Podsumowanie
Klimat i fabuła godne Fallouta
Ciężka atmosfera postapokaliptycznej pustyni wciąga od samego początku i nie wypuszcza przez długie godziny. Konsumenci dóbr kultury są dziś rozpieszczeni: nabywca Wasteland 2 zapewne grał w więcej niż jedną część Fallouta, obejrzał kilka filmów post-nuke i czytał trochę science fiction poruszającego problemy atomowej apokalipsy. Trudno nas zaskoczyć i zainteresować, ale Dwójce się udało. Nie mieliśmy wrażenia, że gra powtarza oklepane do znudzenia wątki. Poboczne zadania i zastane sytuacje nie są kopiami z kilkudziesięcioletnich opowiadań z klasyki gatunku, a to się zdarza największym tytułom o tematyce fantastyczno-naukowej.
Nieoszlifowany diament
Niestety, po paru czy parunastu godzinach spędzonych w grze już tylko ten głód fabuły utrzymuje przy ekranie. Podstawowe mechanizmy rozgrywki stają się mozolnym obowiązkiem i zainteresowania nim nie odświeżają żadne nowości. Z bogactwa talentów, współczynników i przedmiotów szybko wyłania się kilka obiektywnie najlepszych wyborów.
Gra nie zachwyca też wizualnie: artyści przyłożyli się do swojej pracy i oddali wiernie obraz pustkowia... tyle że pustkowie jest z definicji nudne. Oprawa graficzna i dźwiękowa bardzo skutecznie nadają grze i utrzymują postapokaliptyczny klimat, ale same w sobie nie są interesujące.
Społecznościowe finansowanie się sprawdziło...
...o ile celem było po prostu wydanie gry. Wasteland 2 nie jest wysokobudżetową produkcją; mimo rozgłosu i powodzenia kampanii przeprowadzonej na Kickstarterze zebranej sumie brakuje całego rzędu wielkości do wyniku, który udało się osiągnąć Star Citizenowi. Twórcy nie uciekli z pieniędzmi, uczciwie przyłożyli się do pracy i nie porzucili projektu zaraz po udostępnieniu finalnej wersji gry. Da się ją uruchomić i ukończyć, czego nie można powiedzieć o niektórych wielkich nowościach jesieni. Kto jednak się spodziewał produkcji najwyższych lotów, ten może się czuć rozczarowany.
Trzeba pamiętać, że gdyby pomysł na grę, ekipa i plan działania były na poziomie tytułów AAA, pomysłodawcy nie musieliby uciekać się do Kickstartera. Grą zainteresowałby się jakiś inwestor, wyłożyłby pieniądze i czekał na zyski. Oczywiście, zdarza się, że przedsięwzięcie jest doskonałe, a wszyscy potencjalni inwestorzy popełniają ten sam błąd i nie poznają się na jego potencjale, ale większość społecznościowo finansowanych biznesów nie poradziłaby sobie w inny sposób.
Po Wasteland 2 widać, niestety, albo niedofinansowanie, albo kiepskie decyzje głównych projektantów gry. Wiele elementów należałoby jeszcze raz obejrzeć, ocenić i przerobić, lecz to wymaga czasu. Studio inXile wybrało ze słynnej trójki „tanio, dobrze, na czas” tylko pierwszą i trzecią opcję. Z pewnością zdawano sobie sprawę z niedostatków systemu walki czy strony technicznej, ale nie było już czasu, żeby wprowadzać duże zmiany.

Wydaje się, że społecznościowe finansowanie lepiej sprawdziłoby się w przypadku studia, które doskonale opanowało swoje narzędzia, ma świetny i sprawdzony pomysł na grę, najlepiej już wydaną, a za pomocą Kickstartera próbuje sfinansować tylko kilka dodatkowych miesięcy pracy, na przykład przeznaczonej na fabularny dodatek albo minisequel. Tyle że takie przedsięwzięcie o niskim ryzyku i dużym potencjale nie będzie miało trudności ze znalezieniem typowych inwestorów...

- postapokaliptyczny klimat
- wciągająca fabuła
- uboga rozgrywka
- Przeciętna technicznie

O systemie rozwoju postaci już chyba wiele było powiedziane, misz masz i w zasadzie klonowanie postaci, brak perków. Nie jest to może porażka i wałek finansowy na poziomie Broken Age czy Planetary Anihilation, ale nie tego chyba ludzie oczekiwali, każdy ma chyba wrażenie że zabrakło im po prostu pół roku na dokończenie gry.
Sama gra jest średnia, światu wielkością bliżej do Fallout niż Fallout 2, z klimatem można się spierać ale jest. Fabuła jest niezła, choć przewidywalna to wciąga i jak najbardziej pasuje do serii Wasteland, niestety jest sporo błędów logicznych (pierwszy poważny już napotykamy przy pierwszym poważniejszym wyborze, szkoda bo trochę zmieniony tekst, jedna kwestia w większości mogłaby uratować sytuację). Co do grafiki to nie mogę się zgodzić z recenzją, gra nie jest słaba technicznie ale artystycznie, zerknijcie na tekstury mają wysoką rozdzielczość (czego niestety nie widać), efekty postprocess prezentują się też dobrze, to wszystko jest na wysokim poziomie, kuleje natomiast różnorodność i wygląd modeli/świata, po prostu graficy nie przyłożyli się albo mieli zbyt mało czasu/nie była ich wystarczająca ilość. Muzykę pominę milczeniem, bo to jest element na którym zawiodłem się najbardziej, głównie ze względu na zapowiedzi i odpowiedzialnego za nią Marka Morgana. Reszta dźwięku, szczególnie gra aktorska jest na niezłym poziomie. Całemu systemowi umiejętności należy się pełne przepisanie, bardzo brakuje jakiegoś większego skomplikowania rozwoju postaci (chociażby perki by się przydały) - heh, a tak zapewniali, że nie będzie sytuacji gdzie cały oddział będzie latał z karabinami jak w jedynce bo tak jest najwygodniej. Celowanie ala Fallout 2 ma być podobno dodane, pewnie będzie to tylko opcjonalne bo przedłużanie wszystkich walk bez wyjątku wyjdzie tej grze raczej na gorsze. Podsumowując, grze brakuje szlifu (tak z pół roku), jakbym miał dać uczciwą ocenę w skali 1-10 w kategorii RPG, gdzie 10 to Fallout 2 to należy się 6/10.
Jeżeli ktoś szukał duchowego następcy Fallout 2 to się zawiedzie i to raczej mocno, jeżeli solidnej kontynuacji Wasteland to gra jest jak najbardziej godna polecenia. Ja sam dołożyłem do projektu i to całkiem sporo, choć mam sporo zastrzeżeń to myślę, że było warto, dostaliśmy świetną podstawę by zrobić własną kontynuację Fallout 2 bądź Wasteland
I tu pytanie:
Dostępne są opisane jako 'edycja strażnika' i bez tego dopiska.
Ktoś się orientuje co za różnica?
+ zgodnie z poprzednimi opiniami - klimat oraz świat,
+ do tej pory fabuła, a w szczególności questy poboczne oraz rozwiązania jakie serwuje gra i skutki tychże;
+ dialogi (ogólnie);
+ grafika (koncepcja artystyczna);
+ broń, efekty trafień itp.;
+ grywalność (mimo wszystko), ponieważ dalej chce mi się grać : )
- mechanika (brak skradania; zbyt dużo skrzynek zabezpieczonych zawierających totalny szrot; nieczytelne obliczanie statystyk - postać posiada skill 10 i nadal prawdopodobieństwo powodzenia jest 0% albo 10%, a według rozpiski nie powinno być niższa niż 25%; zbyt dużo klikania w interfejsie; brak możliwości wyrzucenia przedmiotów oznaczonych jako quest item - czasem się nie przydają, a potrafią ważyć sporo);
- mechanika dialogów (bardzo rzadko mamy wpływ na przebieg dialogu w sposób inny niż tak - zrobię to, nie - nie zrobię tego, w 95% dialogi polegają na wybieraniu kolejnych kwestii, których porządek wyboru też nie ma znaczenia);
- bezsensowna opcja wpisywania wyrazów kluczowych - jak w F1
- umiejętności (według mnie cały system nadaje się do przeprojektowania, dużo zbędnych skilli, faktycznie trudno wyczuć co od czego zależy, a opisy są IMHO mylące, zbędne rozbicie umiejętności speech itd.);
- drobne błędy;
- grafika (technicznie), brak zmiany wizerunku postaci przy zmianie pancerza, atak klonów, niespójne wizerunki postaci z modelami, itp.;
- nieprzydatna mapa;
- muzyka (duży zawód, nie tego się po Morganie spodziewałem).
Ogólnie jak na projekt za 3M$ jestem bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że Wasteland 2 okaże się na tyle dużym sukcesem, że wyjdą kolejne, już bardziej dopracowane części.
Klucz na allegro.
Ja mam podobnie. Choć w moim przypadku to może kwestia wieku, ostatnio próbowałem podejść po raz kolejny do Tormenta, Arcanum i F2 (delegacja + marny laptop) i też mi było ciężko.
W Wasteland 2 stałe elementy gry trochę męczą. Powinno być jakieś ustawienie przyspieszające walkę, automatyczny wybór osoby z największym skillem przy otwieraniu sejfów/zamków/tosterów etc. i trochę takich pierdółek.
Według mnie przyjemniej się też utożsamia z jednym protagonistą i grupą bardziej niezależnych towarzyszy niż trochę takim anonimowym teamem.
w D:Original Sin chociaż się można było kłócić samemu ze sobą
Dodam, że niestety gra trochę się nudzi po jakimś czasie. Ja przestałem grać w Świątyni Tytana. I jakoś tak nie chce mi się dalej grać. Fabuła owszem ciekawa, ale monotonia też się wkrada.
A jeszcze tatniej masz na G2A (poczekaj na Weekly Sale) lub allegro.