artykuły

Samsung Galaxy Note 3 – test najbardziej zaawansowanego phabletu na rynku

Gdy smartfon jest za mały – Samsung Galaxy Note 3

42
4 listopada 2013, 14:06 Mieszko Krzykowski

Świetny 13-megapikselowiec, ale bez stabilizacji

Galaxy Note 3 został wyposażony w moduł foto-wideo tej samej klasy co Samsung Galaxy S4 i to już mówi nam bardzo wiele o tym, czego możemy się spodziewać, jeśli chodzi o funkcjonalność oraz jakość zdjęć i filmów.

Od strony oprogramowania wszystko wygląda bardzo znajomo i osoby, które miały wcześniej styczność z Galaxy S4, powinny szybko się odnaleźć w gąszczu dodatkowych funkcji do zmiany wyglądu zdjęć, trybie „pocztówkowym”, wykorzystującym oba aparaty urządzenia jednocześnie, czy innych rozwiązaniach próbujących łączyć w artystyczny sposób elementy stałe z ruchomymi. Co prawda wiele z tych funkcji to typowe „wodotryski”, z których większość osób prawdopodobnie nigdy nie skorzysta, ale Samsung kolejny raz pokazał, jak należy sklejać panoramy, stosować filtry artystyczne czy HDR, a to w praktyce jest najważniejsze w smartfonowych aparatach.

Oprogramowanie aparatu pozwala szybko, przyjemnie i efektownie zmieniać wygląd zdjęć zarówno przed ich wykonaniem, jak i po. W czasie testów regularnie korzystaliśmy z tych możliwości, choć w urządzeniach konkurencji przeważnie zostawiamy je w spokoju, bo często rezultat jest niezbyt atrakcyjny... Gdyby jeszcze tylko Samsung w końcu wprowadził możliwość wyboru punktu pomiaru ekspozycji, to bylibyśmy w pełni zadowoleni z tego, co zapewniają aparaty czołowych smartfonów tej firmy.

A jakość obrazu? Kolejny raz świetna. Już Galaxy S4 bardzo pozytywnie zaskoczył nas możliwościami foto-wideo i rozwiał nasze wątpliwości, czy piksele matrycy nie są zbyt małe. Tutaj dostajemy więcej tego samego. Fotki mają mnóstwo szczegółów i bardzo przyjemną kolorystykę, automatyczny balans bieli przeważnie się nie myli, a zakres tonalny jest wręcz wzorcowy. Teraz tylko trzeba czekać, aż Samsung wprowadzi do swoich słuchawek optyczną stabilizację obrazu, dzięki czemu będą one mogły zawstydzać konkurencję nie tylko za dnia, ale też po zmroku, a wtedy będziemy w pełni usatysfakcjonowani.

 

 

 

Kamera 4K

Funkcja nagrywania filmów nauczyła się imponującej nowej sztuczki: sprzęt pozwala nagrywać filmy w rozdzielczości 4K. I to płynnie, choć cyfrowa stabilizacja obrazu jest dostępna jedynie po ustawieniu trochę niższej jakości.

Jak to wygląda? No cóż, świetnie, ale... nie bardzo jest to na czym odtworzyć ;) To trochę zabawne, że wcześniej musieliśmy sporo czekać, aż smartfony będą umiały nagrywać filmy Full HD, choć już wtedy wiele osób miało monitory i telewizory o takiej liczbie pikseli, a teraz zrobiło się nieco na odwrót. Jest jeszcze jeden haczyk, bo minuta nagrania o takiej jakości zajmuje niemal 400 MB. Jak dobrze, że w Galaxy Note 3 jest USB 3.0... ;)

Trochę bardziej przyziemna rozdzielczość 1080p spisuje się tu świetnie i na dodatek zaimplementowano cyfrowy zoom działający na podobnej zasadzie jak w Lumii 1020. Czyli gdy coś się przybliża, to wycinek obrazu nie jest rozciągany do pełnej rozdzielczości klatki, czego rezultatem byłaby ciężkostrawna kolorowa papka na ekranie: „zzoomowany” kadr powstaje z coraz mniejszej części matrycy (w końcu Full HD to zaledwie około 2 mln pikseli, a cały sensor ma ich ponad sześć razy więcej), aż przy maksymalnym „zoomie” jeden piksel filmu odpowiada jednemu pikselowi na matrycy, bez jakiegokolwiek skalowania. Czyli w pewnym sensie jest to zoom niemal bezstratny i w praktyce spisuje się bardzo dobrze. Reasumując, funkcja filmowania Samsunga Galaxy Note 3 jest po prostu rewelacyjna.

5