artykuły

Samsung Galaxy S5 – test najnowszego „flagowca” Samsunga

Galaktyka do potęgi piątej

99
24 kwietnia 2014, 14:46 Mieszko Krzykowski

Testy aparatu

Samsungi Galaxy S przyzwyczaiły swoich użytkowników do dobrej jakości aparatów. Może niekoniecznie najlepszych (pod tym względem trudno przebić niektóre Lumie), ale jednak kolejne koreańskie „pstrykacze” zawsze zapewniały bardzo dobry obraz. W Piątce rozdzielczość matrycy wzrosła o 3 megapiksele. Na papierze nie wygląda to na dużo i może się wydawać, że w praktyce trudno będzie się dopatrzyć jakichś większych zmian, ale rzeczywistość jest bardziej kolorowa, dosłownie i w przenośni. 

Z nowym sensorem wiążą się trzy ciekawostki. Po pierwsze, ma on proporcje 16 : 9, a nie tradycyjne 4 : 3. Jest to istotne, bo zdjęcia wykonane w formacie panoramicznym są zbudowane z aż 6 mln pikseli więcej niż te zrobione poprzednikiem (w trybie 16 : 9 przycina je do 10 MP) i niemal trzykrotnie większe od plików z Galaxy S III. Fotografie w tradycyjnym formacie 4 : 3 mają odrobinę mniejszą rozdzielczość (ok. 12 MP) od wykonanych S4 (13 MP). Po drugie, choć poprzednie dwie generacje „esek” były wyposażone w matryce produkowane przez Sony, Piątka wraca do korzeni i wykorzystuje konstrukcję Samsunga działającą w technice o nazwie ISOCELL. W tym miejscu nie będziemy się na ten temat rozpisywać, bo to materiał na oddzielny artykuł; dość powiedzieć, że w teorii technika ta ma zapewnić „czystszy”, mniej zaszumiony obraz, o lepiej odwzorowanych kolorach i ostrzejszych szczegółach. Rzut oka na przykładowe zdjęcia każe sądzić, że to działa. Po trzecie, do sensora Galaxy S5 dodano specjalne piksele związane z funkcją detekcji fazy autofokusu, co ma go przyspieszyć (i faktycznie to robi) oraz poprawić jego celność (z tym już bywa różnie). Te trzy ciekawostki składają się na wyraźnie lepszy aparat, z którego korzysta się znacznie przyjemniej.

  

Interfejs aparatu jest teraz bardziej przejrzysty i łatwiejszy w obsłudze. Po lewej stronie ekranu pojawiła się kolumna pięciu przycisków, z których trzy są w pełni konfigurowalne, więc można mieć zawsze pod ręką trzy najczęściej wykorzystywane funkcje – świetny pomysł. Po prawej stronie znajdują się trzy przyciski: nagrywania wideo, fotografowania i wywoływania ekranu wyboru dodatkowych trybów. Pierwsze dwa nie wymagają komentarza, ale ten ostatni – już tak. Otóż w Samsungu Galaxy S4 dodano mnóstwo nowych modułów fotograficznych, pozwalających tworzyć proste animacje, wycinać ze zdjęć ruchome elementy itp. W Piątce w standardowej konfiguracji pozostawiono jedynie tryby: panoramiczny, „upiększania” twarzy (to, czy sprzęt faktycznie to robi, jest kwestią dyskusyjną ;)), podwójnego aparatu, a towarzyszy im nowy, „wirtualna wycieczka”, montujący animowany plik GIF z przechadzki po budynku i jego pomieszczeniach. Jak widać, jest tego znacznie mniej, ale komu brakuje niektórych rozwiązań z S4 (domyślamy się, że zbyt wiele takich osób nie będzie), ten może je doinstalować.

  

Na uznanie zasługuje to, co zrobiono z szybkością działania aparatu. Już w Galaxy S4 wszystko działo się błyskawicznie, a teraz autofokus oraz szybkość uruchamiania programów i edytowania zdjęć przy wykorzystaniu bardziej zaawansowanych efektów są jeszcze lepsze. Do głowy przychodzi nam tylko jeden smartfon zdolny rywalizować pod tym względem z Piątką, a jest nim nowy HTC One. Kolejne zdjęcia są wykonywane natychmiastowo, przy aktywnym trybie HDR w ogóle nie widać różnicy w szybkości działania czegokolwiek, a ustawienie ostrości nie trwa długo (oczywiście, gdy światła robi się mniej, autofokus wyraźnie spowalnia i czasem się myli). Dzięki temu fotografowanie sprawia mnóstwo frajdy i aż chce się eksperymentować z różnymi kadrami, ustawieniami, filtrami itp., bo wszystko jest pod ręką i działa tak, jak tego oczekuje użytkownik. Jedyne, czego nam tu brakuje, to możliwość połączenia punktu pomiaru ekspozycji z punktem pomiaru odległości. Co prawda dzięki świetnemu trybowi HDR, wygodnemu interfejsowi i dopracowanej funkcji pomiaru naświetlenia brak ten nie przeszkadza aż tak mocno, lecz były sytuacje, gdy się intensywnie zastanawialiśmy, dlaczego Samsung tak długo się upiera przy tym, by jej nie stosować.

A co z jakością obrazu? Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że różnice w porównaniu z poprzednikiem nie są duże, ale po chwili się dostrzega, o ile „czystsze” są kolory. Przy niskich czułościach matrycy szumy właściwie nie istnieją, co jest imponującym osiągnięciem, choć można się dopatrzyć, że odbyło się to kosztem trochę mniejszej szczegółowości obrazu. Balans bieli jest ustawiany bardzo dobrze, barwy są przyjemnie nasycone i nie przesadzono ze sztucznym zwiększaniem kontrastu. Również zakres tonalny jest zaskakująco dobry (wspominaliśmy już o świetnym trybie HDR? ;)) i aż trudno uwierzyć, że zdołano tyle wycisnąć z tak małych pikseli. Jakość zdjęć i przyjemność fotografowania stanowczo nie rozczarowują. To jeden z tych aparatów, w których wystarczy wcisnąć przycisk, by w 9 przypadkach na 10 być zadowolonym z efektu, a przy tym bardzo rzadko wymaga użycia dodatkowych ustawień, których skądinąd nie brakuje.

A co wtedy, gdy światła jest mniej? Wygląda na to, że szumy przy wyższych czułościach są dobrze kontrolowane (czasem nawet zbyt dobrze i odszumianie jest zbyt silne), ale w praktyce trudno to jednoznacznie określić bez ręcznego wymuszania wysokiego ISO. Dlaczego? Otóż automatyka, gdy wykryje, że zdjęcie jest wykonywane w nocy, automatycznie przełącza się w odpowiedni tryb, zwany... trybem nocnym. Informuje o tym ikonką w prawym dolnym rogu ekranu i wtedy wszystko wyraźnie spowalnia. Przez tych kilka sekund aparat robi tak naprawdę więcej niż jedno zdjęcie, analizuje kadry, na tej podstawie pozbywa się szumów itd. Choć nie da się przeskoczyć fizycznych ograniczeń stosunkowo małych smartfonowych sensorów, rezultat jest bardzo dobry, szczególnie gdy fotografowanym obiektem są podświetlone budynki. Jedyne nasze zastrzeżenie dotyczy tego, że tego trybu nie da się ręcznie włączyć/wyłączyć.

Przykładowe zdjęcia

    

    

    

       

 

Przykładowe zdjęcia z efektem HDR

    

  

       

Panorama (uwaga: 20 MB)

 

 
6