artykuły

Halo 5 MultiPlayer beta – recenzja

16
24 stycznia 2015, 17:04 SCSI

Gramy!

Rozgrywka wieloosobowa w Halo 5 jest szybka. Po dłuższej przerwie od fragowania łatwo się w pierwszych kilku meczach zupełnie pogubić, by przeklinać tych, którzy już się przyzwyczaili do nowego tempa. Podstawą skutecznej zabawy jest teraz bowiem nie tylko refleks i celność, ale także umiejętne wykorzystanie nowych ruchów, które zafundowali nam programiści, zrezygnowawszy zarazem z tak zwanych armor abilities z Czwórki. W Piątce każdy zaczyna starcie z tym samym ekwipunkiem, nie ma możliwości dostosowania postaci do swojego stylu gry. Może się to wydawać krokiem wstecz, niemniej to bardziej ukłon w stronę e-sportu i wielkich imprez e-sportowych, na których szybka akcja i równe szanse mają zapewnić atrakcyjność widowisku.

Zwiększoną mobilność zawdzięczamy thruster packom, które każda postać przenosi na plecach. Dopalacz pozwala na błyskawiczne chwilowe przyśpieszenie w dowolnym kierunku. Sprint, strafe’owanie czy podskok i zawiśnięcie w powietrzu na sekundę lub dwie – to zupełnie zmienia obraz zabawy. Ten dotychczas nieco ociężały konsolowy żołnierz może teraz wykonać manewr pozwalający w mgnieniu oka zejść przeciwnikowi z linii ognia, by przy wykorzystaniu najbliższej osłony spróbować przegrupować się i ogarnąć. Przy czym w trakcie używania dopalacza nie odnawia się pole ochronne otaczające pancerz, więc dochodzi nowy element taktyczny. Zawiśnięcie w powietrzu pozwala uniknąć wybuchu granatu, ale jednocześnie gracz staje się na ten czas zupełnie bezbronny. Ten ułamek sekundy wystarczy, aby załapać headshota, który oczywiście pozostaje najskuteczniejszym sposobem na szybkie pozbawienie życia.

Dopalacz przydaje się także w walce wręcz. Szybki sprint w kierunku przeciwnika jest nadzwyczaj efektywny, jeżeli uda się zajść go od tyłu – równa się to natychmiastowemu fragowi. Trzeba uważać, bo jeżeli trafimy nie w plecy, a na przykład w bok postaci, pozbawiamy ją tylko części osłony. Szybka reakcja przeciwnika może okazać się bolesna. Innym sposobem jest wyskok i gwałtowne opadnięcie, któremu towarzyszy uderzenie pięścią. Jest to skuteczna metoda, ale wydaje mi się, że na udostępnionych do tej pory mapach trochę zbyt trudna do zastosowania z powodu ogólnej ciasnoty.

Halo się zmienia, a wraz z nim muszą się zmienić przyzwyczajenia graczy. Wspomniałem, że wszyscy zaczynają z tym samym ekwipunkiem. Jakby mało było uproszczeń, kolejnym jest rozmieszczenie na mapach dodatkowej broni, która zawsze znajduje się w tym samym miejscu. Tym, którzy bardzo dobrze znają topografię poziomu, pozwala to szybko zdobyć upragnione żelastwo, chociaż przez cały czas zabawy miałem wrażenie, że nawet podstawowe narzędzia zagłady zostały nieco wzmocnione w porównaniu z poprzednimi częściami. W Piątce nie zabraknie także nowych pukawek, takich jak wyrzutnia rakiet Hydra i Light Gun.

W czasie gry na każdej z map znajduje się tak zwana power weapon. Jest to, jak sama nazwa wskazuje, jakaś potężna broń (na przykład snajperka lub power sword Elity), która dostępna jest w danej rozgrywce w bardzo wyraźnie oznaczonym miejscu. Na mapie dosłownie widnieje napis w rodzaju „Tu leży sniper rifle”, a informację o pojawieniu się przedmiotu otrzymują wszyscy zawodnicy dzięki narratorowi, który komentuje wydarzenia na polu walki. Oba pomysły wydają się nieco kontrowersyjne, ale sądzę, że dosyć skutecznie działają na percepcję gracza. Narrator jest zresztą kimś więcej. Informuje o stanie rozgrywki, o sukcesach i stratach drużyny nawet na drugim końcu mapy, dzięki czemu mamy dosyć dobry wgląd w to, co się dzieje. Oczywiście, preferowanym przez graczy sposobem komunikacji cały czas pozostaje headset, ale jeżeli ktoś chce, może zdać się na komentarz niezależnego wirtualnego bytu. Trzeba tylko pamiętać, że to tylko beta, więc może narrator będzie miał większy zasób słownictwa, może też będzie reagował na podobne sytuacje w mniej mechaniczny sposób. Jak sądzę, dla wielu osób ważne będzie to, że już na tym etapie komentarz jest w języku polskim i choć może nie dorównuje oryginałowi, i tak sprawdza się przyzwoicie. Inna sprawa, że dodanie narracji do rozgrywek nadaje im charakter telewizyjnego show. Czy taka ingerencja w klimat Halo znajdzie wielu zwolenników po tym, gdy już się ukaże pełna wersja?

2