artykuły

HTC One (M8) – test najlepszego smartfona HTC

„Ten jedyny” smartfon HTC po raz drugi

40 7 kwietnia 2014, 07:33 Mieszko Krzykowski

Jakość zdjęć

Tą oto okrężną drogą dobrnęliśmy do tego, co najważniejsze, czyli jakości zdjęć. Niektórzy zapewne z marszu uznają, że 4-megapikselowy aparat nie może być dobry, ale mimo wszystko modułowi HTC One warto dać szansę, bo w pewnych sytuacjach i zastosowaniach zapewnia on rewelacyjne rezultaty. Jest to zasługa głównie tego, że oprogramowanie procesora obrazu to kawał fantastycznej roboty. Już pisaliśmy o tym, że automatyka działa świetnie i myli się bardzo rzadko, a do tego dochodzi bardzo ładna kolorystyka, bardzo dobra kontrola szumów, świetny zakres tonalny i rozsądnie ustawiona gamma.

Szczególną uwagę chcemy zwrócić na ostatnie dwa aspekty, bo właśnie to w dużej mierze wyróżnia aparat HTC One na tle aparatów Nokii czy Sony. Na przykład Nokia ma skłonność do ustawiania gammy w taki sposób, że cienie są przyciemniane, a jasne partie – mocno rozjaśniane (dobrze widać to na zdjęciach opublikowanych na jednym z naszych blogów), przez co obraz traci na szczegółowości na rzecz bardziej kontrastowego wyglądu. Sony robi podobną sztuczkę, choć bardziej skupia się na kombinowaniu z ciemniejszymi częściami kadru i nie przepala aż tak mocno tych jaśniejszych. Natomiast w HTC One wygląda to rozsądniej i w scenach o dużej dynamice tonalnej (na przykład tam, gdzie część kadru jest zacieniona, a część to białe chmury) detale są dobrze widoczne... wszędzie. Rezultat jest świetny i jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie jakość zdjęć wyświetlanych bez przybliżania na ekranach o standardowych rozdzielczościach (czyli tych, którym bliżej do Full HD niż 4K) albo przesłanych do witryn społecznościowych, można powiedzieć, że aparat HTC One to czołówka. Tym bardziej że smartfon ten nieźle sobie radzi, kiedy światła robi się mniej (choć wtedy trochę dokucza brak optycznej stabilizacji), szczególnie gdy korzysta się z nowej lampy błyskowej, która niczym w iPhonie 5S ma teraz dwie diody świecące światłem o różnej temperaturze barwowej, dzięki czemu kolor błysku może zostać dostosowany do oświetlenia (na przykład zwykłej, żółtej żarówki).

Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy chce się zobaczyć z bliska jakiś detal albo sprzęt to telewizor 4K czy jeden z nowszych laptopów z matrycą o wysokiej rozdzielczości (a tych jest już wcale nie mało). Wtedy nie pomoże przyjemna kolorystyka, małe zaszumienie czy duży zakres tonalny, gdyż nie zatuszują one tego, że aparat HTC One ma jedynie 4 MP. Rok temu jeszcze można to było jakoś tłumaczyć, bo nawet najdroższe laptopy miały panele o rozdzielczości mniejszej niż Full HD, a 4K wydawało się techniką z odległej przyszłości. Teraz jest już inaczej i w ciągu najbliższych 24 miesięcy stosunkowo mała liczba pikseli będzie coraz większym problemem. Kilka kropel do czary goryczy dolewa optyka, ostra jedynie w centrum, z nieprzyjemną skłonnością do generowania aberracji chromatycznych, słaby tryb HDR, który co prawda rozjaśnia ciemniejsze części kadru, ale przepala te jaśniejsze, oraz kiepski tryb panoramy.

Werdykt? Fotografowanie sprawia dużo frajdy, głównie dzięki przemyślanym dodatkom, świetnej automatyce i dopracowanej „wywoływarce” zdjęć. Aparat HTC One wzbudzi uznanie tych, którzy wrzucają zdjęcia na witryny społecznościowe i przeglądają je na mniejszych ekranach, ale jeśli chcesz jak największej szczegółowości, to wiedz, że trafiłeś pod zły adres. Dlatego ocena aparatu tego smartfona zależy głównie od oczekiwań i przewidywanych zastosowań, bo jak wspominaliśmy na początku, w niektórych spisuje się on wzorcowo, a w innych... po prostu słabo.

Zdjęcia dzienne

       

    

    

    

 

Zdjęcia nocne

    

 

 

Zdjęcia HDR

 

 

Zdjęcia z filtrami

    

 

Zdjęcia wykonane przednim aparatem

 

 

Zdjęcia panoramiczne

 

 
8