artykuły

Huawei Ascend Mate7 – test 6-calowca z wyższych sfer

Nie taki 6-calowiec duży, jak go malują

24
1 października 2014, 18:59 Mieszko Krzykowski

Bardzo fajny czytnik linii papilarnych

Jedną z najciekawszych funkcji tego smartfona jest znajdujący się pod obiektywem tylnego aparatu czytnik linii papilarnych. Jest on tego samego typu co jego odpowiednik montowany w gadżetach Apple, czyli wystarczy go dotknąć, aby zadziałał; nie trzeba po nim przesuwać palcem z odpowiednią prędkością i pod odpowiednim kątem. To sprawia, że korzysta się z niego bardzo wygodnie. Oprogramowanie pozwala zarejestrować odciski pięciu palców. To zabezpieczenie może być wykorzystywane po prostu do blokowania systemu, ale także jako klucz do szyfrowania danych lub jako mechanizm rozpoznawania użytkownika, na przykład można utworzyć połączony z wybranym odciskiem palca profil gościa, na którym będą zablokowane niektóre kontakty, funkcje i narzędzia.


    


W praktyce działa to świetnie i szybko przyzwyczailiśmy się do odblokowywania systemu w ten bardzo naturalny sposób. Jeśli linie papilarne zostały właściwie zeskanowane, mechanizm odczytuje je przeważnie za pierwszym podejściem, nawet jeśli palec nie dotyka czytnika pod idealnym kątem. Drobne problemy mogą wystąpić jedynie po długiej kąpieli (na przykład po wizycie na basenie), ale wiadomo, co się wtedy dzieje ze skórą. Wówczas, żeby czytnik zadziałał, trzeba mocniej docisnąć palec. Oczywiście, odrębną kwestią pozostaje to, czy na pewno powinno się zachowywać tak ważne dane o sobie w pamięci jakiegoś chińskiego smartfona, ale na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Z LTE Cat. 6, ale bez Wi-Fi ac

Ascend Mate7 został wyposażony w bardzo zaawansowany moduł LTE. Oprócz tego, że obsługuje on LTE Cat. 6 (czyli maksymalna teoretyczna szybkość pobierania danych wynosi aż 300 Mb/sek.), rozpoznaje aż dziewięć różnych zakresów LTE: 1, 2, 3, 4, 5, 7, 8, 20 i 25. Innymi słowy, jeśli często jeździsz do Korei lub Japonii, Ascend Mate7 pozwoli Ci w pełni wykorzystać potencjał tamtejszych zaawansowanych sieci komórkowych ;) Mieszkańcom Polski na razie nie robi to większej różnicy, bo najpierw jakiś rodzimy operator musiałby udostępnić LTE na dwóch różnych częstotliwościach i spiąć je ze sobą przez agregację pasm, a na coś takiego jeszcze musimy poczekać. W międzyczasie musimy się cieszyć ze „starego” LTE Cat. 4.

W kontekście obsługi nowoczesnych odmian LTE trochę zaskakująco wygląda to, że choć moduł Wi-Fi jest dwuzakresowy, nie obsługuje najnowszego standardu ac. Zapewne niewiele osób poczuje różnicę (mało kto ma już router Wi-Fi ac), ale i tak dziwi nas ten specyficzny brak konsekwencji.

Jeśli chodzi o stronę praktyczną, w czasie naszych testów wszystko działało bez zarzutu. Duże plastikowe wstawki z tyłu obudowy chronią phablet przed tak zwanym uściskiem śmierci. Często nawet zauważaliśmy, że gdy inni już tracili łączność z siecią, sprzęt Huawei nadal ją miał. Jakość rozmów także jest dobra, więc Ascend Mate7 jak najbardziej nadaje się do telefonowania, choć jego rozmiary mogą początkowo podpowiadać coś zupełnie przeciwnego ;)


Smartfony sprawdzamy w działaniu w sieci Plus LTE

Trochę wybrakowana obsługa multimediów

Teraz już niemal każdy smartfon bez problemu radzi sobie ze zdecydowaną większością plików wideo, więc różnice między urządzeniami ograniczają się bardziej do tego, co ciekawego można zrobić z wyświetlanym obrazem. W Mate7 można z nim zrobić... niewiele. Nie ma tu żadnej formy wyjścia obrazu, więc nie ma gdzie podłączyć kabla prowadzącego do telewizora. No to może coś bezprzewodowego? Też nie, bo standardowe oprogramowanie odznacza się zerową integracją z DLNA i system nie jest przygotowany na korzystanie z technik pokroju Miracast. Co prawda są sposoby i narzędzia pozwalające to obejść, lecz od takiego gadżetu oczekujemy, że tego typu funkcje będą w nim dostępne od razu po wyjęciu go z pudełka.

Mały głośniczek z tyłu obudowy gra dużo głośniej, niż mogłyby sugerować jego rozmiary. O ile się go nie zasłoni dłonią albo telefon nie leży na blacie, bo wtedy, co dość oczywiste, robi się dużo cichszy. Wyjściu słuchawkowemu nie pożałowano mocy, więc nie powinno być problemów z wysterowaniem nawet bardziej wymagających słuchawek, a do tego po prostu gra tak, jak można by oczekiwać po współczesnym smartfonie tej klasy.

3