Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Poniedziałek, 24 lutego 2014, 08:22

Smartfony są z nami już od kilku lat i choć przez ten okres czasu ewoluowały one w zastraszająco szybkim tempie, to ich wygląd i ergonomia nie zmieniły się w znaczący sposób. Co prawda są one teraz większe, cieńsze, lżejsze i mają węższe ramki, ale pozostały spłaszczonymi prostopadłościanami z mniej lub bardziej zaokrąglonymi krawędziami. Okazuje się jednak, że nasze sprytne telefony wcale nie muszą być płaskie, a lekkie wykrzywienie ich obudowy może nawet wyjść im na dobre. Przecieraczem szlaków dla przyszłych „skrzywionych” smartfonów jest 6-calowy tabletofon LG G Flex, który poza swoim nietypowym kształtem kryje w sobie kilka innych technologicznych ciekawostek.

LG G Flex – test

LG G Flex to sprzęt nastawiony na jedno – zwracanie na siebie uwagi. Już jego rozmiary powodują, że trudno go nie zauważyć i wzbudza on niemałą sensację wokół siebie. Po chwili, niemal każda zaintrygowana nim osoba zauważa, że z jego kształtem jest coś „nie tak” bo jest on wykrzywiony. Później wystarczy zademonstrować to, że da się go wyprostować i podać cenę tego cuda wynoszącą 3000 złotych, aby wprawić większość ludzi w osłupienie. Stanowczo jest to w tym momencie najbardziej „lansiarski” i wyjątkowy gadżet jaki istnieje, więc jeśli masz nadmiarowe 3 tysiące i chcesz się wyróżniać w tłumie, to już wiesz co wybrać i możesz zakończyć czytanie tego tekstu w tym miejscu ;) Ale czy ten sprzęt nadaje się do czegoś więcej?

 

Tak, ale trzeba się przyzwyczaić do jego specyfiki, a nie wszyscy będą w stanie podołać temu zadaniu. Przede wszystkim trzeba lubić tak duże telefony. Jeśli spełniasz ten pierwszy warunek, to istnieje duża szansa na to, że szybko polubisz niezwyczajny kształt obudowy G Fleksa. Jej smukłość, wąskie ramki ekranu i wygięcie sprawiają, że trzymanie jej w dłoniach jest zaskakująco komfortowe, bo palce układają się na jej tyle w bardzo naturalny sposób, zarówno gdy z tego sprzętu korzysta się w poziomie, jak i w pionie. „Bananowatość” phabletu LG jest też całkiem pomocna, gdy wkłada się go do kieszeni, a w szczególności tylnej kieszeni spodni, w której rozmiary tego gadżetu nie przeszkadzają i zupełnie nie trzeba się przejmować tym, co się z nim będzie działo po zajęciu miejsca na krześle, czego nie można powiedzieć o żadnym innym konkurencyjnym urządzeniu. Po prostu im dłużej używaliśmy G Fleksa, tym bardziej dochodziliśmy do wniosku, że jego forma nie jest sztuką dla sztuki, ale czymś co w przypadku tabletofonów faktycznie poprawia wygodę ich użytkowania. 

Kolejną ergonomiczną osobliwością G Fleksa jest to, że mechaniczne przyciski systemowe zostały umieszczone w nim z tyłu obudowy, a nie w bardziej tradycyjnym miejscu, czyli na którejś z bocznych krawędzi. Podobne rozwiązanie widzieliśmy już w smartfonie LG G2, ale tutaj takie umiejscowienie guzików pełni jeszcze jedną funkcję: zapobiega „bujaniu się” urządzenia na blacie, bo dzięki nim obudowa styka się z jego powierzchnią w dwóch miejscach. Trzeba przyznać, że jest to bardzo sprytny pomysł. Do tej lokacji klawiszy należy się przyzwyczaić, co jednym zajmie więcej czasu, a innym mniej, ale w praktyce ma to więcej sensu niż by się mogło początkowo wydawać i choć niektórzy prawdopodobnie nigdy się w pełni nie przekonają do tego rozwiązania, to inni mogą już nie chcieć wracać do tego bardziej klasycznego. Ot kwestia osobistych upodobań. Tak samo jest z zaimplementowanym tutaj wybudzaniem i wygaszaniem ekranu przez dwukrotne stuknięcie w niego – dla jednych będzie to zbędny bajer, a dla innych coś, co powinno być wszędzie.

BudowaWyposażenie
Wymiary 160,5 × 81,6 × 8,7 mm Zakresy (MHz)

GSM: 850/900/1800/1900
HSPA: 850/900/1900/2100
LTE-A: 800/900/1800/2100/2600

Masa 177 g GPS/Glonass Tak/Tak
Ekran

6 cali, 1280 × 720

Bluetooth Tak, 4.0
SoC
(CPU + GPU)
Qualcomm MSM8974
4 × 2,2 GHz Krait 400
Adreno 330
HDMI Tak (SlimPort)
RAM

2 GB
(1,83 GB dla aplikacji)

Host USB Tak
Pamięć wbudowana

24,08 GB na aplikacje i dane
brak slotu na kartę SD

Aparat z tyłu: 13 MP, autofokus, LED, filmy Full HD 60 kl./sek., filmy 4K, OIS
z przodu: 2,1 MP, filmy Full HD
Pojemność akumulatora 3500 mAh Inne Wi-Fi ac, NFC, aktywna redukcja szumów, IrDA, radio FM

Obudowa LG G Flex kryje w sobie jeszcze inne niespodzianki, choć nie wszystkie z nich są przyjemne. Na początku tego artykułu wspominaliśmy o tym, że można go wyprostować. I faktycznie jest on w pewnym stopniu elastyczny i da się go wygiąć. Co prawda nieznacznie, ale to zawsze coś i jest to pierwszy krok w stronę zwijanych i składanych smartfonów przyszłości. Zresztą już nawet ta odrobina elastyczności nie była łatwa do osiągnięcia i wymagała zupełnie nowego podejścia do tworzenia matrycy, akumulatora, ekranu, czy płytki drukowanej, do której są przyczepiane wszystkie chipy. Warto chociażby wspomnieć o tym, że front jest szklany (bo się tłucze), a w sieci można zobaczyć zdjęcia i filmiki pokazujące, że to szkło nie pęka, nawet jeśli G Fleksa wygnie się w drugą stronę (choć po czymś takim nie wróci on już do swojego pierwotnego kształtu). Ma to jednak pewien nieprzyjemny efekt uboczny. Gadżet ten sprawia wrażenie delikatnego, a jego obudowa trzeszczy przy każdym silniejszym nacisku i wygięciu. Wykorzystane plastiki po prostu muszą być w miarę giętkie i cienkie, więc wielbiciele lumiowych pancerników, metalu, albo innego włókna węglowego, nie mają tu czego szukać. Także połączenie między różnymi częściami obudowy nie może być sztywne i konieczne są drobne luzy i zatrzaski wyskakujące ze swojego miejsca, jeśli się „przegnie” z wyginaniem w którąś stronę. 

Dzięki nowoczesnemu wykończeniu tylnej klapki, powiedzenie „czas leczy rany” nabiera w G Fleksie nowego znaczenia. Jest ona pokryta samoregenerującą się warstwą, która jest w stanie sama poradzić sobie z płytkimi rysami i otarciami. Potrzebna jest jej do tego odrobina ciepła i czasu. Proces „regeneracji” uruchamia się już od temperatury około 25 stopni Celsjusza, ale można go przyspieszyć pocieraniem obudowy, albo... suszarką. Po kilku chwilach mniejsze ryski znikają całkowicie, a te głębsze stają się mniej widoczne. W pewnym stopniu równoważy to konieczność wykorzystywania w sprzęcie tego typu cieńszych i bardziej miękkich tworzyw sztucznych, ale za to plastik ten i jego ochronna warstwa kiepsko znoszą upadki na betonowe powierzchnie. Zastanawiamy się też, czy dałoby się tę technologię połączyć z matowym wykończeniem, co uczyniłoby ten telefon niemal całkowicie „kluczoodpornym” (prawie każdy włożył kiedyś smartfona do tej samej kieszeni co klucze i wszyscy wiemy jak to się często kończy...).

Wróćmy na chwilę do bardziej przyziemnych tematów. W tym całym zamieszaniu na szczęście nie zapomniano, że w telefonie powinno być miejsce na kartę SIM. W LG G Flex, szufladka mieszcząca kartę mikro-SIM wsuwa się w górną część lewej krawędzi obudowy. Niestety, jest to kolejny model LG wyższej klasy, w którym zdecydowano się na zrezygnowanie z miejsca na kartę SD. Użytkownik dostaje więc do swojej dyspozycji około 24 GB miejsca na dane. Dla wielu osób będzie to wystarczająca ilość, ale jeśli ktoś chce korzystać z funkcji nagrywania filmów w rozdzielczości 4K (3840 × 2160), to miejsca może szybko zabraknąć. Na dole urządzenia zamontowano ostatnie dwa brakujące elementy tego sprzętu, czyli złącze SlimPort i wyjście słuchawkowe. O dziwo, są one zupełnie zwyczajne, nic z nich nie wyskakuje, ani nie da się nimi strzelać. Trochę szkoda ;)

Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
mediaexpert (2014.02.24, 08:53)
Ocena: 6

0%
Czyli mogę na nim usiąść i nic mu się nie stanie? :E
pen!u (2014.02.24, 08:55)
Ocena: 0

0%
Świetny pokaz możliwości, brawo LG. Szkoda ekranu bo oprogramowanie w przypadku androida to łatwy do rozwiązania problem. 'bo aparata przeniesiono' aparat, przepraszam że w komentarzu ale mobilna wersja :)
Tomcat (2014.02.24, 09:10)
Ocena: 4

0%
najwięsza siła telefonu jest jego największą wadą - cóż za paradoks ;)

w takim wypadku lepiej mieć coś płaskiego ;)
rops (2014.02.24, 09:58)
Ocena: 0

0%
Przydał by się godzinny test w jakimś benchmarku 3D żebyśmy wiedzieli jaką wydajność będzie miał telefon podczas realnego użytkowania, chodzi o to by sprawdzić jak bardzo i jak często obniża zegary. Oczywiście trzeba by pamiętać o utrzymaniu podobnych warunków testowych wszystkich modeli (temperatura i wilgotność otoczenia). Wydajność 3D (fps) podobna do note 3, a ekran ma połowę mniej pikseli, jak dla mnie to totalna porażka i nabijanie klienta w butelkę. To tak jakby kupić topowego Titana który jednak przez większość czasu działa z 30 % mniejszą częstotliwością.
i5-3570k (2014.02.24, 10:17)
Ocena: 0

0%
Ale bajer z tą samo naprawiającą się obudową. Chce takiego :E
bad-wolf (2014.02.24, 10:40)
Ocena: 0

0%
Cena z kosmosu, mam nadzieję że Flex 2 będzie miał lepszy ekran
Jacek1991 (2014.02.24, 10:53)
Ocena: 0

0%
z ta obudowa to fajnie wymyślili le przy długim użytkowaniu rysy i tak będą
cyroniok (2014.02.24, 11:04)
Ocena: 2

0%
wszyscy próbują go prostować nikt jeszcze nie próbował go zgiąć
CortexM3 (2014.02.24, 11:58)
Ocena: 0

0%
mediaexpert @ 2014.02.24 08:53  Post: 727233
Czyli mogę na nim usiąść i nic mu się nie stanie? :E

Ponoć można, w jakimś teście czytałem że faktycznie się NIC nie stanie.
UP. w sumie dobra sugestia.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane