Podsumowanie
Zapewne już wiecie, jak The Order: 1886 jest oceniana. Zdania są mocno podzielone. Niektórym przypadła do gustu, inni mocno ją krytykują na wielu płaszczyznach. Prasa też nie szczędzi cierpkich słów, a średnia ocen zebranych przez witrynę Metacritic.com wynosi jedynie 65/100. Teoretycznie jest to wynik lekko powyżej przeciętnej, ale w kontekście dewaluacji skali, która nastąpiła w ostatnich latach, oznacza, że The Order: 1886 to zdaniem graczy produkcja słaba, gorsza, niżby mogła być, i ja się pod tym podpisuję obydwiema rękoma.
Nie jestem graczem konsolowym, ale czekałem na tę grę. Odpowiadała mi atmosfera wiktoriańskiej Anglii, otoczka tajemniczości, wizualny realizm i masa innych rzeczy. Niemniej do zabawy zabrałem się o godzinie 18.30, a pół godziny po północy było już po wszystkim. Sześć godzin to zdecydowanie za mało, zwłaszcza że przerywników filmowych nie da się przeskoczyć, a zajmują naprawdę sporą część tego czasu. To powoduje, że „gry w grze” jest niewiele, i wywołuje poczucie spędzenia tego czasu w bardzo widowiskowym demie technologicznym, w dodatku „jednorazowym”. Po jednokrotnym ukończeniu przygody na gracza już nic nie czeka. No chyba że kolekcjonuje osiągnięcia. Sama rozgrywka nie jest wcale odkrywcza – zastosowano sprawdzone rozwiązania. Komu nie przeszkadza to, że jest prowadzony za rękę od jednego placu boju do drugiego i notorycznie musi się chować za przeszkodami, ten poczuje się w The Order: 1886 jak ryba w wodzie.
Gra ma niewykorzystany potencjał i to mi chyba najbardziej przeszkadza. Niektórych broni można użyć raz, maksymalnie dwa, nie więcej. Szkoda, gdyż bronie należą do mocnych stron gry. Doskonale pasują do epoki. Wybornie by się sprawdziły w trybie wieloosobowym, ale tego również nie przewidziano. Za to należy się bardzo duży minus, zwłaszcza w sytuacji, gdy rozgrywka dla pojedynczego gracza jest tak krótka. Bardzo mnie też zirytowała liczba sekwencji QTE. Nawet walki z bossami są na nich oparte, co jest grubą przesadą. To w połączeniu z liniowością i ogólnie mocno kinowym charakterem zabawy sprawia, że The Order: 1886 dosłownie sama się przechodzi, jest aż tak zautomatyzowana. Ponadto, choć oprawa dźwiękowa zasługuje na pochwałę, polska wersja językowa autentycznie rani uszy. Kompletnie niepasujące do postaci głosy pożegnałem po mniej niż kwadransie.
W The Order: 1886 nie brak też pozytywów, choć jest ich niewiele. Grafika jest znakomita, w wielu miejscach wręcz zjawiskowa. Nie ma żadnej różnicy pomiędzy przerywnikami filmowymi a rozgrywką. Oprawa wizualna jest spójna, wyjątkowo klimatyczna, płynna i szczegółowa. Pod tym względem gra spokojnie może rywalizować z najładniejszymi tytułami na pecety. Nie można też jej odmówić sugestywnej, ponurej atmosfery. Fabuła, choć przewidywalna, również trzyma poziom. Nie zieje bohaterskim etosem, jest raczej z gatunku tych ponurych.
Podsumowując, The Order: 1886 zapowiadała się bardzo dobrze, a wyszło, jak wyszło. To pod kilkoma względami gra naprawdę dopracowana. Gdyby wszystkiego było więcej, pewnie by się obroniła. Może nie zostałaby uznana za zjawiskową, zbyt wiele w niej powtarzalności, automatyzmu, ale nie mielibyśmy aż tyle powodów do narzekań. Silnik graficzny zdecydowanie ma potencjał. Niestety, pod innymi względami zbyt często obierano drogę na skróty. Grało mi się po prostu średnio, nowość szybko pokazała swoje prawdziwe, puste oblicze.
Pozostaje mieć nadzieję, że powstanie druga część przygód Galahada, która pod wpływem fali krytyki okaże się znacznie lepsza. Bo da się facet lubić, a realia, w których przyszło mu żyć, są ciekawe, mają wiele do zaoferowania. Na razie jednak niesmak jest spory.

- znakomita grafika
- klimat
- niezła fabuła
- Krótka
- brak trybu wieloosobowego
- Za mało gry w grze
- Niewykorzystany potencjał

Nie ma to jak wejść na portal pc i poczytać o grach konsolowych... recenzja jak zwykle fajna. Z tego co widzę to ziew, ale ładny ziew...
Jak zwykle kawał dobrej roboty odwalił Dawid.
Liczę na recenzje gier teraz pctowych, bo np. ile newsów było o Order 1886, a ile o GREY GOO?
https://www.youtube.com/watch?v=FV-u5tvQC34
Into the trash it goes.
Idz na youtube.com i zapuść sobie jakiś gameplay. Efekt taki sam jak na konsolach, 30FPS i czarne paski
Ta 'gra' to jakiś żart. Cutscenki których nie da się nawet pominąć i oczywiście gówniane QTE i to wszystko w 5 godzinach
Nie ma to jak wejść na portal pc i poczytać o grach konsolowych... recenzja jak zwykle fajna. Z tego co widzę to ziew, ale ładny ziew...
Jak zwykle kawał dobrej roboty odwalił Dawid.
Liczę na recenzje gier teraz pctowych, bo np. ile newsów było o Order 1886, a ile o GREY GOO?
Dokładnie, tak btw Grey Goo całkiem fajny staroszkolny RTS, nie dla konsolowców.
Z drugiej strony krótka liniowa, z elementami QTE...
Nie wiem czy na pc, by sobie tak łatwo poradziła, a przynajmniej nie ze mną, bo liczy się gameplay. Ale czasem wystarczy graphics, graphics, graphicX+marketing... i jest sprzedaż.
Jakby nie patrzeć o The Order miałeś parę newsów, a teraz nawet recenzję... więc maszynka się kręci. To wszystko bo gra jest ładna i miała podrasowane wcześniej prezentacje.
Nie ma to jak wejść na portal pc i poczytać o grach konsolowych... recenzja jak zwykle fajna. Z tego co widzę to ziew, ale ładny ziew...
Jak zwykle kawał dobrej roboty odwalił Dawid.
Liczę na recenzje gier teraz pctowych, bo np. ile newsów było o Order 1886, a ile o GREY GOO?
Dokładnie, tak btw Grey Goo całkiem fajny staroszkolny RTS, nie dla konsolowców.
Jakby nie patrzeć twórców Star Wars Empire at War. Chyba najlepszego RTSu w świecie SW, choć pamiętam w latach 90tych? też była strategia, która dała mi porównywalną ilość frajdy.
Też mnie zastanawia, że o grze nawet nie ma news-a...
Z drugiej strony krótka liniowa, z elementami QTE...
Nie wiem czy na pc, by sobie tak łatwo poradziła.
Ostatnio jakoś nie widziałem wielu 'szóterów TPP' na PC. Ghost Recon to cień samego siedzie, Max Payne 3 to już 'dawno dawno temu'. Mass Effect też nie wyszedł wczoraj.