Model jazdy, salon samochodowy i warsztat
Model jazdy nie zmienił się wiele od pierwszej części. Wciąż mamy do czynienia z tytułem stricte zręcznościowym. I to nawet pomimo możliwości ustawienia w menu opcji „symulacji” i wyłączenia wspomagaczy w postaci ABS-u czy stabilizacji toru jazdy. Realizm jest większy, wciąż jednak trudno traktować Forzę Horizon 2 jako symulator. Auta prowadzą się bardzo pewnie, opanowanie driftingu nie powinno nastręczać specjalnych trudności. Pojazdy potrafią zachowywać się różnie w zależności od masy i rodzaju napędu, ale raczej nigdy nie zdarza im się nieprzyjemnie czymś zaskoczyć. Trochę rażą znaczne uślizgi, w które wchodzą podczas przejazdów przez pola i łąki, lecz i te z czasem daje się opanować. Wszelki realizm jednak znika, gdy przez wertepy pędzimy lśniącym lamborghini z prędkością prawie trzystu kilometrów na godzinę. Niemniej to żadna wada. Forza Horizon 2 jest obecnie w ścisłej czołówce arkadowych „ścigałek” i żaden miłośnik takich gier nie powinien przejść obok niej obojętnie.
Nie ma się co spodziewać zwiększonego realizmu wprost z serii Motorsport, która kierowana jest bardziej do miłośników motoryzacji niż tych, którzy po prostu lubią się pościgać. Model jazdy jest tam znacznie bardziej skomplikowany i wymagający, nawet jeśli nie tak bardzo jak w pecetowych symulatorach. Horizon, choć ma z Motorsport pewne wspólne cechy, akurat pod tym względem jest niejako jej zaprzeczeniem. Liczy się radość z samego pędu, a trochę mniej kwestie techniczne.
Większość nowych samochodów kupujemy za zarobione kredyty w salonie. Następnie gra zawsze proponuje pobranie jakiegoś atrakcyjnego malunku, wykonanego przez członków społeczności za pomocą dostępnego w menu edytora, już tradycyjnego dla tej serii, pozwalającego nakładać na auto warstwy kształtów geometrycznych, odpowiednio je przycinać i kolorować. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zostawić samochód jednorodnie pomalowany na dowolny kolor lub taki, w jakim dany model jest oferowany w rzeczywistości. Kto zaś lubi skrajności, ten zawsze może zastosować któryś z predefiniowanych wzorów, na przykład kamuflaż taktyczny.
W punktach, w których organizowany jest festiwal, mamy także dostęp do warsztatu. Znalazło się w nim niemal wszystko to, co kojarzymy z serią Forza Motorsport. Jest możliwość tuningu podzespołów auta, wymiany elementów silnika czy napędu, a także wyposażenia go w nowe gumy, felgi i części wpływające na aerodynamikę, na przykład tylny spojler. Każdy wóz ma odpowiedni indeks, zupełnie jak w Jedynce i w grach serii Motorsport, po którym można już na pierwszy rzut oka rozpoznać jego klasę. Wszystkie modyfikacje przyczyniają się do zmiany indeksu, warto więc czasem mocno poeksperymentować. Leniwym pomoże autotuning, w którym to konsola proponuje dokonanie odpowiednich zmian, a my tylko potwierdzamy chęć wydania gotówki.


