artykuły

Halo: Master Chief Collection – recenzja

26
7 listopada 2014, 15:02 SCSI

Próba czasu

Zasadnicze pytanie w przypadku reedycji gier sprzed ładnych kilku lat: czy udało im się przejść próbę czasu. Tutaj odpowiedź może być tylko jedna: tak, i to jak! Nie trzeba być zagorzałym miłośnikiem serii, żeby docenić liczne walory Halo jako pierwszoosobowej strzelanki zaprojektowanej pod kątem pada.

Można zrozumieć, że osobom grającym na pececie za pomocą klawiatury i myszki taka argumentacja może się wydać niedorzeczna, ale to dwa różne światy, których nie ma co porównywać. Master Chief na konsolach nie doczekał się żadnej godnej konkurencji, choć prób zdetronizowania króla nie brakowało.

Oczywiście, Halo rzuca nam w twarz różne wyzwania, których pokonanie może być nie lada wyczynem. Wszystkie kampanie można ukończyć solo lub w kooperacji, a zabawa staje się superwymagająca na poziomie trudności Legend. Kilkunastokrotne powtarzanie tego samego fragmentu misji nie należy do rzadkości i jest prawdziwą próbą charakteru. Zabawa wciąga tym bardziej, że na odblokowanie czeka aż cztery tysiące punktów osiągnięć! Łowcy osiągnięć, przed Wami wiele roboty!

Do pierwszych trzech części nie mam niemal żadnych zastrzeżeń. Szkoda więc, że poza wspomnianymi problemami Czwórka uraczyła mnie nieporównanie bardziej szkodliwymi błędami. Na przykład znikał cały HUD, łącznie z celownikiem. Nie pomagało ponowne rozpoczęcie od punktu kontrolnego; trzeba było ukończyć bieżącą misję i dopiero w następnej sytuacja wracała do normy. Raz gra zupełnie się zablokowała: wyświetliła czarny ekran z czerwonym napisem raportującym numer usterki.

Ostatnia część wyróżnia się na tle pozostałych także tym, że w całości została przetłumaczona na polski.

Dotyczy to zarówno tekstu, jak i pełnego dubbingu. Niestety, moim zdaniem jedyne, za co można pochwalić ten drugi, to dobór aktorów. Głosy w dialogach prawie zawsze rozmijają się z bardziej szczegółowymi podpisami. Ponieważ musiały odpowiadać długością oryginalnym angielskim wypowiedziom, czasem zdania wypowiadane po polsku wydają się pocięte w taki sposób, że gracz może mieć problem z pełnym zrozumieniem fabuły. Problemem może też być zbyt ciche nagranie kwestii odtwarzanych podczas wykonywania samej misji, bo są one zagłuszane przez strzały i muzykę.

Sklepowa wersja Master Chief Collection ma zawierać również ponad 100 map do trybu wieloosobowego, którego, niestety, nie udało nam się przetestować.

3