artykuły

Asus Transformer Book T100 – tablet ze stacją dokującą / laptop hybrydowy z procesorem Intel Atom Z3740. Test

Asus T100 – dobry tablet, niezły laptop, genialne urządzenie mobilne

94 1 grudnia 2013, 12:38 Robert Graczyk

Ogólna wydajność

Do Asusa T100 trafił Atom Z3740, układ z nowej rodziny Intela o nazwie Bay Trail. Ma cztery rdzenie Silvermont, co jest największą od lat modernizacją Intela w tej kategorii produktów. Tak, Atom Z3740 to już nie dwa rdzenie plus Hyper-Threading, jak w poprzedniku, czyli Z2760, a tylko pełne cztery jednostki. Do tego mówimy tu o procesorze wykonanym w wymiarze 22-nanometrowym, w którym pojawił się układ graficzny rodem z procesorów Ivy Bridge, oczywiście odpowiednio okrojony, a dokładniej: o 4 jednostkach EU zamiast 16, a wraz z nim – obsługa DirectX 11. Efekt? Przy zbliżonej częstotliwości (1,86 GHz w trybie turbo kontra 1,8 GHz) nowy Atom jest mniej więcej dwa razy szybszy od układu z rodziny Clover Trail. Już tablety z procesorem Z2760 działały bardzo sprawnie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę czas działania po odłączeniu od gniazdka elektrycznego, dlatego to, co zapewnia Z3740, a tym samym T100, to klasa sama w sobie.

Przy SDP wynoszącym 2 W (w zastosowaniach typowych dla urządzeń dotykowych) otrzymujemy urządzenie pozwalające na wygodną pracę biurową, buszowanie po stronach internetowych, konsumowanie multimediów w jakości Full HD oraz zabawę przy dotykowych grach. O ile bowiem Atom Z2760 potrafił dostać zadyszki na bardziej skomplikowanych planszach w Angry Birds, a w takim Hydro Thunder Hurricane zupełnie nie nadążał, procesor z Asusa T100 radzi sobie na tym polu bardzo dobrze. Co więcej, choć poprzednik zapewniał obsługę DirectX 9, spokojnie można było znaleźć gry, które nie chciały współpracować z układem graficznym SGX545, a teraz...

Wydajność co prawda nie zwala z nóg (209 punktów w teście 3DMark11 w trybie Performance to wszystko, na co można liczyć), ale pozwala uruchomić choćby Cywilizację V, która w niskich ustawieniach jakości obrazu działa całkiem przyzwoicie. Tak samo jest w przypadku piątej części Heroes of Might and Magic czy drugiej Starcrafta, choć to pod warunkiem, że przeciwnika uda się zgładzić, zanim po obydwu stronach barykady staną gigantyczne armie. Tak, kiedy jadąc metrem, buduje się imperium w Cywilizacji, podczas gdy inni użytkownicy tabletów układają jakieś klocki lub strzelają ptasiorami w świnki, można się poczuć wyjątkowo ;)

5