artykuły

Forza Horizon 2 – recenzja

48
25 września 2014, 09:02 SCSI

Wyprawa w teren i tryby gry

Gra w trybie kariery solo nie wymusza kolejności wyścigów, jednak w pewien sposób próbuje ograniczyć zapędy do jak najszybszego zjechania całej dostępnej mapy wzdłuż i wszerz. Teren został bowiem podzielony na sześć sektorów, których centrami zostały miasta i miasteczka związane z organizacją festiwalu. W trybie jazdy dowolnej możemy bez przeszkód podróżować pomiędzy nimi, jednak rywalizacja będzie się odbywać tylko w jednym sektorze. Składa się ona zwykle z czterech wyścigów zwanych mistrzostwami, po których zakończeniu grupa zawodników wraz z graczem i jednym z gospodarzy festiwalu przejeżdża do następnego sektora. By odblokować wielki finał Forzy Horizon 2, trzeba zwyciężyć w piętnastu mistrzostwach.

O ile twórcy na swój sposób ograniczają teren, na którym rywalizujemy w kolejnych mistrzostwach, co zapewne podyktowane jest chęcią uniknięcia bałaganu i zdyscyplinowania osób, które zamiast wykonywać jedno zadanie po drugim, będą się miotać po mapie, o tyle sam wybór rodzaju mistrzostw zależy już tylko od nas. Gra przed przenosinami sugeruje kilka opcji, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć głębiej i wskazać coś z większej puli. A jest w czym wybierać. W Forzie znalazło się ponad dwieście samochodów o zróżnicowanym pochodzeniu i przeznaczeniu. Możemy wybrać mistrzostwa super-, a nawet hipersamochodów i zagłębić się w wygodnym fotelu veyrona czy jednego z kilku modeli Ferrari. Albo zasiąść za kierownicą tradycyjnych wozów klasy GT, Hot Hatch, klasycznych i nowoczesnych rajdówek czy tak zwanej klasy open wheel, reprezentowanej przez Catherama i KTM-a. Twórcy zapewnili także bardziej egzotyczne dla miłośnika wirtualnych wyścigów auta, takie jak Land Rover, Jeep Willys, a nawet potężny Hummer. A to tylko wycinek mistrzowskich kategorii, w których możemy brać udział. Chyba nikt nie będzie zawiedziony wyborem pojazdów w grze.

Przy całym tym bogactwie, na które składa się ponad siedemset wydarzeń, trochę szkoda, że twórcy gry nie pokusili się o większe zróżnicowanie samych zawodów. Właściwie są tylko dwa ich rodzaje: okrążenia oraz jak najszybszy przejazd po wytyczonej trasie. Niby niewiele więcej da się wymyślić, przecież to kwintesencja wyścigów, ale w sytuacji, gdy dostępny obszar gry jest tak duży, nieco brakuje jakichś dodatkowych wyzwań, choćby takich jak w niedoścignionym Burnoucie Paradise. Owszem, w grze znalazły się dodatkowe zadania, ale nie odbiegają one zbytnio od standardu. W różnych miejscach na mapie rozlokowano pojedyncze auta pozwalające wykonać zadanie, które najczęściej sprowadza się do tego, by odpowiednio szybko dojechać do określonego punktu. Od czasu do czasu dostajemy też cynk o porzuconym gdzieś wraku, który można odnaleźć i wyremontować w warsztacie.

Nie da się jednak nie wspomnieć o kilku wydarzeniach specjalnych. Już wkrótce po rozpoczęciu zabawy możemy się ścigać z samolotowym zespołem akrobacyjnym, a niedługo potem na przykład stanąć w szranki z rozpędzonym pociągiem. Te wyścigi z pewnością są bardzo widowiskowe, ale jest ich tylko kilka.

Kwintesencją gry jest także jazda dowolna. Doświadczenie zdobywamy nie tylko dzięki wysokim lokatom w wyścigach, ale też za widowiskowe przejazdy w trakcie zwiedzania mapy. Odpowiednio punktowane są: driftowanie, wyskoki, unikanie zderzeń, a nawet ocieranie się o niebiorące udziału w rywalizacji samochody, prowadzone przez sztuczną inteligencję. Awansując na kolejne poziomy doświadczenia, otrzymujemy punkty zdolności, które następnie możemy rozdysponować na specjalnie zaprojektowanej siatce zdolności, co pozwala przyspieszyć dalszy przyrost doświadczenia i środków (kredytów), służących do zakupu nowych samochodów w salonie. Ponadto w grze zaimplementowano przypominający koło fortuny wheel spin, uruchamiający się po awansie, w którym losową nagrodą jest zastrzyk gotówki albo nowy samochód w garażu. Bardzo fajne rozwiązanie, które w hazardzistach wywoła dreszczyk emocji.

W trybie wieloosobowym możemy wraz z przyjaciółmi lub zupełnie obcymi osobami przemierzać świat i brać udział w poszczególnych konkurencjach, także tych dodatkowych, między innymi w pościgu za królem i zabawie w zainfekowanych. Ten pierwszy polega na staranowaniu uciekającego po to, by samemu zdobyć i jak najdłużej utrzymać koronę. W tej drugiej zadaniem jest jak najdłużej unikać „zarażonych” pojazdów. Za wszystkie zadania i przejazdy otrzymujemy również pieniądze i doświadczenie, które trafiają do puli solowej kariery.

2