artykuły

HTC One (M8) – test najlepszego smartfona HTC

„Ten jedyny” smartfon HTC po raz drugi

40 7 kwietnia 2014, 07:33 Mieszko Krzykowski

DualCamera, czyli smartfon prawie jak lustrzanka (przynajmniej w teorii)

Jak wspomnieliśmy na poprzedniej stronie, nowy HTC One stracił optyczną stabilizację aparatu. Na szczęście dostał coś w zamian. Zapewne już zauważyliście na zdjęciach, że ma on z tyłu dwa obiektywy aparatu: jeden większy i jeden mniejszy. Po co? Nie, nie chodzi tu o fotografowanie w 3D, jak w HTC Evo 3D (ktoś to jeszcze pamięta? ;)). Otóż pozwala to robić zdjęcia z rozmytym tłem, tak charakterystyczne dla aparatów z dużymi matrycami i jasnymi obiektywami. Działa to tak, że aparaty te są względem siebie lekko przesunięte i mają inną ogniskową, więc widzą świat trochę inaczej, dzięki czemu sprzęt może łatwo przeanalizować to, jak względem siebie są ustawione znajdujące się w kadrze obiekty. Czyli aparat niejako wie, gdzie kończy się postać, a gdzie zaczyna tło. Można w ten sposób osiągnąć ciekawe efekty, takie jak oddzielenie fotografowanego obiektu od jego otoczenia i „dwuwymiarowa paralaksa”. Najlepiej wytłumaczą to poniższe zdjęcia i filmik:

  

Może ktoś powie: nic nowego, przecież podobne rozwiązanie pokazały chociażby Nokia, Sony (w Xperii Z2) i Samsung (w Galaxy S5), a urządzenia tych firm wcale nie potrzebują do tego dwóch aparatów. Na czym więc polega różnica? Na tym, że w HTC One decyzję o rozmyciu tła można podjąć po wykonaniu zdjęcia, a nie przed. We wspomnianych przed chwilą telefonach trzeba wejść do specjalnego trybu wykonującego kilka ujęć i składającego je ze sobą, a tutaj (niemal) każda fotografia zawiera automatycznie zapisywane informacje o głębi kadru, które potem można wykorzystać albo zignorować. Czy było to warte zachodu? Mamy wątpliwości.

DualCamera niby działa automatycznie i zawsze, trzeba jednak pamiętać o wielu ograniczeniach tej funkcji i o tym, że w pewnych sytuacjach drugi aparat jest wyłączany. W jakich?

  • podczas wykonywania zdjęć seryjnych;
  • gdy w użyciu jest lampa błyskowa;
  • gdy jest za mało światła i matryca musi ustawić wysokie ISO;
  • gdy sprzęt fotografuje w formacie 4 : 3;
  • gdy aktywna jest cyfrowa stabilizacja obrazu;
  • gdy się przypadkiem zasłoni drugi obiektyw (co ze względu na jego umiejscowienie zdarza się bardzo często).

A nawet jeśli uda się uniknąć wszystkich wymienionych pułapek, to algorytm „oddzielający” od siebie plany kadru często się myli na krawędziach obiektów, co widać na powyższych przykładowych zdjęciach. Czyli czasem udaje się osiągnąć ciekawy efekt, ale „czasem” to chyba jednak trochę zbyt rzadko. Ostateczną ocenę przydatności tej funkcji pozostawiamy Czytelnikom, lecz wątpimy, by ktoś uznał ją za ważniejszą od optycznej stabilizacji lub wyższej rozdzielczości matrycy...

HTC Zoe

Funkcja Zoe to nie jest nowość: to rozwiązanie pojawiło się już w poprzednim HTC One, a teraz zostało jedynie rozbudowane i usprawnione. O co chodzi? Zoe pozwala szybko nagrać i opublikować 30-sekundowy filmik zmontowany z wybranych zdjęć i wideo wykonanych danego dnia. Czyli po całym dniu fotografowania i filmowania wystarczy wejść do galerii, a w niej automatycznie generuje się klip. Można go wtedy edytować: zmienić podkład muzyczny albo pliki wchodzące w jego skład, a na koniec wyeksportować. HTC planuje uruchomić oddzielny serwis pozwalający publikować swoje twory i udostępniać je znajomym, którzy będą też mogli wpływać na ich wygląd. Pomysł jest fajny i niektórzy zapewne będą używali Zoe regularnie (szczególnie osoby dużo podróżujące i/lub intensywnie korzystające z mediów społecznościowych), bo obsługa tej funkcji jest banalnie prosta, a przy tym zapewnia ona całkiem zadowalające rezultaty.

    

Oryginał można pobrać stąd (32 MB)

7