artykuły

LG G3 – test smartfona z ekranem QHD

Jeszcze smartfon czy już phablet?

54
3 lipca 2014, 09:13 Mieszko Krzykowski

Łączność taka jak u poprzednika, ale z problemami

LG G3 nie przynosi żadnych rewolucji w dziedzinie technik łączności ze światem i pod tym względem właściwie niczym się nie różni od swojego poprzednika. LTE? Jest. Wi-Fi ac? Jest. NFC? Jest. Port podczerwieni? Również. Wygląda na to, że w tym momencie jednie Samsung widzi jakąś potrzebę przyspieszania transferów, a pozostali gracze przyglądają się temu z daleka. Nie ma tu zbytnio o czym pisać, bo wszystko to już było w innych modelach smartfonów i teraz jest to standard w sprzęcie tej klasy.

 


Tablety sprawdzamy w działaniu w sieci Plus LTE

Za to problematyczne okazało się prowadzenie rozmów telefonicznych przez ten... (mimo wszystko nadal) telefon. Zarówno słuchawka jak i mikrofon mają trochę wąskie "pole słyszenia" i aby dobrze słyszeć rozmówcę trzeba zwracać uwagę na to jak się przykłada ten smartfon do ucha, a i aby druga strona odbierała wszystko jak trzeba, gdy mikrofon będzie w odpowiedniej odległości od ust. W naszym egzemplarzu na dodatek coś czasem "pukało" w słuchawce i zauważyliśmy pewne kłopoty ze stabilnością połączenia z siecią Wi-Fi 5 GHz. Żadna z tych rzeczy nie dyskwalifikuje tego gadżetu i istnieje prawdopodobieństwo, że to wszystko dotyczy jedynie nielicznych jego egzemplarzy, ale jednak do tych spraw powinna być przywiązywana większa uwaga.

Multimedia jak zwykle, czyli świetne

W ciągu ostatnich miesięcy w obozie LG nie wynaleziono żadnych rewolucyjnych rozwiązań poprawiających możliwości multimedialnych współczesnych smartfonów, a wiec w G3 jesteśmy "skazani" na to, co wszędzie, czyli... świetną obsługę niemal dowolnych plików wideo i bardzo dobrą jakość wyjścia audio. Standardowy odtwarzacz filmów obsługuje wszystkie popularne formaty plików i kodeki, potrafi również wczytać napisy z pliku, ale miewa kłopoty z otwieraniem napisów zintegrowanych z popularnymi kontenerami, takimi jak MKV, więc mimo wszystko lepiej się zaopatrzyć w jakieś alternatywne oprogramowanie dostępne na Google Play Store. Za to jego mocną stroną jest świetna integracja DLNA, a także tryb serwera multimediów, dzięki któremu każde kompatybilne z DLNA urządzenie może swobodnie przeglądać multimedia znajdujące się w pamięci smartfona. Jeśli ktoś woli bardziej klasyczne rozwiązania, to znajdujące się na dolnym brzegu złącze SlimPort, wyglądające jak zwykły port mikro-USB, jest też wyjściem obrazu, więc po dokupieniu odpowiedniej przejściówki gadżet ten można podłączyć kablem do zewnętrznego ekranu. 

Odtwarzacz muzyki LG niesamowicie zaawansowaną i nowoczesną funkcję... wyświetlania drzewka folderów z piosenkami, której brakuje w zaskakująco wielu "nakładkowych" programach. A tak trochę bardziej na poważnie, to nie brakuje w niej właściwie niczego, włącznie z wizualizacjami i zaawansowany korektorem dźwięku. Jakość wyjścia słuchawkowego jest nieodróżnialna przez zwykłego człowieka, od tego, co gwarantował ubiegłoroczny flagowiec tej marki, czyli jest wzorcowa i nie brakuje mu mocy potrzebnej do obsłużenia bardziej wymagających słuchawek. Inaczej mówiąc nic nowego, ale naprawdę trudno pod tym względem coś poprawić.

  

Pewną nowością jest poprawiony wbudowany głośnik. Wygląda on bardzo niepozornie, bo jest tylko jeden i umieszczono go z tyłu obudowy, a więc nie rzuca się w oczy tak, jak frontowe przetworniki stereo HTC One i Xperii Z2, ale gdy zaczyna grać z maksymalną głośnością, to jest w stanie zaskoczyć swoją mocą niejedną osobę. To fakt, że stereo to stereo i daje lepsze wrażenia w czasie grania i oglądania filmów, ale widocznie projektanci LG chcieli choć trochę podgonić konkurencję pod tym względem bez poszerzania ramek obudowy i wydaje nam się, że udało się im osiągnąć niezły kompromis.

3