Technikalia i podsumowanie
GRID Autosport miał w chwale przywrócić widok z kokpitu. No i przywrócił, ale patrząc na to, jak wygląda w udostępnionej wersji testowej o żadnej chwale nie może być mowy. Mamy więc coś, co wygląda jak deska rozdzielcza i coś co wygląda jak kierownica. Niestety przez rozmazanie obrazu do prawdziwej deski i prawdziwej kierownicy dużo brakuje – środek samochodu wygląda wręcz obrzydliwie. Inna sprawa, że gdy rozglądamy się na boki lub do tyłu, gra utwierdza nas w przekonaniu, że jednak w żadnym samochodzie nie siedzimy, bo obraz, który widzimy oglądamy nie przez szybę, a tak jakby kamera była zawieszona obok auta. Sama grafika nie powala na kolana nawet na ustawieniach Ultra (w testowanej wersji gra prezentowała się gorzej niż GRID 2), ale silnik daje radę i z utrzymaniem bardzo wysokiego framerate’u nie było żadnych problemów.


Jeśli o audio chodzi, to już teraz jest całkiem dobrze. Odgłosy silników stoją na typowym dla Codemasters, wysokim poziomie, a polski dubbing jest znośny – najważniejsze, że uszy nie krwawią i tego się trzymajmy. Muzyka przygrywa okazjonalnie, głównie w menu, więc trudno w jednoznaczny sposób określić, czy jest to plus, czy minus GRID Autosport. Możemy powiedzieć w tej chwili tylko tyle, że nie przeszkadza. Nieco kuriozalnie wypada za to kwestia ksywek. Jak zapewne pamiętacie, GRID 2 pozwalał na ustalenie, w jaki sposób ma się do nas odzywać narrator/wirtualny asystent. W Autosport także zaimplementowano podobne rozwiązanie, ale wydaje się, że autorzy lub tłumacze w wielu przypadkach za bardzo odpłynęli. Bo o ile rozumiemy określanie w stylu kowboju, kuleczko czy nawet cukiereczku, to trudno nam ogarnąć, jak ktoś mógł wpaść na pomysł dołączania do listy takich nicków jak golas, trzcina czy żarówa. Zapewniamy Was, że brzmi to w akcji naprawdę komicznie. Oczywiście nie wiemy, jak będzie wyglądał końcowy produkt, więc wyżej wymienione elementy mogą ulec zmianie, przemodelowaniu lub nawet usunięciu. Mamy przede wszystkim nadzieję, że grafika będzie prezentowała wyższy poziom, a kokpit nie będzie tylko zlepkiem rozmazanych pikseli.

Czy warto czekać na GRID Autosport? Tak, ale po zapoznaniu się z wersją testową nasz entuzjazm nieco opadł. Nie wiemy czy to dlatego, że spodziewaliśmy się czegoś więcej, bo jakby nie patrzeć, grało się nam naprawdę całkiem przyjemnie. Problem w tym, że po tylu latach pierwsza część nadal wydaje się być dla Codemasters niedoścignionym wzorem, a Autosport wygląda na produkt pełen kompromisów. Jeśli chce się tworzyć coś wspaniałego, nie można na nie iść. Wierzymy jednak, że pełna wersja pozbędzie się tych wszystkich bolączek, a atuty gry zostaną jeszcze bardziej uwypuklone.

Ja czekam na tą grę tylko ze względu na sentyment do GRID'a (oczywiście pierwszej części na której przesiedziało się wiele godzin - i tutaj oczekuję powrotu do korzeni)
Użyli innego, gorszego silnika? Czy dostosowali do next-genowych konsol?
Użyli innego, gorszego silnika? Czy dostosowali do next-genowych konsol?
Silnik ten sam, ale możliwe, że w testowej wersji nie były dostępne wszystkie efekty. Tak strzelam, bo podobnie może być z tym wnętrzem samochodów, które to jest rozmazane. Jak będzie pełna wersja to się to zweryfikuje.
Mi tam podoboała się moja ksywka z dwójki:
Lodziarz
a liczyłem na cos co pozwoli wykorzystać kierownice logitecha
przeliczyłem się
pomęcz lepiej słownik
a liczyłem na cos co pozwoli wykorzystać kierownice logitecha
przeliczyłem się
Przy uderzeniu w ścianę z taką prędkością kończysz zabawę - to też sprawdzałem. Ogólnie samochody są dość delikatne. Ale tak, kierownica Ci się do GRID Autosport raczej nie przyda.