Podsumowanie
Call of Duty: Advanced Warfare nie jest grą przełomową, nie wnosi praktycznie nic nowego do gatunku. Podczas zabawy po prostu czuć, że to „Call of Duty”. Niemniej miłośnicy serii raczej się nie zawiodą, a ci, którzy z góry są do niej uprzedzeni, i tak po najnowszą część nie sięgną. Kampania dla pojedynczego gracza jest naładowana akcją od początku aż po sam koniec. Jest przeraźliwie przewidywalna, nieustannie prowadzi gracza za rękę, dopuszcza bardzo wąskie środki w obrębie danej misji. Jakakolwiek próba walki z wszędobylskimi skryptami skutkuje niewykonaniem zadania. Także ogólna fabuła jest do bólu przewidywalna, wyjątkowo płytka. To typowa żołnierska papka. W oczy razi przesadnie mocne nakreślenie, kto prędzej czy później okaże się tym złym.
Mimo to zabawa jest przednia. Komu nie przeszkadza mocno kinowa, lekkostrawna rozrywka, ten się nie zawiedzie. W stosunku do Call of Duty: Advanced Warfare nie miałem wygórowanych oczekiwań, dlatego rozczarowania nie było. Wręcz przeciwnie, kampanię przeznaczoną dla pojedynczego gracza ukończyłem w jednej sesji, nawet pomimo tych wszystkich fabularnych oczywistości i tego, że twórcy gry poszli na łatwiznę. Przyznaję, sesja ta była dość krótka.
Zabawa w sieci jest naprawdę przednia. Innowacje związane z nowymi narzędziami mordu, gadżetami oraz ruchem postaci działają. Piekielna szybkość rozgrywki oraz to, że można walczyć także w pionie, razem zapewniają mnóstwo najprawdziwszej frajdy. Owszem, wielu będą działać na nerwy wszędobylscy „kamperzy”, ale taka jest cena rozbudowania map w górę. Wielu jednak z pewnością przyzwyczai się do nowego porządku i spędzi wiele godzin podczas zmagań z żywym przeciwnikiem.
Ponadto nowość jest naprawdę ładna, choć jest pod tym względem nierówna. Kilka drobiazgów z pewnością dałoby się doszlifować.
W ostatecznym rozrachunku Call of Duty: Advanced Warfare uważam za udaną grę, zapewniającą sporo odmóżdżającej zabawy. Nieco futurystyczna otoczka sprawdziła się, a sedno całej serii, sieczka, dostarcza tego, czego się od niej oczekuje, czy jest to zabawa solo, czy w sieci. Dla kogoś, kto nie miał wcześniej do czynienia z tą marką – ale czy są tacy? – będzie to świetny punkt startowy.

- grafika
- grywalność
- rozbudowane możliwości dostosowania postaci
- komputerowy Frank Underwood :]
- fabuła
- prowadzenie za rękę w trybie solo
- miejscami niedopracowana grafika

brak dedykow z prawdziwego zdarzenia powoduje ze multi jest co najwyżej slabe.
AW poszło w kierunku Titanfalla i to dobrze, jest dynamiczniej.
edit: np w dziale o grze wieloosobowej są screeny z cutscenek z gry dla pojedynczego gracza
PS. W 'Platformie Testowej', skoro jest wymieniony stolik, to powinniście również podać producenta paneli/posadzki/wykładziny. Ma to niebagatelny wpływ na samą rozgrywkę.
Właśnie kiedy to napisałem... to stwierdziłem, że COD właśnie taki teraz jest: masa pierdół, zero treści.