Krowi poziom nie istnieje
Podsumowanie zostało celowo podzielone na dwie krótkie części, skierowane do dwóch różnych grup graczy: tych bawiących się okazjonalnie w świecie Sanktuarium oraz „hardkorów”, którzy zamierzają w nim spędzać przynajmniej kilka godzin dziennie przez najbliższe miesiące, krócej lub dłużej w zależności od tego, co przyniosły zmiany.
Graczu niedzielny...
Jeżeli zastanawiasz się, czy wydając sto złotych na dodatek do gry, w którą przestałeś grać jakiś rok temu (albo jeszcze dawniej), na dłużej do niej powrócisz, to wiedz, że właśnie tak się stanie. I znowu będziesz się dobrze bawił. Nowy akt, kilka poziomów więcej, potężne umiejętności i nowa klasa postaci niewątpliwie Ci to zapewnią. A po zapoznaniu się z tymi nowościami wskoczysz do powtarzalnego, ale satysfakcjonującego trybu nagród i czyszczenia rozpadlin. Będziesz zadowolony, stówa to niedużo, jak na kilkanaście, kilkadziesiąt lub wręcz kilkaset godzin dodatkowej zabawy w grze, o której sądziłeś, że już do niej nie zasiądziesz. Daj Reaper of Souls szansę, podziękujesz później.
Miłośniku serii...
Jestem jedną z takich osób. Jeżeli też jesteś zniesmaczony tym, co Ci zaserwował Jay Wilson, ale bardzo chcesz, żeby Reaper of Souls przywrócił blask Diablo III, kup ten dodatek. Nie pożałujesz. Dzięki brakowi domu aukcyjnego bardziej docenisz znaleziony potężny przedmiot, a nowa wersja hazardu spowoduje, że Twoje serce okazjonalnie zabije szybciej. Nie zważaj na komentarze ludzi, którzy obrzucają grę błotem, zniechęceni wersją podstawową, tylko wydaj to sto złotych i ciesz się nową porcją wciągającej zabawy, zwłaszcza tej, która jest dostępna równolegle obok kampanii. A gdy Ci za kilka miesięcy zbrzydnie, niewykluczone, że „niebiescy” już będą mieli dla Ciebie gotową nową zawartość, bardziej nastawioną na rywalizację z żywym przeciwnikiem. Ladder i temu podobne zostały zapowiedziane, a zatem można się spodziewać dalszych, najpewniej pozytywnych zmian, z którymi się nie wyrobiono przed udostępnieniem Reaper of Souls. Taka jest moja rada. Najwyraźniej plan działania Blizzard ma rozsądny i długofalowy.
Na sam koniec...
Gry pokroju Diablo III można w pełni ocenić po upływie kilku tygodni, a nawet miesięcy, dogłębnie je poznawszy. Dopiero wtedy ma to sens, gdy gracz zrobił już wszystko, co jest na pierwszy rzut oka do zrobienia, i pozostała mu tylko „farma”, a więc czynności do głębi powtarzalne. W zależności od tego, jak dużo zabawy zapewniają, osąd może być korzystny lub nie. Dziś werdykt jest taki, że Reaper of Souls warto kupić, bo po prostu jest co robić. Wiem to po miesiącach spędzonych w wersji beta, a produkt finalny od niej nie odstaje. Jest masa ciekawych i działających „buildów” każdej z postaci – różnorodność, której brak szybko zaczął doskwierać w Diablo III. Twórcy gry zlikwidowali za pomocą dodatku i ostatniej dużej aktualizacji sporo bolączek Trójki i szkoda, że nie zrobili tego szybciej. W każdym razie sprawili, że teraz zabawa jest dużo przyjemniejsza, bardziej satysfakcjonująca.
Na razie tylko jedna rzecz mnie zastanawia, a inna martwi. Obecnie praktycznie nie istnieje handel w grze; znakomita większość przedmiotów jest przypisana do danego konta, nawet złoto. To likwiduje problem „boterów”, choć pewnie za jakiś czas na aukcjach będzie można kupić całe dobrze uzbrojone konta, ale to zjawisko marginalne. Dotąd trafiam na na tyle dobry sprzęt, że nie czuję potrzeby wymieniania się z kimkolwiek i wiem, że większość z Was ma podobnie. Zresztą jeżeli gra się w „party” z ludźmi, zawsze jest okno czasowe na ewentualną wymianę znalezionych przedmiotów. Niezwłocznej poprawy wymaga natomiast coś innego: przydatność broni dwuręcznych. Na razie, o ile nie gra się krzyżowcem, nie ma sensu z nich korzystać, bo za dużo obrażeń się traci. W tej chwili to jeden z największych problemów Diablo 3. Przydałoby się też wypchnąć zasoby do „craftingu” poza skrytkę i zapewnić możliwość ich automatycznego podnoszenia. To drobiazg, ale coś takiego nieco przyspieszyłoby rozgrywkę. Dobrze byłoby móc też nauczyć się zdolności kowala, by rozmontowywać przedmioty z poziomu skrytki, bo do miasta zagląda się częściej, niżby się chciało.
Niemniej wszystkie zmiany, które zaproponował Blizzard, przyjmuję z otwartymi rękoma. Społeczność skupiona dookoła gry również jest dość zadowolona. Oczywiście, nie wszystko zostało poprawione lub poprawione w odpowiedni sposób, przykładem tryb PvP. Ale wierzę, że to następny przystanek na drodze do uczynienia Diablo III grą jeszcze lepszą. W ciągu kilku najbliższych miesięcy ma się pojawić duża aktualizacja wprowadzająca tryb sezonowy, w którym gracze mają rywalizować między sobą, a o szczegółach pewnie przeczytamy już niedługo. Pożyjemy, zobaczymy.

- Naprawiono wiele rzeczy
- Skutecznie przedłużono rozgrywkę
- Westmarchia!
- niskie wymagania sprzętowe
- możliwość zmiany wyglądu przedmiotów
- możliwość zmiany cech przedmiotów
- system tworzenia przedmiotów
- Krzyżowiec!
- Brak problemów o godzinie zero :)
- niedzisiejsza grafika od strony technicznej
- polskie tłumaczenie

Zmiany w grach mogą być ogromne między pierwszą częścią jakieś gry a drugą, ale jeśli wykorzystują ten sam pomysł, historię i uniwersum, to nadal jest sequel. Zmiany między D2 a D3 to po prostu typowe w grach MMO czyli buffy i nerfy skilli, zmiany nazw i jak działają, domieszka MMO z H&S, niektórzy wzdychają, innych odpycha.
A to wszystko anonimowo, LEGALNIE i BEZ LIMITÓW
http://goo.gl/PXpcLW - skrót do polskiego forum
Nimfomanka - Część I i II - czeka na wstawienie !
I to jest fajne trzeba sie dostosować ,kombinować, pomyśleć.AH zabił Diablo na prawie dwa lata.Smieszne filmiki - zrób sobie za 200 000golda maga albo szamka -jedna wielka pomyłka. Teraz gra jest inna , znacznie lepsza i oby ja poprawiali w dobrym kierunku .
I jeszcze jedno - który producent gier bez abonamentu pamięta o graczach tyle czasu?
Ależ mi nawet nie chodzi o AH i zwiększanie poziomu trudności. Problemem było odejście od standardu czyli randomowych layoutów dungeonów. Przez co po prostu cholernie szybko nudziło się granie. No i sam rozwój postaci doprowadził do ataku klonów. O ile w D2 były buildy to grając bez nich też można było świetnie się bawić. A tu mamy maksymalnie uproszczone klasy i ich umiejętności. A przecież mechanika z D2 była dobra. Wystarczyło ją nieco dopieścić. Patrząc od D1 do D3 to najwięcej zmian właśnie zaszło w D3. Co mnie niestety także zraziło. Lecz pewnie po tym znów nazwą mnie hejterem. Bo dziś nie można mieć własnego zdania jedynie co można to pędzić ze stadem.
Proponuję zdjąć okulary z napisem D2.
NAstawił się PAn na rozgrywkę ala MMO i jest zawiedziony, ot co.
Proponuję do diablo 3 podejść jak do gry H&S, przejść gre na maksa 5oma postaciami i odłożyć na poleczkę.
TAK! Diablo nigdy nie bylo zepsute, fakt że inne od poprzedniczki.
'czekać 2 lata na poprawę' Że co proszę?
Proponuję kupić Far cry 3 i czekać 2 lata na nowe poziomy i zmianę właściwości broni/lokacji lol.
To nie jest gra MMO!
Jak już mówiłem, gra ma wady i zalety ale nie jest bublem za jaki ją uznają 'krytycy'.
Proponuję dla odmiany zagrać w dungeon siege 3 - ha ha ha ha ha ha ha.
Bronię tej gry, faktycznie tylko dlatego, iż o ile moge jej dać 7,5/10 overall to jest bardzo fajna gierka!
Mam wrazenie, ze zawiedzeni gracze tak na prawde wydali wszystkjie swoje oszczednosci na diablo 3 z nadzieja ze przez nastepne kilka lat beda tylko w nia wlasnie grali.
Albo moze jest tez tak, ze to nie jest gra dla nich?
Moze oczekiwali potyczek online na tak dlugi czas jak battlefield albo po prostu twierdza, że im sie należy wiecej bo sa wyjatkowi?
Siedze na forum blizzarda od poczatku D3 i powiem wam, że komenty tutaj są 'lagodne' i w miare racjonalne ROTFL
I jeszcze jedno - który producent gier bez abonamentu pamięta o graczach tyle czasu?
Ależ mi nawet nie chodzi o AH i zwiększanie poziomu trudności. Problemem było odejście od standardu czyli randomowych layoutów dungeonów. Przez co po prostu cholernie szybko nudziło się granie. No i sam rozwój postaci doprowadził do ataku klonów. O ile w D2 były buildy to grając bez nich też można było świetnie się bawić. A tu mamy maksymalnie uproszczone klasy i ich umiejętności. A przecież mechanika z D2 była dobra. Wystarczyło ją nieco dopieścić. Patrząc od D1 do D3 to najwięcej zmian właśnie zaszło w D3. Co mnie niestety także zraziło. Lecz pewnie po tym znów nazwą mnie hejterem. Bo dziś nie można mieć własnego zdania jedynie co można to pędzić ze stadem.
I jeszcze jedno - który producent gier bez abonamentu pamięta o graczach tyle czasu?
Oj, no przecież o tym pisałem. Chodziło mi o to, że kupujesz graty, które pozwalają Ci nie ginąć na MP10 i jak ktoś ma sporo czasu, ubić większość elit. To pokazuje, jak tanim kosztem dało się ogarniać najwyższy poziom trudności. To co innego niż efektywna farma.
Nadal się nie zgodzę i nie jestem w tym widać jedynym. Jak pisałem - dużo nie grałem, na ah wydałem może kilka milionów złota, coś tam dostałem od kumpla który grał więcej i starczyło to na w miarę normalną grę* na MP-4.
*W miarę normalna gra - zwykłe moby Cię nie zabiją jeśli nie stoisz a walczysz, z elitami trzeba się trochę pomęczyć, z bossami baaaardzo się trzeba namęczyć.
Ale to w sumie OT. Patch 2.0 jest dla mnie git.