Gry i konsole
Artykuł
M. Brzostek, R. Stanisławski, Ł. Marek, Środa, 24 grudnia 2014, 23:44

Obudowa do salonu – dylemat pecetowca

Gdy wybieraliśmy konfiguracje trzech komputerów biorących udział w tym przedsięwzięciu, chyba największy kłopot mieliśmy z obudowami. Teoretycznie to najmniej ważny składnik komputera dla gracza. Chcieliśmy jednak zapewnić dwóm z trzech zestawów elementy konsolowej funkcjonalności i estetyki, więc nagle stał się dość istotny.

Przede wszystkim komputery musiały zmieścić się w typowej szafce służącej jako podstawa pod telewizor. Wymiary tych mebli nie są znormalizowane, ale na ogół są to szerokie, niskie przestrzenie. Z tego powodu musieliśmy odrzucić wszystkie obudowy typu tower oraz większość konstrukcji, które mają szerokość odpowiadającą wysokości karty PCI Express. Z kolei szerokie karty PCI-E musiały się jednak zmieścić; w końcu w komputerze do grania potrzeba wydajnej karty graficznej.

W grę wchodziły obudowy niskie i szerokie albo wysokie i wąskie. Spośród niskich większość ma miejsce na zamontowanie niskoprofilowych kart rozszerzeń. Tylko nieliczne pozwalają zamontować pełnowymiarową kartę graficzną poziomo za pomocą przedłużki slotu PCI Express. Jeśli do tego dodamy takie wymagania, jak miejsce na napęd optyczny (koniecznie typu slim – na inny nie ma miejsca) oraz umiarkowana cena, to zostaną nam już tylko dwie obudowy do wyboru: Silverstone Milo ML07 albo Raven RVZ01. To jednak ta sama blaszana konstrukcja; oba modele różnią się tylko wyglądem plastikowych frontów.

Niestety, ML07 nie jest pozbawiona wad. Nie da się ukryć, że nie jest to produkt najwyższej klasy: brakuje w nim choćby wewnętrznych uchwytów na kable i szybkośrubki, a także innych udogodnień, które są już standardowo montowane w obudowach tower w tej cenie. Również gabaryty ML07 mogłyby być mniejsze: plastikowe boki i front niepotrzebnie powiększają konstrukcję, bo tej przestrzeni i tak nie można wykorzystać (blaszany szkielet jest o kilka centymetrów węższy i płytszy).

Plusem jest możliwość umieszczenia zasilacza w środku (Xbox One jest niewiele mniejszy, ale ma zewnętrzny zasilacz!). Porty USB są ponadto rozsądnie umieszczone na górnej krawędzi frontu, żeby nie trzeba było sięgać zbyt nisko.

Do najtańszego zestawu musieliśmy wybrać jeszcze tańszą obudowę. Małe i tanie konstrukcje mają na ogół kształt kostki, która jest wyższa od większości typowego sprzętu RTV. Wybraliśmy model Silverstone Sugo SG05 Lite, do którego mieszczą się: zasilacz SFX, płyta mini ITX oraz karty graficzne o długości do około 25 cm. Jest też miejsce na napęd optyczny slim (czyli nieukryty za ruchomą klapką). Choć SG05 jest tańsza od płaskiej obudowy z najdroższego zestawu, jej jakość wydaje się nieco lepsza; po prostu kształt kostki nie zmusił projektantów do podejmowania wątpliwych decyzji.

Nasz trzeci zestaw miał być sugestią dla gracza, któremu nie zależy na salonowych wymiarach i kształtach peceta. Do płyty głównej mikro-ATX mogliśmy wybrać obudowę minitower; padło na jedną z najtańszych sensownych: SilentiumPC Brutus S20. Ta nie zmieści się już w telewizyjnym meblu: powierzchnia największego boku jest podobna jak w niskiej Silverstone, ale jest dużo szersza i można ją postawić tylko pionowo. Jak na cenę, w której jest sprzedawana, to całkiem rozsądna konstrukcja, razi tylko nierozsądnie umieszczony port USB 3.0.

Nie interesują Cię tak małe obudowy?

Jeśli tak, to nie problem. Rozmiar obudowy zwykle nie ogranicza wydajności, szczególnie w konfiguracjach, które wybraliśmy. Jeśli interesuje Cię nasze porównanie konsol z PC, ale Twoim zdaniem PC mógłby się znaleźć w większej obudowie, wystarczy odjąć od ceny naszych komputerów kilkaset złotych, by otrzymać porównywalnie szybką konfigurację za mniejsze pieniądze:

Najtańszy zestaw w obudowie SilentiumPC byłby tańszy o mniej więcej 170 zł (płyta główna – o 90 zł, obudowa – o 60 zł, zasilacz – o 20 zł). Rezygnacja z bezprzewodowego pada Xbox dla Windows to oszczędność dalszych 140–150 zł. Taki zestaw kosztuje więc z padem nieco ponad 1900 zł, a bez pada – poniżej 1800 zł.

Najdroższy zestaw wraz z kartą GeForce GTX 970, która już zagościła w tym komputerze (o czym napiszemy niebawem), można złożyć w obudowie typu minitower z płytą główną mikro-ATX za mniej niż 4000 zł.

Standardowe podzespoły przegrywają z...

Jak widzicie, sytuacja pecetowca, który chciałby zbudować niewielki i bardzo wydajny komputer, nie jest godna pozazdroszczenia. Wybór obudów jest skandalicznie mały, a ceny – wygórowane w porównaniu z cenami podobnej klasy obudów tower. Standardy SFX i mini-ITX są przydatne i rynek komputerów SFF byłby bez nich jeszcze bardziej chaotyczny, ale są już nieco przestarzałe.

Przez to komputer składany własnoręcznie ze standardowych podzespołów jest pod względem wielkości i wyglądu na straconej pozycji względem maszyn zbudowanych z PCB projektowanych z myślą o zwartości konstrukcji. Jak może wyglądać pecet nieograniczony standardami, złożony z myślą zarówno o konsolowej zwartości, jak i pecetowych osiągach? Niedługo pokażemy to w teście Asusa ROG GR8, czyli Steam Machine producenta najwyraźniej zniecierpliwionego oczekiwaniem na produkt Gabe'a Newella.

Od lewej: SilentiumPC Brutus S20 i Logitech G602, PlayStation 4 i DualShock 4, Asus ROG GR8 i Asus Gladius

Komentarze dotyczące tego odcinka (od #1092)

Spis treści
Ocena artykułu:
Ocen: 97
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane