tym nie ma się komu wygadać. Od razu łapie dobry kontakt z palącym się do roboty Franklinem. Młodzik widzi w Michaelu szansę na zarobienie większej sumy. Jest pomiędzy nimi masa świetnie napisanych dialogów i ogólnie interakcji. Ponieważ w mieście jest co robić, gracz, gdy się znudzi, kierując losami jednego, może po prostu złapać za telefon i umówić się z drugim. Dalej wolna droga, można chociażby pójść napić się do baru ze striptizem, a to tylko przykład pierwszy z brzegu. Następny to kino. Oczywiście, później, gdy do gry dołącza Trevor, można zadzwonić i do niego, a wtedy lista rzeczy do zrobienia jeszcze się wydłuża. Każda postać ma swoich własnych znajomych i własną listę kontaktów. To wydłuża czas rozgrywki, ale pomaga w budowaniu atmosfery i poznawaniu danej osoby. Są też misje, w których gracz może w dowolnym momencie przełączać się pomiędzy trzema głównymi bohaterami, co przydaje zabawie kinowego klimatu. Dzięki temu wszystkiemu nie sposób nie docenić możliwości wcielenia się w aż trzy postacie zamiast w jedną.

Od strony czysto technicznej wszystkie trzy są podobne. Mają te same „statystyki”, choć początkowo na różnym poziomie. Franklin to najlepszy kierowca z całej trójki, a Trevor najlepiej radzi sobie z bronią. Aby poprawić parametry postaci, trzeba wykonywać określone rzeczy. Przykładowo, aby zwiększyć krzepę, trzeba biegać, jeździć na rowerze itd. Aby lepiej radzić sobie z bronią, wypada udać się na strzelnicę, a nic tak nie uczy jazdy samochodem jak sama jazda. Zatem prędzej czy później każdy bohater będzie równie dobrze radził sobie z kluczowymi czynnościami, przy czym nie każdy tak samo będzie zdobywał pieniądze, choćby dlatego, że nieruchomości przynoszących zyski jednemu nie może kupić drugi.

2