Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Czwartek, 16 października 2014, 13:08

Motorola Moto X na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasuje do pozostałych czołowych modeli poszczególnych marek. Inaczej niż większość tego typu smartfonów nie stara się przyciągnąć parametrami ani listą funkcji, która przyćmi ofertę konkurencji. A jak takie konstrukcje próbują się wyróżnić? Producenci mają na to różne pomysły: niektórzy celują megapikselami w mobilnych fotoamatorów, inni próbują oczarować wyświetlaczem, jeszcze inni stawiają na maksymalne odchudzanie obudowy itd. Motorola Moto X ma przekonać do siebie wykonaniem, solidnością i tym, że... działa.

Motorola Moto X (2014) – test

Już pierwsza, ubiegłoroczna Motorola Moto X pokazała, że projektanci tej firmy lubią pływać pod prąd. W czasach gdy cała konkurencja skupiała się na tworzeniu 5-calowców z czterema rdzeniami i ekranami Full HD, Motorola postawiła na 4,7 cala, dwa rdzenie, rozdzielczość HD i trochę osobliwy aparat. Zatem parametrami sprzęt raczej nie imponował, ale jego siła tkwiła w oprogramowaniu, ergonomiczności i możliwości dostosowania wyglądu obudowy do upodobań. Nie musimy chyba tłumaczyć, że wyniki sprzedaży też nie były imponujące, ale osoby, które zdecydowały się na „iksa”, są z niego bardzo zadowolone i uważają go za jedną z najbardziej niedocenianych konstrukcji (mało kto im wierzy ;)).

Motorola Moto X (2014) – dane techniczne
Wymiary 140,8 × 72,4 × 10 mm LTE Cat 4 (do 150 Mb/s)
Masa 144 g Wi-Fi dwuzakresowe, ac
Ekran 5,2 cala NFC Tak
1920 × 1080 Podczerwień Nie
AMOLED Radio FM Nie
Procesor Snapdragon 801 Wyjście obrazu Nie
4 × 2,5 GHz Krait 400 Host USB Tak
Adreno 330 Redukcja szumów Tak
RAM 2 GB Pamięć wbudowana 8,09 GB
(dostępna wersja 32 GB)
Akumulator 2300 mAh mikro-SD Nie
Aparat z tyłu Zdjęcia: 13 MP, LED, autofokus, HDR
Wideo: 4K @ 30 kl./sek., 1080p @ 60 kl./sek.
Aparat z przodu Zdjęcia: 2 MP, HDR
Wideo: 1080p @ 30 kl./sek.
Inne odporność na zachlapanie
 
 

Motorola Moto X (2014)

Tegoroczna Motorola Moto X – tak jak wcześniejszy model – nie boi się robić pewnych rzeczy po swojemu, choć lepiej niż poprzednik wpisuje się we współczesne smartfonowe trendy. Na pewno początkowo mocno zaskakuje kształtem. Obudowa ma w najgrubszym miejscu 10 mm, a w rogach – zaledwie 3 mm. Pierwszy kontakt z nią może być dziwny, ale z biegiem czasu i po krótkim okresie przyzwyczajania się do tych wszystkich łuków i zaokrągleń coraz bardziej się docenia, że dzięki temu tył jest bardzo przyjemnie wyprofilowany i smartfon leży w dłoni znacznie lepiej niż jakikolwiek rywal z ekranem podobnych rozmiarów. Do tego dochodzi rewelacyjna jakość wykonania i wykorzystanych materiałów. Metalowa ramka nie tylko cieszy oko i palce, ale też nadaje konstrukcji niezbędną sztywność i jej części są zarazem antenami. Tylna klapka jest zrobiona z miłego w dotyku, nieślizgającego się i po prostu praktycznego tworzywa sztucznego. Ci, którym z jakiegoś powodu tworzywo to się nie spodoba, będą mogli kupić wersję z tyłem drewnianym lub skórzanym (ale takim naprawdę skórzanym, a nie skórzanym według Samsunga). A wszystko to zostało spasowane gustownie i bardzo starannie. Rewelacja!

Projektanci poukrywali tu jeszcze kilka innych, bardzo ciekawych smaczków. Pierwszy wart wzmianki to okrągłe, wklęsłe logo Motoroli na tyle obudowy. Nie tylko fajnie wygląda: po kilku dniach użytkowania telefonu palec wskazujący trzymającej go dłoni sam wędruje do tego zagłębienia. Trudno nam opisać, co jest w tym takiego specjalnego, ale z jakiegoś powodu wydaje się to bardzo naturalne i po zakończeniu testów Moto X czegoś nam brakowało w innych modelach. Drugą ciekawostkę bardzo łatwo początkowo przegapić. Otóż ze słuchawki i głośnika, umieszczonych, odpowiednio, nad ekranem i pod nim, wystają dziwne metalowe, podłużne wstawki o żłobionej powierzchni. Ich rolę można zrozumieć po pierwszym odłożeniu sprzętu wyświetlaczem do dołu, bo dzięki temu, że te „grzebienie” wystają lekko ponad front, szkło ekranu nie dotyka blatu, a do tego ich szorstka powierzchnia zapobiega ślizganiu się urządzenia. Trzeci drobiazg dotyczy wyglądu przycisków na prawym boku obudowy. Przyciski do zmiany głośności i wyłącznik mają zupełnie inną fakturę i bardzo łatwo je od siebie odróżnić bez patrzenia.

Owszem, wymienione smaczki to tylko drobnostki i nie wprowadzają żadnej smartfonowej rewolucji. Jednak cenimy je za przydatność i to, że ktoś, kto je wymyślił, musiał poświęcić trochę czasu na myślenie o tym, jak zrobić sprzęt przyjazny użytkownikowi, a nie tylko o tym, jak wepchnąć w obudowę jak najwięcej herców i bajtów.

Do szybkiego omówienia pozostały nam trzy elementy. Port mikro-USB (jedynie taki standardowy, bez jakiegokolwiek wyjścia wideo) wstawiono na środku dolnej krawędzi, wyjście słuchawkowe umieszczono na środku górnej, a szufladkę na kartę nano-SIM – tuż obok. Niestety, akumulator nie jest wymienialny i brakuje tutaj slotu na kartę mikro-SD. Z tym drugim brakiem szczególnie trudno się pogodzić w przypadku 16-gigabajtowej wersji Moto X, która użytkownikowi udostępnia tak naprawdę około 8 GB wolnego miejsca...

Jeśli chodzi o wygląd, ergonomiczność i jakość wykonania, nie mamy Motoroli Moto X zupełnie nic do zarzucenia. Powiemy więcej: spośród tegorocznych czołowych modeli z ekranem o takich rozmiarach to właśnie Moto X zrobiła na nas najlepsze wrażenie swoją poręcznością i jakością. Gotowi jesteśmy zaryzykować stwierdzenie, że pod tym względem przebiła najnowsze dzieło HTC, a to nie jest łatwe. Wielka szkoda, że w Polsce nie będzie można skorzystać z usługi Moto Maker, pozwalającej swobodnie wybrać kolor tylnej klapki i rodzaj użytego w niej materiału (można nawet poprosić o wygrawerowanie jakiegoś krótkiego tekstu), ale i standardowa, czarna wersja Moto X bardzo przypadła nam do gustu i zaimponowało nam to, jak bardzo projekt jest przemyślany i dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Oficjalny polski dystrybutor poinformował nas również o tym, że już w listopadzie będzie można nad Wisłą kupić odmianę „iksa” z tyłem z jasnego drewna lub pokrytym czarną skórą. Nie zastąpi to w pełni Moto Makera, ale lepsze to niż nic :)

Ocena artykułu:
Ocen: 2
Zaloguj się, by móc oceniać
HoZar (2014.10.16, 13:16)
Ocena: 2

0%
patrząc na 'minusy' można by jeszcze dodać 'cena' ;)
miekrzy (2014.10.16, 13:21)

0%
HoZar @ 2014.10.16 13:16  Post: 793835
patrząc na 'minusy' można by jeszcze dodać 'cena' ;)

To jest sugerowana startowa cena detaliczna za wersję drewnianą/skórzaną, która jest droższa od zwykłej. No i to jest cena sugerowana, a nie allegrowa, więc będzie się dało kupić taniej.
Master Husky (2014.10.16, 13:25)
Ocena: 19

0%
Przestałem czytać na

karta sd NIE
strykul (2014.10.16, 13:28)
Ocena: 0

0%
A czy wchodzi w grę zakup samej klapki i samodzielna jej wymiana? Czy też jest ona przyspawana do modelu i spięta z gwarancją ?
MILANS (2014.10.16, 13:33)
Ocena: 15

0%
HoZar @ 2014.10.16 13:16  Post: 793835
patrząc na 'minusy' można by jeszcze dodać 'cena' ;)

Kto miał motorolę ten wie, że jest to sprzęt warty swojej ceny.
rops (2014.10.16, 13:33)
Ocena: 10

0%
Brawo za GFXBench – T-Rex Onscreen po wygrzaniu. To chyba najważniejszy test wydajności, szczególnie, że lubię na komórce w gry grać. Pokazuje, że mocne GPU we flagowcach to w większości ściema. Ten test powinien się znaleźć w każdym teście telefonów i tabletów. Wynik Note 4 vs. iPhone 6 plus mnie rozwalił.
HoZar (2014.10.16, 13:49)
Ocena: 0

0%
MILANS @ 2014.10.16 13:33  Post: 793843

Kto miał motorolę ten wie, że jest to sprzęt warty swojej ceny.


miałem i wiem że można go trochę bardziej sponiewierać i dalej będzie trzymać poziom, ale obecnie 'brak karty SD' i słaby akumulator niestety trochę boli.
(a to, że 'niewymienialny akumulator' to może kiedyś będzie można dostać wersję z 'mocniejszym' albo wymienić za dodatkową opłatą w serwisie)

edit: zeszli by do 1999,99gr i hit na gwiazdkę murowany :E
Mich486 (2014.10.16, 13:49)
Ocena: 0

0%
Podobne powiadamianie to ja miałem na monochromatycznym siemensie. Od tamtej pory nie spotkałem się z takim a szkoda.
Jacek13 (2014.10.16, 13:56)
Ocena: 4

0%
Czekam na moto-x ,,mini'
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane