Podsumowanie
Far Cry 4 to nie jest gra rewolucyjna, ani nawet innowacyjna. Oczy nie wychodzą z orbit na widok tego, co się rozgrywa na ekranie. Pod względem mechaniki naprawdę niewiele różni się od Trójki, zatem komu tamta się nie spodobała, ten nie polubi także najnowszej części serii. Ale to kwestia gustu. Obiektywnie rzecz biorąc, to bardzo dobra gra.
Załodze Ubisoft Montreal nie zależało na tym, żeby stworzyć coś zupełnie nowego. Można by powiedzieć, że poszła na łatwiznę. Postanowiono wykorzystać te rozwiązania, które się sprawdziły w trzeciej części Far Crya. Zaprojektowano zupełnie nowy, ciekawy i mocno rozbudowany w pionie świat z masą rzeczy do zrobienia, nieco poprawiono grafikę, a całość okraszono znanym z poprzednika pewniakiem: charyzmatycznym psychopatą. Jest nawet prosty w obsłudze edytor map. I wiecie co? To wszystko działa, bo Far Cry 4 bawi jeszcze bardziej niż Trójka.
Fabuła tej gry wielu osobom wyda się oklepana i ogólnie przesadzona. Mechanika innowacyjna nie jest, system ulepszeń i nabywania broni to również nic nowego, to samo tyczy się wymiany ognia. Banały mógłbym dalej mnożyć. Wyjąwszy detale praktycznie wszystko już gdzieś widzieliśmy. Wiele osób zarzuci Ubisoftowi, że serwuje odgrzewane kotlety, nie omieszka też wypomnieć choćby problemów natury technicznej.
Ale nawet pomimo tego Far Cry 4 jest pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika pierwszoosobowych sandboksowych strzelanek. Wycieczka do Kyriatu to naprawdę niezła, wciągająca i rozbudowana przygoda, sporo lepsza od tej z poprzedniej części serii. Wszystkiego jest więcej i choć wszystko jest podobne do tego, co już wcześniej widzieliśmy, jest lepszej próby. Skoro Trójka została – podkreślmy: zasłużenie – nagrodzona, Czwórce też się należy zielony znaczek. Przyznaję go bez chwili wahania.

dla gry Far Cry 4

- grywalność
- długość rozgrywki
- klimat
- grafika i dźwięk
- rozbudowany świat
- wingsuit!
- edytor map
- wpadki techniczne
- dla niektórych – brak innowacji
- dla niektórych – fabuła

Że pistolet z tłumikiem bywa lepszy od snajperki bez tłumika to prawda. Ja tam wolę z łuku
Spróbuj autokuszy tym to się hardcoreowo odbijało posterunki. Odbijało, bo już nic nie ma do odbicia. Skończę wszystkie aktywności i dokończe wykoksowany to letnią fabułę (świeżo po odblokowaniu północnej wyspy).
Że pistolet z tłumikiem bywa lepszy od snajperki bez tłumika to prawda. Ja tam wolę z łuku
Przejmowanie posterunków to banał ze snajperką (gram na padzie). Mięso armatnie prawie wogóle nie reaguje na trupa ziomka z zespołu, no chyba że jesteś na widoku jak murzyn na śniegu.
Jedyną atrakcją taką naprawdę są łowcy, co potafią ubić na 2 strzały z łuku i nasyłają zwierzęta. Niezłego miałem zonka jak się rzuciły na mnie 2 tygrysy bengalskie.
Ogólnie to stare po lekkim liftingu w nowym wydaniu. AI mogło by być dużo lepsze aczkolwiek gra mi się tak samo dobrze jak w FC 3.
Można polecić.
Phi snajperką ?? Przecież wystarczy pistolet z tłumikiem i przechodzisz przez obóz jak gorący nóż przez masło. Sama historia to taki banał iż naprawdę oczy puchną od słuchania
Przejmowanie posterunków to banał ze snajperką (gram na padzie). Mięso armatnie prawie wogóle nie reaguje na trupa ziomka z zespołu, no chyba że jesteś na widoku jak murzyn na śniegu.
Jedyną atrakcją taką naprawdę są łowcy, co potafią ubić na 2 strzały z łuku i nasyłają zwierzęta. Niezłego miałem zonka jak się rzuciły na mnie 2 tygrysy bengalskie.
Ogólnie to stare po lekkim liftingu w nowym wydaniu. AI mogło by być dużo lepsze aczkolwiek gra mi się tak samo dobrze jak w FC 3.
Można polecić.
Dobre uwagi, każda jedna. Faktycznie tych helikopterków mi brak. Ja posterunki robiłem zwykłym, podręcznym granatnikiem, który jest tak OP, że kopara opada. Mając do niego 24 granaty przy sobie można dosłownie wszystko. Nawet zajęcie fortecy to kwestia dosłownie kilku minut. Śmigłowiec? Not a problem... jeden, maks. dwa hity i papatki
Przejmowanie posterunków to banał ze snajperką (gram na padzie). Mięso armatnie prawie wogóle nie reaguje na trupa ziomka z zespołu, no chyba że jesteś na widoku jak murzyn na śniegu.
Jedyną atrakcją taką naprawdę są łowcy, co potafią ubić na 2 strzały z łuku i nasyłają zwierzęta. Niezłego miałem zonka jak się rzuciły na mnie 2 tygrysy bengalskie.
Ogólnie to stare po lekkim liftingu w nowym wydaniu. AI mogło by być dużo lepsze aczkolwiek gra mi się tak samo dobrze jak w FC 3.
Można polecić.
Przecież to było już w trójce.....
Tak samo jak leczenie się bez apteczek, z tymi 'efektownymi' animacjami.
Głupie reklamowanie sportów ekstremalnych, może by tak parkur jeszcze dali, albo gadżety bondowskie, mma i inne pustomózgowia.
Daj spokój, poważnie piszesz? OMG! Dobrze że recenzentem filmowym nie jesteś...
Nieeee, na żarty przecież.
Czarno na białym
Czarno na białym to masz komentarz siódmy, który załatwia tę sprawę.
Cała pierwsza strona artykułu jest w klimacie 'taki ten FC4 zajebisty, tyle w nim nowości'... no nie. Prócz mięcha nie ma w nim właściwie żadnych nowości.
Pokaż mi konkretny fragment o tych nowościach, bo ja po prostu napisałem co w grze jest, a Ty to jakoś po swojemu interpretujesz.