Podsumowanie
Nowy produkt Plextora z serii M6e zwiastuje całkiem niezłych następców serii M5. Nośnik o pojemności 256 GB ze złączem M.2 i przejściówką na PCI Express okazał się szybszy od równie pojemnego Plextora M5 Pro średnio o mniej więcej 13%. W zastosowaniach, które wymagają dużych prędkości transferu sekwencyjnego (np. w profesjonalnej obróbce zdjęć w Photoshopie, kiedy cała operacja odbywa się nie w pamięci operacyjnej, a właśnie na nośniku), M6e jest szybszy od M5 Pro nawet o 45%. Nowy model okazał się też o mniej więcej 30% szybszy w teście wielozadaniowości, w którym to musiał jednocześnie wyszukiwać i kopiować dane.
Uczciwie trzeba jednak przyznać, że choć miejscami M6e radzi sobie znakomicie i M5 Pro sporo do niego traci, to w reszcie zastosowań (tych realnych, a nie w benchmarkach) nowy produkt Plextora jest już „tylko” równie szybki albo szybszy o zaledwie kilka procent.
Plextor M6e jest sprzedawany w bardzo umiarkowanej, jak na jego możliwości, cenie. Model M5 Pro w wersji 256-gigabajtowej kosztuje około 800 zł, a do M6e o tej samej pojemności trzeba dołożyć około 100 zł. I to ma sens, bo relacja ceny do osiągów skaluje się idealnie: dostajemy o mniej więcej 13% lepszą wydajność w cenie mniej więcej o tyle wyższej.

Zachowujemy przy tym wszystkie zalety M5 Pro, czyli 5-letnią gwarancję oraz sprawdzone 19-nanometrowe kości pamięci Toshiby. Ogółem pierwszego przedstawiciela serii M6 uznajemy za bardzo udany produkt i z niecierpliwością czekamy na M6 S oraz M6 Pro.

- bardzo wysoka wydajność
- 5-letnia gwarancja
- szybszy od nośnika SATA
- surowy wygląd

W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Po to wymyślono stany S.
Nic prostszego do udowodnienia - wystarczy wkleić jak to dysk ciężko pracuje w trakcie kompilacji. Menadżer zadań pokazuje ładne wykresy wszystkich potrzebnych wartości od W7, więc chyba nietrudno to pokazać. Myślę, że to nawet interesujące dla 'praktyka', skoro ewentualnie mógłby oszczędzić tyle czasu
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu
Znam tez uzytkownikow Ferrari ktorzy twierdza, za na wlasnej skorze przekonali sie, ze czerwone jest szybsze niz czarne. Pewnie, ze wrazenie masz, ze robisz wszystko szybciej, bo nie masz tych paru sekund przestoju, kiedy czeksz az jakas aplikacja Ci sie uruchomi. Ale zyskujesz na tym kilka sekund w ciagu dnia i niewiele to zmienia w wydajnosci twojej pracy, w typowych zastosowaniach dom-biuro.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
Dalej raz odpalone te programy nie musisz zamykać, a nawet jak zamkniesz wbrew twojej woli będą w cachu, drugi raz ich uruchomienie będzie krótsze.
Bardzo mało prawdopodobne mi się wydaje, żeby była 5x różnica z powodu dysku, bo to by oznaczało, że co najmniej 80% czasu było spędzone na dostępie do dysku. Różnie może być, ale to nie jest w takim razie typowy przypadek. Zresztą nie teoretyzuję tutaj, wbrew temu co ci się wydaje. Mam SSD już dłuższy czas i opisuję wyłącznie swoje własne wrażenia.
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
W domu i5-2320, a różnica ewidentna.
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...