artykuły

Wasteland 2 – recenzja

Opowieść z pustkowia

15
25 listopada 2014, 07:38 Mateusz Brzostek

Słyszeliście o Wasteland 2, duchowym następcy Fallouta i kontynuacji pierwszej części, wydanej 26 lat temu? Jeden z tytułów z pierwszej fali gier sfinansowanych za pomocą Kickstartera miał wstrząsnąć zastałym światkiem gier turowych i udowodnić, że znienawidzone korporacje nie mają monopolu na tworzenie wirtualnych światów. Dziś mamy dla Was coś specjalnego: wywiad na wyłączność z Rangerką pustkowi, bohaterką Arizony.

Spis treści

— Generał Vargas? Jasne, że znam, był naszym szefem. Podobno za młodu był z niego niezły zabijaka – jakieś mutanty, szaleni jajogłowi i takie tam. Nie zrozum mnie źle, w moich czasach nadal był twardy, ale raczej w głowie niż w rękach. Siedział przy radio i gadał z prawdziwymi Rangerami, a to oni maszerowali z karabinami przez Pustkowie. Moja pierwsza misja? Co za pytanie, tego się nie zapomina. Było nas czworo, dwóch starszych facetów, jedna babka z zachodu i ja. Zastaliśmy Vargasa nad świeżym grobem jednego ważniaka ze starszych Rangerów...

— Wtedy każdy dzieciak w Arizonie chciał zostać Rangerem. Wyobrażaliśmy sobie czyste mundury, błyszczący sprzęt i podziw w oczach ludzi, a tu takie rozczarowanie. Na pierwsze zadanie staruszek Vargas wysłał nas, żebyśmy obadali, kto zabił tego pogrzebanego ważniaka. Nie było podziwu wieśniaków ani fajnych karabinów, nie szliśmy przez pustkowie jak królowie okolicy. Zamiast tego wszędzie kurz, rdza, oszczędne łyki z manierki. Niby często trafiało się na jakieś źródełka, oazy na pustyni... Nigdy tak naprawdę nie umieraliśmy z pragnienia, ale gdzieś z tyłu głowy cały czas mieliśmy obawę o wodę.

— Większość pracy Rangera to nudne maszerowanie. Z długich wypraw od osady do osady czy innego interesującego miejsca już następnego dnia niewiele pamiętasz. Wszystko, co ekscytujące, albo przynajmniej warte zapamiętania, działo się w różnych osadach. Nie, jasne, że nie było jeszcze takich cywilizowanych miejsc jak to – mieliśmy do czynienia głównie z wieśniakami, handlarzami różnego rodzaju, bandytami udającymi porządnych ludzi.

— Pewnie mi nie uwierzysz, ale podawanie się za stróżów porządku było chyba najpopularniejszym zajęciem różnej łobuzerii. Szaleni mnisi, lokalne osiłki, jakieś paramilitarne świry – w każdej zamieszkanej dolince ktoś chciał być lokalną milicją, stanowić prawo i porządek. Gdzie im było do Rangerów! W naszej części Arizony był rzeczywisty spokój i porządek, a nie jakaś usankcjonowana, umiarkowana grabież pod pozorem ochrony. Najgorsze, że każdy słyszał o Rangerach i miał już o nich swoją opinię. Widząc na drodze wóz i grupkę ludzi, nie mogliśmy być pewni, czy nie usłyszymy niemożliwych do spełnienia próśb o pomoc, czy nie zaczną nas wyklinać od tyranów... ale rozkaz to rozkaz, generalicja nie chciała słyszeć, że ludzie nie chcą naszej pomocy.

— Łatwo? Nic podobnego! Wykonywanie rozkazów niczego nie ułatwiało. Na misji często musieliśmy się opowiedzieć po czyjejś stronie, pomóc jednym albo drugim. Wszystkie takie decyzje były trudne; wszystkie wybory – złe. Po prostu nie mogliśmy pomóc wszystkim. A kiedy stajesz między dwoma grupami, z których żadna nie jest uczciwa i nie ma dobrych chęci, a cokolwiek zrobisz, pomoże jednym lub drugim – po prostu nie ma takiego wyjścia, które pozwoli ci spokojnie zasypiać. 

Strona:
G-BonsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
G-Bons2014.11.25, 07:59
Gra jest całkiem niezła , pierwsze 5 min mnie zniechęciły, ale jak się wciągnąłem to na półtora tygodnia zaginąłem.
6LATzwamiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
6LATzwami2014.11.25, 08:15
-2#2
Naprawdę ktoś brał pieniądze i z nimi uciekał? Kickstarter nie ma od początku zabezpieczenia na przypadek nie wywiązania się z obietnicy?
iwanmeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
iwanme2014.11.25, 08:20
Ja się trochę zawiodłem, ale pewnie też z powodu tego, że spodziewałem się zbyt dużo.
Pograć można całkiem przyjemnie, oprawa graficzna mi zupełnie nie przeszkadza.
szakaldgZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
szakaldg2014.11.25, 08:43
Mam przegrane w grze 30h tylko mnie błędy trochę denerwowały...
mareczqZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mareczq2014.11.25, 09:09
Teraz to już da się w to grać, przy samej premierze ilość błędów powalała (duża część graczy musiała nawet od nowa zaczynać, bo gra się aż tak mocno 'zacinała";). Teraz bugi w najgorszym przypadku to po prostu wgranie starszego zapisu i już. Szczerze podobne problemy bywały z grami RPG w starych czasach, i też trzeba było często Savować ;P

Gra ma jednak klimat, i rzeczywiście czujesz się jak za czasów Fallout 1 i 2. Troszkę jej brakuje niestety jeszcze do tego poziomu, ale jest naprawdę blisko - a to już dużo. Jeśli rzeczywiście osiągnęli sukces (a wydaje mi się , że tak) - to może Wasteland 3 będzie już naprawdę udaną grą ;)
GrLTZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
GrLT2014.11.25, 09:44
Gdzie można obecnie najtaniej kupić Wasteland2?
nietopyrzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
nietopyrz2014.11.25, 10:10
GrLT @ 2014.11.25 09:44  Post: 806109
Gdzie można obecnie najtaniej kupić Wasteland2?
http://isthereanydeal.com/#/search:wastela...oll:%23gamelist
A jeszcze tatniej masz na G2A (poczekaj na Weekly Sale) lub allegro.

G-Bons @ 2014.11.25 07:59  Post: 806075
Gra jest całkiem niezła , pierwsze 5 min mnie zniechęciły, ale jak się wciągnąłem to na półtora tygodnia zaginąłem.
Ot duchowy następca... Do drugiego Fallouta podchodziłem parę razy, właśnie z powodu początku.
Maciej_S85Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Maciej_S852014.11.25, 10:22
Gram w nią od premiery i dodałbym, że jest nadal zabugowana. Wydali 3 patche ale głupotki dalej pozostają nienaprawione.
Dodam, że niestety gra trochę się nudzi po jakimś czasie. Ja przestałem grać w Świątyni Tytana. I jakoś tak nie chce mi się dalej grać. Fabuła owszem ciekawa, ale monotonia też się wkrada.
iwanmeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
iwanme2014.11.25, 10:59
GrLT @ 2014.11.25 09:44  Post: 806109
Gdzie można obecnie najtaniej kupić Wasteland2?

Klucz na allegro.

Dodam, że niestety gra trochę się nudzi po jakimś czasie. Ja przestałem grać w Świątyni Tytana. I jakoś tak nie chce mi się dalej grać. Fabuła owszem ciekawa, ale monotonia też się wkrada.

Ja mam podobnie. Choć w moim przypadku to może kwestia wieku, ostatnio próbowałem podejść po raz kolejny do Tormenta, Arcanum i F2 (delegacja + marny laptop) i też mi było ciężko.

W Wasteland 2 stałe elementy gry trochę męczą. Powinno być jakieś ustawienie przyspieszające walkę, automatyczny wybór osoby z największym skillem przy otwieraniu sejfów/zamków/tosterów etc. i trochę takich pierdółek.
Według mnie przyjemniej się też utożsamia z jednym protagonistą i grupą bardziej niezależnych towarzyszy niż trochę takim anonimowym teamem.
w D:Original Sin chociaż się można było kłócić samemu ze sobą :P
prosiacekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
prosiacek2014.11.25, 13:12
Zbliżam się do końca (skończyłem Hollywood i Griffith), także wstępnie mogę napisać co w grze przypadło mi do gustu, a co nie:
+ zgodnie z poprzednimi opiniami - klimat oraz świat,
+ do tej pory fabuła, a w szczególności questy poboczne oraz rozwiązania jakie serwuje gra i skutki tychże;
+ dialogi (ogólnie);
+ grafika (koncepcja artystyczna);
+ broń, efekty trafień itp.;
+ grywalność (mimo wszystko), ponieważ dalej chce mi się grać : )

- mechanika (brak skradania; zbyt dużo skrzynek zabezpieczonych zawierających totalny szrot; nieczytelne obliczanie statystyk - postać posiada skill 10 i nadal prawdopodobieństwo powodzenia jest 0% albo 10%, a według rozpiski nie powinno być niższa niż 25%; zbyt dużo klikania w interfejsie; brak możliwości wyrzucenia przedmiotów oznaczonych jako quest item - czasem się nie przydają, a potrafią ważyć sporo);
- mechanika dialogów (bardzo rzadko mamy wpływ na przebieg dialogu w sposób inny niż tak - zrobię to, nie - nie zrobię tego, w 95% dialogi polegają na wybieraniu kolejnych kwestii, których porządek wyboru też nie ma znaczenia);
- bezsensowna opcja wpisywania wyrazów kluczowych - jak w F1 :)
- umiejętności (według mnie cały system nadaje się do przeprojektowania, dużo zbędnych skilli, faktycznie trudno wyczuć co od czego zależy, a opisy są IMHO mylące, zbędne rozbicie umiejętności speech itd.);
- drobne błędy;
- grafika (technicznie), brak zmiany wizerunku postaci przy zmianie pancerza, atak klonów, niespójne wizerunki postaci z modelami, itp.;
- nieprzydatna mapa;
- muzyka (duży zawód, nie tego się po Morganie spodziewałem).

Ogólnie jak na projekt za 3M$ jestem bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że Wasteland 2 okaże się na tyle dużym sukcesem, że wyjdą kolejne, już bardziej dopracowane części.
Zaloguj się, by móc komentować
1