A gra się w to świetnie!
Przejdźmy teraz do najważniejszego, a więc samej rozgrywki. Od razu musimy zaznaczyć, że gra jest wręcz stworzona do pada. Istnieje co prawda opcja gry na klawiaturze, ale naszym zdaniem trzeba być prawdziwym masochistą, by z niej skorzystać. Z reguły osoby kupujące bijatyki na PC o tym wiedzą, ale zawsze warto to przypomnieć. Gra bez problemu współpracuje z padami od Xboxa 360 i Xboxa One. Kto ma w domu DualShocka 4, a więc kontroler do PlayStation, może go użyć, choć wyświetlane na ekranie oznaczenia przycisków nie zostały do niego dostosowane (zamiast trójkąta będzie standardowy Y itd.). Nie będzie to zbyt dużym utrudnieniem dla kogoś, kto pamięta, jak wyglądają pady do Xboxów, bo wtedy przestawienie się jest praktycznie bezbolesne. O ile można z powodzeniem grać z użyciem kontrolera od X360 lub XONE, to naszym zdaniem najlepiej w swojej roli sprawdza się właśnie DualShock 4, a to przez rozdzielony „krzyżak”. Niby można wykorzystywać gałki analogowe, ale przez ich czułość nie zawsze udaje się wykonać dokładnie taką kombinację, jaką zamierzało się wykonać. Wiele ciosów wymaga idealnego podania kierunku, czasem w dłuższej sekwencji, przez co właśnie „krzyżak” sprawuje się najlepiej.
Jednak sterowanie postaciami nie sprowadza się tylko do opanowania konfiguracji przycisków i sprawności w ich wciskaniu. Poszczególne postacie odczuwalnie się różnią, a do wyprowadzenia ciosów niezbędne jest odpowiednie wyczucie czasu. Wszystkie informacje na ten temat znajdują się w opisach uderzeń, do których można zajrzeć podczas walki. Na ekranie wyświetlanych jest kilka pasków stanu, na czele z tym najważniejszym, przedstawiającym żywotność. Bezpośrednio pod nim znalazł się ten, który pokazuje wytrzymałość. Jest ona przydatna m.in. do biegania czy korzystania z elementów środowiska, przy czym pasek automatycznie regeneruje się po kilku sekundach. Jest też trzeci, u dołu ekranu, podzielony na trzy części. Wypełnienie jednego pola pozwala wyprowadzić wzmocniony cios, drugiego – przerwać atak przeciwnika, a trzeciego – aktywować X-Ray (w polskiej wersji nazwany prześwietleniem). Ważne jest, by umiejętnie korzystać z możliwości, jakie daje.
Wspominaliśmy już, że w grze nie brakuje postaci, zarówno nowych, jak i dobrze znanych. Żeby było ciekawiej, twórcy przygotowali trzy wersje każdej z nich, różniące się dostępnymi akcesoriami, a przede wszystkim ciosami. Trzeba wybrać, czy Scorpion ma rzucać kulę ognia czy mieć na wyposażeniu miecze. To zmusza, by dobrać odpowiednią taktykę, i zapewnia, że nawet walki toczone pomiędzy dwoma tymi samymi postaciami, które różnią się kilkoma niuansami, będą ciekawe. Duże brawa za pomysł.
