Do sprzedaży trafia coraz więcej dysków, kontrolerów i akcesoriów (przejściówek, kieszeni) wykorzystujących Serial ATA. Przeprowadziliśmy porównanie kilku kontrolerów wykorzystujących różne układy - tanie, popularne chipy Silicon Image, ale też droższe układy Promise, Intela czy 3Ware.
Spis treści
Obecność kontrolerów Serial ATA na płytach głównych to już niemal standard, natomiast gorzej jest z dostępnością takich kontrolerów w postaci kart PCI. Zazwyczaj nie ma ich w magazynach dystrybutorów, więc wypożyczenie kilku kart trwało prawie miesiąc. Mimo to nie udało nam się zdobyć do testu wszystkich produktów, które są w sprzedaży. Możnaby jeszcze czekać na kolejne kontrolery Promise, LSI Logic czy HighPoint, ale jest niemal pewne, że i tak lista sprzętu nigdy nie byłaby kompletna. Przetestowaliśmy więc kontrolery dwu- i czterokanałowe, obsługujące RAID i pozbawione tej funkcji.
Zestaw testowy
Wszystkie testy przeprowadziliśmy na komputerze z płytą główną ASUS A7M266-D. Z punktu widzenia tego testu najistotniejsze w płycie głównej są 64-bitowe złącza PCI, które mogą pracować z częstotliwością 66 MHz (udostępniając przepustowość 528 MB/s). Nawet najtańsze prezentowane kontrolery z układami SiI3112A mogą pracować z taką częstotliwością, choć na szynie 32-bitowej. Droższe kontrolery, takie jak np. czterokanałowe karty 3Ware czy Adaptec mają długie, 64-bitowe złącza PCI, ale oczywiście zachowują zgodność ze standardową magistralą PCI i mogą być montowane w zwykłych slotach - stracą wtedy jedynie na wydajności.
Ważnym elementem zestawu testowego są dyski - aby nie ograniczały one wydajności kontrolerów, wybraliśmy najszybsze dyski Serial ATA dostępne na rynku. Były to trzy dyski WD Raptor o prędkości obrotowej 10 000 RPM (obrotów na minutę) - ich wydajność zbliżona jest do wydajności dysków SCSI, bo zapewniają ciągły transferu na poziomie 60 MB/s i czas dostępu rzędu 8-9 ms. Dyski te mają gniazda zasilające charakterystyczne dla złącza Serial ATA, pozwalające na włączanie dysku podczas pracy, ale też gniazda standardowe, dzięki temu do podłączenia zasilania nie są potrzebne przejściówki.


Przy dyskach o prędkości 10 000 RPM istotne jest odpowiednie chłodzenie, szczególnie jeśli w komputerze montuje się kilka takich dysków obok siebie. Wykorzystaliśmy więc konstrukcję DataFree MS-324A firmy Proware, zawierającą cztery hot-swapowe kieszenie na dyski.

Każdy dysk montowany jest w osobnej, metalowej kieszeni, takiej jak na zdjęciu, więc świetnie odprowadza ciepło.
Obudowa ma też trzy wiatraki chłodzące, więc nieco hałasuje, ale dyski grzeją się w minimalnym stopniu. Na przednim panelu drzwiczek obudowy znajdują się zielone i czerwone kontrolki - te pierwsze informują o obecności dysków w kieszeniach, a te drugie - o zbyt wysokiej temperaturze wewnątrz obudowy.
Obudowa na dyski ma wysokość trzech napędów optycznych (12,5 cm), a głębokość ok. 24 cm. Ten drugi rozmiar może trochę przeszkadzać w standardowej obudowie komputerowej - w naszym przypadku tylna ścianka Proware dochodziła już do płyty głównej, a obudowa nadal wystawała kilkanaście milimetrów z komputera.

Jak się okazało podczas testów, niemałe znaczenie miała moc Athlonów MP 2200+. Niektóre kontrolery potrafiły przetwarzać dane z szybkością ok. 60 tys. operacji I/O na sekundę, co potrafiło przeciążyć nawet taką konfigurację.

Aha, i dzięki za słowo pochwalne - bardzo mi miło
ciekawe czy ata jest lpsze od u100