Urządzenia hybrydowe mają to do siebie, że muszą łączyć dwa (różne) światy. Asusa T100TA jeszcze byśmy zaliczyli do tabletów hybrydowych, a model Acer Aspire Switch 11 – już do laptopów. Asus Transformer Book T200TA jest przedstawicielem laptopów hybrydowych, i to nie byle jakim! Producent umieścił w podstawce nawet złącze RJ-45 i dwa pełnowymiarowe USB (w tym jedno 3.0), co docenią ci bardziej wymagający. Oto jego test.
Spis treści
Asus Transformer Book T200TA
Asus Transformer Book T200TA jest pierwszą „hybrydą”, która została zrobiona z głową. W tego typu urządzeniach nie sposób uniknąć kompromisów (w końcu trzeba połączyć świat tabletów ze światem laptopów), ale mimo wszystko wcześniej mieliśmy wrażenie, że dodatkową funkcjonalność (na przykład podstawkę z klawiaturą) dodawano do tabletu, a nie odwrotnie. Nawet wspomniany we wstępie Acer Aspire Switch 11, który jest głównym rywalem Asusa T200TA, nie do końca nas do siebie przekonał, mimo że zaliczyliśmy go do grona laptopów hybrydowych. Największą bolączką była w nim fatalna klawiatura, która wręcz zniechęcała do użytkowania sprzętu. Asus T200TA nie dość, że ma dobrą klawiaturę, to jeszcze w podstawce ma złącze RJ-45 i dwa pełnowymiarowe USB (w tym jedno w standardzie 3.0). Na tle „normalnych” laptopów nie imponuje pod tym względem, w końcu jak można się zachwycać portami LAN czy USB, hybrydy jednak rządzą się swoimi prawami i T200TA możemy stawiać za wzór tego, jak te urządzenia powinny wyglądać.

| Budowa | Wyposażenie | ||
|---|---|---|---|
| Wymiary | 304 mm × 200 mm × 28 mm | System operacyjny | Windows 8.1 |
| Masa | 779 g (tablet) 1630 g (tablet + klawiatura) |
Modem 3G | Nie |
| Ekran |
11,6 cala, 1366 × 768 |
GPS/Bluetooth | Nie/Tak |
| SoC (CPU + GPU) |
Intel Atom Z3775 4 × 1,46 GHz (turbo do 2,39 GHz) Intel HD Graphics 311 MHz (turbo do 778 MHz) |
HDMI | mikro-HDMI |
| RAM | 2 GB LPDDR3-1066 | USB | 1 mikro-USB 2.0 1 USB 2.0 + 1 USB 3.0 |
| Pamięć wbudowana |
64 GB (29 GB na dane) |
Aparat | przód: 1 MP tył: 5 MP |
| Pojemność akumulatora | 38 Wh | Dodatki | ładowarka, kabel USB |
Wykonanie i łączność
Powłoka ochronna ekranu jest przeciętnej jakości. Bez problemu można wyczuć, że to tworzywo sztuczne, a nie na przykład hartowane szkło. Palec trafia na wyczuwalny opór, za to warstwę tę łatwo utrzymać w czystości, ponieważ raczej trudno się brudzi (jak na urządzenie dotykowe), a nawet gdy do tego dojdzie, to usunięcie śladów po palcach jest wyjątkowo proste. Sztywność określilibyśmy jako przeciętną, a ponadto wyraźnie widać wolną przestrzeń między digitizerem a matrycą.

Tylna pokrywa została wykonana z dobrej jakości tworzywa. Na środku umieszczono logo Asusa, od którego rozchodzi się delikatnie wyżłobiony wzór naśladujący kręgi na wodzie. Obudowa jest przyjemna w dotyku, choć wspomniane zagłębienia nie przekładają się na pewność uchwytu. Jednak nie wymagamy tego, bo ważącej 779 g górnej części nie sposób dłużej trzymać w jednej ręce.
Tylny aparat jest dostateczny. Co prawda automatyka mogłaby pracować szybciej, a zdjęcia powinny być ostrzejsze, ale bywa gorzej.

Podstawka trochę się zmieniła w porównaniu z T100. Przede wszystkim zestaw portów jest bogatszy, ponieważ teraz użytkownik ma do dyspozycji złącze sieciowe LAN (RJ-45) oraz po jednym USB 2.0 i USB 3.0. W środku umieszczono dysk twardy o pojemności 500 GB, który w niektórych konfiguracjach można zamienić na SSD. Oczywiście, nadal można ustawić dowolny kąt nachylenia ekranu i nawet przy największym rozwarciu urządzenie się nie przewraca.

Jeszcze większe zmiany nastąpiły w klawiaturze. T100 był małym urządzeniem, więc klawisze zdecydowanie pomniejszono względem „normalnych” laptopowych (mają 12 mm wysokości), a te w modelu Asus Transformer Book T200TA mają około 13,5 mm wysokości, więc naprawdę niedużo już brakuje do 15-milimetrowych, typowych dla laptopów z ekranem o przekątnej długości 15,6 cala. Ważniejsza jest jednak wygoda pisania, tę zaś możemy określić jako dobrą. Acer Aspire Switch 11 miał klawiaturę twardą jak deska, T100 – zbyt małą i raczej niewygodną, a na tej z T200TA moglibyśmy spokojnie pracować na co dzień, choć wymagałoby to chwili przyzwyczajenia.

Płytka dotykowa również jest duża i wygodna.
Tworzywo wokół klawiatury jest gładkie i miłe w dotyku. Nie sprawia wrażenia taniego. To kolejne ulepszenie względem T100.

Oprócz wspomnianych złączy z podstawki w części tabletowej znalazły się: gniazdo minijack, gniazdo do specjalnego zasilacza, wyjście mikro-HDMI, port mikro-USB (nie można za jego pomocą ładować akumulatora) oraz slot na karty mikro-SD. Dźwięk po podłączeniu słuchawek jest po prostu świetny: szczegółowy i zrównoważony. Nie spodziewaliśmy się tak dobrego wyjścia!


Z przodu i z tyłu nie umieszczono żadnych złączy.


Asus T200TA wydaje się być dobrze przemyślanym laptopem hybrydowym. Na kolejnych stronach testu prezentujemy pomiary wydajności, czas działania oraz oceniamy jakość ekranu.

Co do rozdzielczości - z jednej strony uwielbiam ekran Nexusa 7 2013 - 7' 1920x1200. Z drugiej - piszę teraz z lapka 13,3' 1366x768, i jak ustawię go w odległości 'tabletowej', to da się wytrzymać. Szczerze - wolałbym w takim sprzęcie porządny (czerń!) matowy ekran 1366x768, niż jakieś badziew, byle miał 'fullhade'.
Otwórz jakiś napaćkany plik z Excela to zobaczysz, że rozdziałka jest odpowiednia...
Otwórz jakiś napaćkany plik z Excela to zobaczysz, że rozdziałka jest odpowiednia...
To tylko moje odczucia. Ja pracuje na tablecie 9,7' 2048 x 1536 na Windowsie i nie wyobrażam sobie takiej niskiej. Ale.. co kto woli.
Widziałem w sklepie ale w dokładna specyfikację nie wnikałem tylko procesor chyba ten sam.
....
Hmm a jednak nie to samo, wspomniany lenovo to była 10 calówka.
Problemem jest duży pobór energii gdy 'wyłączony' (connected standby)... zwłaszcza jak podłączona jest stacja dokująca.
Mi osobiście takich czasów 'działania' (spoczynku) nie udało się osiągnąć jak wam. Tablet wytrzymuje jakieś 4-5h podczas przeglądania net-a, 6-7h test czytelnika.
Jak na 11,6 cala jest dość ciężki i duży, zresztą ta sama waga jest bodaj jak w 12,5 calowym.
No i ten głośnik z tyłu.... mi to przeszkadza, czemu nie może być z przodu.
Tak jak wypuścili genialnego TF300 z Androidem, tak ciągle coś im przeszkadza w zrobieniu równie dobrego produktu z Windowsem.
W TF300 dali dwie baterie (jedna w stacji dokującej), w T100TA z Windowsem 8.1 zamiast dodatkowej baterii dali dysk - dlaczego nie włożyli drugiej baterii, na pewno by się zmieścił...?
Teraz T200TA - wszystko świetnie, wydajny, fajny, ma porty, ale... nie wstawili lepszego ekranu. Dlaczego?
Posiadam Asusa T100TA - sprzęt do pracy czy mobilnej niewymagającej wielkiej mocy obliczeniowej świetny, bardzo wygodny, działający bez zastrzeżeń. Gdyby do klawiatury dołożyli też aku - sprzęt idealny do podróży, praktycznie nie do rozładowania w jednym cyklu.
T200TA wygląda na równie świetny, ale skoro rzucili nową wersję to mogliby pokusić się o ulepszenie ekranu i również dorzucenie aku.
Wygląda na to, że Asus sam nie wie do kogo chce trafić tym sprzętem.