Byæ potworem
W grze s± dwa monstra: ciê¿ki Goliat oraz lewituj±cy Kraken. Tego drugiego nie uda³o mi siê jeszcze odblokowaæ, ale widzia³em go w akcji. Ma w zanadrzu masê ataków opartych na b³yskawicach, jest piekielnie skuteczny, choæ niezbyt ¿ywotny. Ten pierwszy to prawdziwy czo³g na dwóch nogach.
Potwory w grze mog± skakaæ, wspinaæ siê, a tak¿e ewoluowaæ, co jest dla nich kluczowe na wczesnym etapie gry. Otó¿ na ka¿dej mapie jest wiele stworzeñ, które zazwyczaj s± pokojowo nastawione. Ludzie nie maj± nic z tego, ¿e je zabijaj±, monstra natomiast – wrêcz przeciwnie. Musz± mordowaæ i konsumowaæ, a wszystko po to, aby ewoluowaæ do wy¿szego stadium w³asnego gatunku. Niewielkie skacz±ce zwierz±tko daje tyle co nic, ale ubicie du¿ej wodnej bestii znacz±co przyspiesza rozwój. Gracz wie, ile jeszcze musi skonsumowaæ, aby siê przeistoczyæ, bo informuje go o tym specjalny okr±g podzielony na segmenty. Co ciekawe, na mapach nie brakuje stworzeñ, które nawet Goliatowi potrafi± uszczupliæ punkty ¿ycia o jedn± trzeci± lub wiêcej. Monstra maj± te¿ wbudowany „sonar”, który pomaga im okre¶liæ po³o¿enie chodz±cego po¿ywienia oraz ³owców.
Gdy potwór skonsumuje wymagan± liczbê zwierz±t, naci¶niêcie jednego przycisku wystarczy, by zacz±³ siê zmieniaæ. Tyle ¿e zarówno posi³ek, jak i ewolucja trochê trwaj±. Ta druga przebiega w trzech etapach. Ostatni zajmuje oko³o dziesiêciu sekund, podczas których nie mo¿na nic robiæ, jest siê kompletnie bezbronnym.
¯eby nie by³o zbyt ³atwo, monstra maj± okre¶lon± pulê punktów ¿ycia, która siê nie odtwarza. W przeciwieñstwie do punktów pancerza, ale by je uzupe³niæ, te¿ trzeba je¶æ. Co wiêcej, gracz o maksymalnym poziomie opancerzenia jest bardziej widoczny, a gdy ledwo ¿yje – mniej. No i najwa¿niejsza sprawa: bestia jest ukazana graczowi z perspektywy „trzecioosobowej”, a to znacznie u³atwia jej kontrolowanie.
Na samym pocz±tku zabawy zadaniem potwora jest przede wszystkim prze¿ycie. Mog³oby siê wydawaæ, ¿e silny kolos powinien poradziæ sobie ze wszystkim, ale dopiero po tym, jak wyewoluuje do trzeciego poziomu, da siê odczuæ, ¿e jest naprawdê silny i wytrzyma³y. Na pocz±tku po prostu sobie nie poradzi z czterema przeciwnikami, bo oni zaczynaj± ju¿ w pe³ni wyposa¿eni. Dlatego jest tak wa¿ne, by go unicestwiæ tak szybko, jak to tylko mo¿liwe. Trudno jednak go odszukaæ, mo¿e umykaæ pogoni bez koñca. Co prawda ¶cigaj±cy widz± tylko jego ¶lady, s± te¿ informowani o zdradzaj±cym jego po³o¿enie sp³oszonym ptactwie, które jest rozmieszczone w kilku miejscach ka¿dej mapy, ale je¶li pozwol± mu osi±gn±æ trzeci poziom ewolucji (o czym te¿ zostaj± powiadomieni), bêd± mieli du¿e k³opoty.
Monstrum wygrywa albo przez ubicie wszystkich Ziemian, albo przez zniszczenie przeka¼nika na mapie. Chodzi o to, ¿e nie bêdzie mog³o go uszkodziæ, je¶li nie wyewoluuje do najwy¿szego poziomu. Tak to przynajmniej wygl±da podczas zabawy w trybie ³owów.
Du¿o gra³em Goliatem. Mo¿e on ziaæ ogniem, rzucaæ ska³ami, szar¿owaæ na ludzi, a tak¿e siê wznosiæ, by nastêpnie opa¶æ i tym samym wywo³aæ falê uderzeniow±. Naprawdê jest w czym wybieraæ. Wszystkie umiejêtno¶ci, zarówno monstrów, jak i ludzi, s± oparte na cooldownach.
S³owo nale¿y siê te¿ poszczególnym obszarom w grze. Te, które by³y dostêpne w wersji „alfa”, s± do siebie pod wieloma wzglêdami podobne. To po³±czenie d¿ungli oraz industrialnych budowli. S± bardzo rozbudowane zarówno w poziomie, jak i w pionie, przy czym wykorzystywanie wysoko wzniesionych miejsc to czêsto klucz do wygranej. Mapy s± spore, maj± masê skalnych przej¶æ, pó³ek, g³azów, szerokich oraz lu¼nych ¶cie¿ek, rzek, otwartych aren... Niczego nie brakuje. S± te¿ tereny, gdzie walczy siê we wnêtrzach budynków, chocia¿by na mapie Tama, na której przeka¼nik umieszczono w hangarze, co oznacza, ¿e klasa wspomagaj±ca nie ma jak przyzwaæ nalotu bombowego.
A jak siê w Evolve gra? Có¿, bardzo przyjemnie. Jest sporo taktyki, kombinowania, oceny sytuacji, ucieczek, walk... Choæ przyznam, ¿e zdecydowanie bardziej wola³em kierowaæ besti±. Nie musia³em na nikim polegaæ i je¶li tylko uda³o mi siê wytrzymaæ pierwszych kilka minut i ukoñczyæ ewolucjê do trzeciego poziomu, najczê¶ciej mia³em ju¿ z górki.
Moja typowa rozgrywka Goliatem wygl±da³a tak, ¿e po pierwszych dwóch minutach by³em ju¿ na drugim poziomie. Ucieka³em przed lud¼mi, zjada³em co mniejsze stworzenia i to za³atwia³o sprawê. Pó¼niej w zale¿no¶ci od tego, czy mnie w koñcu dopadli czy nie, albo mi siê uda³o awansowaæ na ostatnie stadium rozwojowe, albo – najczê¶ciej – przegrywa³em starcie. Je¿eli koñczy³em ewolucjê, zwabia³em ludzi daleko od przeka¼nika, a nastêpnie sam szybko do niego dociera³em. Wówczas odbiera³em mu oko³o po³owy energii. W wiêkszo¶ci rozgrywek przeciwnicy rozumieli, ¿e co¶ im niszczê, i mi przerywali, a wtedy wywi±zywa³a siê walka. Czasem jednak by³o dla nich za pó¼no: wygrywa³em, nikogo nie zabiwszy.
Tu ciekawostka: kluczow± budowlê mo¿na atakowaæ tylko wtedy, gdy samemu nie jest siê atakowanym. W ka¿dym razie, gdy ju¿ ³owcy docierali na miejsce, nastêpowa³a ostateczna jatka, a w znakomitej wiêkszo¶ci staræ zwyczajnie nie mieli szans. Eliminowa³em najpierw medyka, pó¼niej wsparcie, nastêpnie za¶ resztê. I tak w kó³ko. Nie znudzi³o mnie to ani trochê, bo zabawa jest bardzo dynamiczna, wymagaj±ca, wci±gaj±ca i emocjonuj±ca. Graj±c po stronie ludzi, a¿ tak intensywnych wra¿eñ nie do¶wiadczy³em. Ale to tak¿e skutek tego, ¿e rzadko kiedy by³em w dru¿ynie, która nale¿ycie wspó³pracowa³a.
Czas rozgrywki jest bardzo ró¿ny, od oko³o czterech minut do piêtnastu.




