Trybów ci u nas dostatek
Studio NetherRealm przygotowało sporo atrakcji zarówno dla samotnego gracza, jak i tych, którzy uwielbiają współzawodnictwo z żywym przeciwnikiem. W trybie jednoosobowym można przejść do modułu „Wieże”, znanego już z wcześniejszych części serii. Jest tam dostępnych kilka kategorii zapewniających dalsze opcje. W trybie „Wieże tradycyjne” znalazło się parę konkurencji różniących się od siebie regułami. Można stoczyć 10 standardowych walk i piąć się w ten sposób ku szczytowi wieży. Jest też tryb, w którym nowi przeciwnicy napływają dopóty, dopóki postaci nie skończy się pasek zdrowia. „Sprawdzian szczęścia” testuje elastyczność gracza: wrogowie są losowani z nieznanym mu przed walką modyfikatorem, dzięki czemu każde starcie jest inne. „Sprawdzian siły” testuje zaś szybkość przyciskania guzików pada. Celem jest zniszczenie w określonym czasie 10 kolejnych przedmiotów. Można też wziąć udział w konkurencji „Przetrwanie”, w której pasek zdrowia nie odtwarza się pomiędzy rundami, ale może zostać uzupełniony w formie premii za dobrą walkę. A kogo nudzi tradycyjna rozgrywka, ten może uruchomić moduł „Żyjące wieże”, który odróżnia się od klasycznych trybów tym, że reguły walki mogą się z czasem zmieniać. Raz postać zadaje ogromne obrażenia przy przewrotach, a jej szybkość jest wyraźnie zwiększona, innym razem ekran obraca się o 180 stopni, a przyciski służące do wykonywania konkretnych akcji zostają zamienione miejscami. Możecie być naprawdę zaskoczeni tym, co przygotowali twórcy.

Nie zabrakło też tradycyjnego pojedynku, kiedy to sami wybieramy postacie i arenę, na której rozegra się starcie. Ostatnią opcją jest „Sprawdzian szczęścia”, który jest właściwie taki sam jak w trybie „Wieża”. Zamiast kilku walk mamy jedną, ponadto sami możemy wybrać liczbę modyfikacji mających wpływ na rozgrywkę. Reszta elementów jest wspólna z typowym pojedynkiem.

Jeśli znajdzie się partner do gry przy jednym monitorze, z pewnością warto będzie przyjrzeć się opcji „Dwaj gracze”. Kryją się pod nią standardowe starcia, „Sprawdzian szczęścia”, „Sprawdzian siły” (analogiczne do opisanych wyżej) i walka niestandardowa, w której sami ustalamy zasady, m.in. przez dobór modyfikatorów. Najważniejsze są jednak pojedynki, kwintesencja serii Mortal Kombat. Wyszukiwanie przeciwników przebiega całkiem sprawnie, zawsze można też zapukać do jednej z grup i tam poszukać wyzwania.
Ładowanie meczu trwa stosunkowo krótko, nie natrafiliśmy też na zbyt duże opóźnienia. Niestety, jak to w przypadku takich gier bywa, wielu rezygnuje z walki, gdy widzą, jaką druga strona ma przewagę. Sami doświadczyliśmy tego kilkukrotnie, zwykle po pierwszej gładko wygranej rundzie. Widać też, że sporo osób wybiera tryb dla wielu graczy kompletnie bez przygotowania, przez co nie umieją wybrnąć z sytuacji, w której przeciwnik wyprowadza jedną kombinację ciosów za drugą. Opuszczenie rozgrywki automatycznie oznacza przegraną, co oznacza dla zwycięzcy wszystkie bonusy, jakie można zyskać za ukończoną walkę.

Następny tryb to „Frakcje”. Każdy gracz wybiera frakcję na samym początku zabawy. To dla niej zdobywa punkty doświadczenia, dzięki którym może ona rywalizować z innymi. Zawsze można zmienić frakcję na inną. Każdy otrzymuje zadania związane z daną stroną konfliktu. Dostępne są m.in. specjalne wieże i walka z bossem, w której chodzi o to, by pozbawić go jak największej liczby punktów zdrowia. Codziennie pojawiają się też wyzwania. Sposobów, by stworzyć ze swojej frakcji prawdziwego lidera, jest sporo, a punkciki ciułamy powoli, dosłownie za każdym razem, gdy coś robimy.

Za wygrane i przegrane walki otrzymujemy wspomniane punkty doświadczenia i monety. To, ile ich przybędzie, zależy od wielu czynników, m.in. od liczby wykonanych combosów, liczby punktów zdrowia w danej rundzie i zastosowania Fatality. Punkty doświadczenia pozwalają awansować na kolejne poziomy i wzmacniać frakcję. Dużo ciekawsze wydaje się jednak wykorzystanie waluty, z czym łączy się bardzo interesujący tryb „Krypta”. Gra przenosi nas na cmentarz pełen nagrobków i ukrytych przejść. Poruszanie się po nim przypomina system znany z takich gier, jak Might and Magic i Legend of Grimrock. Pokonujemy kolejne korytarze, od czasu do czasu natrafiając na nieprzyjazną istotę. Głównym zadaniem jest jednak eksploracja, a nie walka. Wyszukujemy przedmioty niezbędne do tego, by można było pójść dalej, przy okazji wydając zarobione podczas wcześniejszych rozgrywek pieniądze na różne elementy dostępne do odblokowania. Wśród nich są alternatywne sekwencje Fatality (standardowo odblokowana jest tylko jedna), szkice koncepcyjne, muzyka z gry, nowe skórki dla postaci oraz niewspomniane dotąd Brutality. Te ostatnie to specjalne ciosy kończące, które można wyprowadzić bezpośrednio w trakcie walki. Oczywiście, trzeba spełnić kilka warunków, które do chwili odblokowania (przez wykupienie za walutę) nie są znane. Brutality kończy rundę przez natychmiastowe zabicie przeciwnika.

