Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Czwartek, 10 października 2013, 10:08

Co jest najważniejszym elementem smartfona? Dla większości... aparat fotograficzny. Wie to każdy producent tych gadżetów, ale to Nokia zdaje się traktować temat najpoważniej, o czym świadczą takie „aparatofony”, jak N8 oraz 808 PureView. Szczególnie ten drugi model był pokazem  zaangażowania fińskich inżynierów w poprawę jakości zdjęć wykonywanych takim sprzętem, choć nie szła ona w parze z ogólną jakością pozostałej części tego specyficznego urządzenia. Czy Lumia 1020, będąca jego bardziej ucywilizowanym następcą, ma szanse na sukces i czy... jest warta 2900 złotych, które trzeba teraz za nią zapłacić?

Nokia Lumia 1020

Teoretycznie na rynku już od dawna jest obecna Nokia Lumia z logo PureView na pudełku, czyli Lumia 920, ale poza nazwą jej aparat nie odziedziczył niczego istotnego po „oryginale” z Nokii 808 i poniekąd bardzo przydatna optyczna stabilizacja obrazu nie zdołała zaspokoić apetytu na „aparatofon” z systemem operacyjnym niebędącym żywym trupem.

W przeciwieństwie do Lumii 920 tysiącdwudziestce o wiele bliżej do miana „duchowego następy” Nokii 808. Bardzo łatwo to zauważyć dzięki wystającemu z tyłu obudowy i mocno rzucającemu się w oczy okrągłemu garbowi, w który wbudowano obiektyw i ksenonową lampę błyskową. A gdyby ktoś jeszcze nie wiedział do końca, po co to wszystko, to niech wie, że umieszczono na nim wyraźny napis informujący o rozdzielczości matrycy, wynoszącej 41 MP. W praktyce to wybrzuszenie nie przeszkadza zbyt mocno i można zaryzykować stwierdzenie, że najnowsza Lumia leży w dłoni wygodniej od poprzedniczki, głównie dzięki trochę smuklejszej obudowie i wyraźnie mniejszej masie, już nieurągającej zdrowemu rozsądkowi (choć Lumia 920 pozostaje niedościgniona jako narzędzie samoobrony). Jednak nie da się ukryć, że nowa „fotolumia” nie należy do najporęczniejszych smartfonów, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę jej stosunkowo nieduży ekran (LG G2, co prawda wyższy, ale węższy, cieńszy i lżejszy, ma wyświetlacz o przekątnej 5,2 cala, a Lumia 1020 jest wyposażona w ekran „zaledwie” 4,5-calowy), więc projektanci Nokii mogliby jeszcze popracować nad efektywnym wykorzystaniem miejsca w swoich produktach.

Mimo to nie da się zaprzeczyć, że jest to kolejna bardzo pancerna Lumia. Jakości wykonania nic nie można zarzucić. Mamy tu do czynienia z obudową odlaną z tworzywa sztucznego wysokiej jakości, w której nie ma żadnych szpar czy mogących skrzypieć łączeń. Całość jest też odporna na zarysowania, nie brudzi się i jest łatwa do pokolorowania, dzięki czemu każdy może sobie wybrać Lumię w barwie pasującej do nawet najwymyślniejszych butów czy torebek. Nokia już od dłuższego czasu buduje swoje smartfony w taki sposób i choć można by się sprzeczać o to, że nie sprzyja to wąskim ramkom i niewielkiej masie, to trzeba przyznać, że z praktycznego punktu widzenia nie ma tu się do czego przyczepić. Lumia 1020, gdy się znajdzie w ręce, już od pierwszej chwili sprawia wrażenie sprzętu solidnego i trwałego.

BudowaWyposażenie
Wymiary 130,4 × 71,4 × 15 mm Zakresy (MHz)

GSM: 850/900/1800/1900
HSPA: 850/900/1900/2100
LTE: 800/900/1800/2100/2600

Masa 158 g GPS/Glonass Tak/Tak
Ekran

4,5 cala, 1280 × 768

Bluetooth Tak
SoC
(CPU + GPU)
Qualcomm MSM8960
2 × 1,5 GHz Krait
Adreno 225
HDMI Nie
RAM

2 GB

Host USB Nie
Pamięć wbudowana

28 GB na aplikacje i dane
brak slotu na kartę mikro-SD

Aparat z tyłu: 41 MP, autofokus, ksenon, „bezstratny” zoom cyfrowy, filmy 1080p,
z przodu: 1,3 MP, filmy 720p
Pojemność akumulatora 2000 mAh Inne NFC, aktywna redukcja szumów, HERE Drive+

Rozmieszczając przyciski, projektanci nie starali się być za wszelką cenę odkrywczy i skorzystali ze sprawdzonych schematów Nokii, czyli cztery najważniejsze mechaniczne wstawiono na prawej krawędzi obudowy (w tym bardzo wygodny i pewnie działający dwupoziomowy spust migawki), a dotykowe systemowe zajmują sporo miejsca pod ekranem. Na dolnym brzegu można znaleźć port mikro-USB oraz przyzwoicie i wyraźnie grające głośniki, które zdają się poprawione w porównaniu z Lumią 920. Trochę jednak zaskakuje brak konsekwencji w użyciu slotu na kartę mikro-SD. Nokia w Lumii 720 pokazała, że umie stworzyć smartfon o jednolitej obudowie, w którym można zamontować dodatkową pamięć w specjalnej szufladce. A w najnowszym „flagowcu”, w którym pamięci nigdy nie będzie za dużo ze względu na ogromny rozmiar wykonywanych nim zdjęć i filmów, tego dodatku nie ma. Naprawdę brakuje tu trochę logiki.

W czasie korzystania z tego smartfona trudno się oprzeć wrażeniu, że mamy do czynienia z Lumią 920, której urósł „garb” z zaawansowanym aparatem i towarzyszącą mu ksenonową lampą błyskową. Te telefony podobnie wyglądają, mają prawie identyczne parametry, obsługują taki sam zestaw technik łączności (w tym LTE), zapewniają taką samą jakość połączeń, działają równie szybko... Podobieństwa można by mnożyć w nieskończoność, przez co o wiele łatwiej wymienić różnice, bo Lumia ma dwa razy więcej pamięci operacyjnej i trochę inny ekran, za to została pozbawiona zintegrowanych obwodów do ładowania indukcyjnego (choć może je odzyskać po dokupieniu odpowiedniego akcesorium nakładanego na tył obudowy). Prawda, że niewiele tego? Aż dziw bierze, że Nokia potrzebowała tyle czasu na wprowadzenie tego modelu do sprzedaży ;)

Wyjątkowe akcesoria do Lumii 1020

Skoro już jesteśmy przy akcesoriach: jedno z nich jest bardzo nietypowe, bo jest nim „pseudogrip”, czyli dodatkowy uchwyt, który ma uczynić sprzęt bardziej ergonomicznym w czasie fotografowania. Początkowo podchodziliśmy do tego dodatku bardzo niechętnie, bo po nałożeniu go na obudowę Lumii robi się ona niewiele mniejsza od małych bezlusterkowców i większa od niejednego aparatu kompaktowego. Jednak z czasem bardzo polubiliśmy to rozwiązanie, bo dzięki niemu fotografowanie faktycznie staje się wygodniejsze i telefon ten (jeśli można to połączenie jeszcze nazwać telefonem...) o wiele łatwiej utrzymać w ręce. Poza tym uchwyt pełni funkcję zapasowego akumulatora o pojemności ponad 1000 mAh i ma standardowy gwint pozwalający przymocować go do statywu. Oczywiście, jakkolwiek by na to patrzeć, Lumia 1020 z tym uchwytem wygląda zabawnie, ale jeśli planujesz używać smartfona w roli głównego aparatu fotograficznego na urlopie, to warto, abyś go dokupił.

 

Do Lumii 1020 można dokupić nakładkę przywracającą możliwość ładowania indukcyjnego:

Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
bad-wolf (2013.10.10, 10:16)
Ocena: 6

0%

Bałem się że ten telefon standardowo ma taki kształt :) ale to tylko nakładka... uff
bad-wolf (2013.10.10, 11:00)
Ocena: 12

0%
I komentarze znowu zejdą na dyskusję o wyższości Androida nad Windows Phone... :\
KazH (2013.10.10, 11:02)
Ocena: 20

0%
'4,5-calowa przekątna i rozdzielczość 1280 × 768 w tak dużym i drogim smartfonie to, delikatnie mówiąc, lekki nietakt'

Wstyd mi się przyznać że mam w domu telewizor 32' który ma identyczną rozdzielczość 768p. Jeżeli taka rozdzielczość to 'nietakt' na 4' to chyba powinienem zacząć odkładać na telewizor 4K lub najlepiej 8K
TitoBandito (2013.10.10, 11:04)
Ocena: -3

0%
rops @ 2013.10.10 10:32  Post: 693814
Aparat nie uratuje telefonu który jest po prostu słaby, moze gdyby był w okolicy 1500 zł można by przeboleć windows phone, ale nie na 2900, Nexus 4 który jest sporo mocniejszy kosztuje 1300 zł, zostaje nawet 1600 zł na aparat, poza tym windows phone jest tragiczny, nawet moja małżonka która geekem nie jest mówi, że jest mało apek, a te co są są dużo gorsze niż ich odpowiedniki na inne systemy (potwierdzacie to zresztą w artykule). Mnie osobiście krew zalewa podczas użytkowania, nawet gierek nie mogę zainstalować bo za mało pamięci (lumia 820), nawet jak wszystko pousuwam i tak niby za mało miejsca ...


1600zł na aparat? To chyba z telezakupów Mango. ;) Przyzwoite 'małpki' zaczynają się od 2000zł - RX100 od Sony, a za naprawdę dobry RX100 II trzeba już dać te 3 'koła'. Więc z czym do ludzi z biednymi smartfonami? ;)
focus (2013.10.10, 11:08)
Ocena: 0

0%
KazH @ 2013.10.10 11:02  Post: 693819
'4,5-calowa przekątna i rozdzielczość 1280 × 768 w tak dużym i drogim smartfonie to, delikatnie mówiąc, lekki nietakt'

Wstyd mi się przyznać że mam w domu telewizor 32' który ma identyczną rozdzielczość 768p. Jeżeli taka rozdzielczość to 'nietakt' na 4' to chyba powinienem zacząć odkładać na telewizor 4K lub najlepiej 8K

Z jakiej odległości używasz telewizor, a z jakiego smartfona?
TitoBandito (2013.10.10, 11:10)
Ocena: 18

0%
focus @ 2013.10.10 11:08  Post: 693821
KazH @ 2013.10.10 11:02  Post: 693819
'4,5-calowa przekątna i rozdzielczość 1280 × 768 w tak dużym i drogim smartfonie to, delikatnie mówiąc, lekki nietakt'

Wstyd mi się przyznać że mam w domu telewizor 32' który ma identyczną rozdzielczość 768p. Jeżeli taka rozdzielczość to 'nietakt' na 4' to chyba powinienem zacząć odkładać na telewizor 4K lub najlepiej 8K

Z jakiej odległości używasz telewizor, a z jakiego smartfona?


A co takiego robisz na mocarnym smarfonie, że potrzebne ci FHD? ;)
focus (2013.10.10, 11:17)
Ocena: 0

0%
TitoBandito @ 2013.10.10 11:10  Post: 693822
focus @ 2013.10.10 11:08  Post: 693821
(...)

Z jakiej odległości używasz telewizor, a z jakiego smartfona?


A co takiego robisz na mocarnym smarfonie, że potrzebne ci FHD? ;)

Mi tam akurat taka rozdzielczość nie jest potrzebna, ale znam wielu ludzi, którzy narzekają na 'pikselowatość' na takich ekranach. Taki urok. To tak samo jak mówić: graj na 'high' bo różnicy względem ultra i tak nie zobaczysz. No jednak najczęściej ta różnica jest, ale nie dla każdego ma ona znaczenie.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane