artykuły

HTC One M9 – test kolejnego metalowego flagowca HTC

HTC rzeźbi w metalu po raz trzeci

38
15 kwietnia 2015, 11:00 Mieszko Krzykowski

Czy zwiększenie rozdzielczości matrycy rozwiązało problemy aparatów HTC One?

Poprzednie dwie generacje HTC One miały bardzo kontrowersyjne, wyjątkowe i... często krytykowane aparaty, za wszelką cenę próbujące być inne. Wszystko przez „ultrapiksele”, które na papierze wyglądały interesująco i rozsądnie, ale w praktyce – pod względem szumów i zakresu tonalnego – nie dawały urządzeniu takiej przewagi nad konkurencją, jaka mogłaby zrekompensować niską rozdzielczość zdjęć (przypominamy: tylne aparaty One M7 i One M8 mają zaledwie 4-megapikselowe matryce). Nie znaczy to jednak, że starsze wersje HTC One miały złe aparaty, bo pod pewnymi względami są one bardzo udane: działają bardzo szybko, mają sprawny autofokus, rewelacyjną automatykę i dopracowane oprogramowanie, dzięki czemu fotografowanie było przyjemne, a jakość obrazu często okazywała się wystarczająca na potrzeby serwisów społecznościowych. No i One M7 był w swoim czasie jednym z niewielu smartfonów z optyczną stabilizacją obrazu. Mimo to większość użytkowników była zgodna, że niska rozdzielczość tylnego aparatu to największa wada serii HTC One.

Zdecydowanie nie można narzekać na rozdzielczość zdjęć, jaką zapewnia HTC One M9, ponieważ zamontowano w nim ponad 20-megapikselową (5376 × 3752 pikseli, co daje bardzo nietypowe proporcje obrazu, 10 : 7) matrycę Toshiby. Jeśli już szaleć, to na całego ;) Czy się opłacało? Szczerze powiedziawszy, mamy pewne wątpliwości, bo choć faktycznie nowy sensor rozwiązał niektóre problemy poprzedników, przy okazji pogrzebał pod kilkoma metrami mułu wszystkie ich zalety (o czym więcej za chwilę).

Oprogramowanie

Standardowo zaczniemy jednak od oprogramowania, które od dawna jest mocną stroną smartfonów HTC. Bardzo podoba nam się w nim to, że zgrabnie łączy ono ze sobą prostotę z mnogością ustawień. W standardowym ustawieniu na ekranie są widoczne tylko najważniejsze przyciski, dzięki czemu interfejs nie przytłacza mniej zaawansowanych użytkowników. Ale wystarczy kilka chwil i kliknięć, aby zauważyć, że można dostosować do upodobań niemal wszystko, bo nie dość, że znalazło się tu miejsce dla rozbudowanego trybu ręcznego (można w nim zmieniać ISO, balans bieli, odległość ostrzenia, kompensację ekspozycji i czas naświetlania), to jeszcze można wyregulować stopień wyostrzania obrazu, nasycenie barw i wiele innych, mniej lub bardziej istotnych, rzeczy.

Po wykonaniu pierwszych zdjęć na wierzch zaczynają wychodzić pewne wady oprogramowania i aparatu HTC One M9. Nie został tu nawet ślad po szybkości działania i bezproblemowości aparatów montowanych w poprzednikach. Aparat w One M9 na tle jego rywali sprawia wrażenie ociężałego, co szczególnie czuć w trakcie ustawiania ostrości czy przetwarzania zdjęć HDR. Poza tym mniej dopracowana jest automatyka: zdjęcia często wychodzą niedoświetlone, a podgląd kadru ma dość niską rozdzielczość i często nie do końca pokrywa się z tym, co pojawia się w pamięci urządzenia po wciśnięciu spustu migawki (wiele razy mieliśmy wrażenie, że wszystko jest ustawione dobrze, ale po wyświetleniu zdjęcia na większym ekranie ujawniały się problemy z naświetleniem, balansem bieli czy ustawieniem ostrości). Przesiadka z Samsunga Galaxy S6, LG G3 czy starszych generacji HTC One potrafi być naprawdę bardzo bolesna: różnica w wygodzie i przyjemności fotografowania szybko staje się oczywista, choć kryje się ona w kilku drobiazgach, które początkowo można łatwo przeoczyć albo zlekceważyć. 


  


Jakość zdjęć

Czy jakość zdjęć rekompensuje wymienione przed chwilą niedogodności i drobne problemy? Nie do końca. Przede wszystkim mamy wątpliwości, czy wyższa rozdzielczość matrycy HTC One M9 przekłada się na większą szczegółowość. Nawet w dobrym oświetleniu na fotografiach widać wyraźne efekty działania mechanizmu odszumiania, co prowadzi do tego, że dobra matryca 13–16-megapikselowa może zapewnić podobne rezultaty jak 20-megapikselowa w M9, a nawet lepsze. Na dodatek pomimo wspomnianego odszumiania w wielu sytuacjach szumy i tak nie zostają w pełni usunięte i psują całokształt. Sytuacja pogarsza się wraz ze spadkiem ilości światła i wzrostem wartości ISO, które to ujawniają, że aparat M9 radzi sobie w tych warunkach dużo gorzej od współczesnej smartfonowej czołówki z optyczną stabilizacją obrazu. Również tryb HDR bywa kapryśny (i jest powolny, szczególnie w porównaniu z HDR z podglądem na żywo w Samsungu Galaxy S6) i czasem produkuje zdjęcia, których wygląd budzi bardzo duże wątpliwości.

Co prawda HTC już zapowiedziało aktualizację oprogramowania mającą poprawić kilka rzeczy (w tym działanie trybu HDR), jednak na pewno nie uda się w ten sposób naprawić wszystkiego, bo po prostu widać, że matryca One M9 szumi mocniej od konkurencyjnych rozwiązań, a optyczna stabilizacja... to optyczna stabilizacja i jej też nie da się dodać do telefonu jakąś systemową łatką. Krótko mówiąc, aparat tego smartfona to następny element, który nie jest ani specjalnie zły, ani specjalnie dobry. Sytuację trochę poprawia bardzo dobry aparat przedni i podwójna lampa błyskowa, ale to trochę zbyt mało, aby nas przekonać.


 

Przykładowe zdjęcia

   

  

 


Przykładowe zdjęcia HDR

   


Przykładowe zdjęcie panoramiczne


4