Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Czwartek, 10 października 2013, 10:08

Wyświetlaczowa miniewolucja

Wyświetlacz Lumii 1020 ma taką samą przekątną i rozdzielczość jak jego krewniak z Lumii 920, ale tym razem Nokia postanowiła wykorzystać zalety matrycy AMOLED. Ekran ten wywołuje mieszane uczucia, bo jeśli porówna się go z tym, co zapewnia cieńszy, węższy, lżejszy i tańszy Samsung Galaxy S4... Sami rozumiecie: 4,5-calowa przekątna i rozdzielczość 1280 × 768 w tak dużym i drogim smartfonie to, delikatnie mówiąc, lekki nietakt.

Udajmy jednak na chwilę, że czas faktycznie zatrzymał się w ubiegłym roku i taka liczba pikseli jeszcze jest standardem w sprzęcie tej klasy. Okazuje się raptem, że wyświetlacz Lumii 1020 można pochwalić za kilka rzeczy. Przede wszystkim jest to AMOLED, co gwarantuje idealne odwzorowanie czerni i gigantyczny kontrast. Poza tym Nokia zastosowała porządne warstwy antyrefleksyjne i polaryzacyjne, co w połączeniu z przyzwoitą (jak na matrycę tego typu) maksymalną jasnością daje bardzo dobrą widoczność w słoneczne dni. Lumia 1020 została też wyposażona w digitizer przyjazny rękawiczkom, co jest bardzo przydatne w naszej szerokości geograficznej.

Jednak najbardziej przypadło nam do gustu odwzorowanie barw. AMOLED-y, dzięki pewnej popularnej firmie na „S”, są często kojarzone z przejaskrawionymi barwami, niemającymi wiele wspólnego z rzeczywistością. Ale w praktyce nie bierze się to w ogóle z możliwości tej techniki, a jest wynikiem kalibracji i decyzji producenta, nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć ekran z organicznymi pikselami oddający kolory tak jak najlepsze panele IPS. Doskonale to pokazuje Lumia 1020, gdyż w jej ustawieniach systemowych pojawiły się dwa suwaki, którymi można regulować nasycenie kolorów i punkt bieli. Po ustawieniu obu z nich w pozycji „neutralnej” osiąga się niemal idealne pokrycie i odwzorowanie palety sRGB i punkt bieli bardzo bliski pożądanej temperatury barwowej. Da się? Da się! Jest to szczególnie ważne w takim smartfonie jak Lumia 1020, który był projektowany zdecydowanie z myślą o intensywnym fotografowaniu. Właściwa kalibracja pozwala uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek po przekopiowaniu wykonanych zdjęć do komputera czy oddaniu ich do druku, bo na ekranie od razu można podejrzeć ostateczny rezultat, a nie jakąś artystyczną wariację inżynierów na jego temat. No a jeśli ktoś jednak woli bardziej „cukierkowe” barwy, to wciąż może je uzyskać dwoma ruchami palca. Bardzo nam się podoba ta możliwość wyboru i mamy nadzieję, że inni producenci pójdą w ślad Nokii.

 

 

Testy ekranu
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Maksymalna luminancja bieli
Luminancja czerni przy maks. jasności Luminancja czerni przy jasności 120 nt
Punkt bieli przy maks. jasności Punkt bieli przy jasności 120 nt (idealnie: 6500 K)

Delta E
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Czerwony Zielony Niebieski
Żółty Cyjan Magenta

Parametry ekranu mierzyliśmy kalibratorem X-Rite i1Display Pro dostarczonym przez:

Czas działania – bez niespodzianek

Pierwsze smartfony z Windows Phone 8 miały problemy z czasem działania, ale z biegiem czasu i wraz z kolejnymi aktualizacjami oprogramowania sytuacja zaczęła się zmieniać, aż nowe Lumie nauczyły się bardzo efektywnie oszczędzać dostępną energię. Także Lumia 1020, choć nie została wyposażona w nadzwyczajnie pojemne ogniwa (w porównaniu z innymi „flagowcami”, które mogą zmagazynować nawet o 50% więcej energii), potrafi pokazać pazur, gdy nie jest użytkowana zbyt intensywnie, synchronizuje pocztę lub służy po prostu do długiego rozmawiania przez telefon. W czasie surfowania po internecie już nie radzi sobie pod tym względem tak dobrze jak inne najnowsze smartfony wysokiej klasy, ale i tak nie jest źle. Pozytywnie zaskoczyło nas też to, ile zdjęć można wykonać przed kolejnym ładowaniem: jeśli lampa błyskowa nie jest intensywnie wykorzystywana, akumulator pozwoli uwiecznić nawet kilkaset kadrów (trudno to sprawdzić dokładnie, ale wykonanie 200–400 nie powinno być problemem).

Chcieliśmy tu jednak wspomnieć o pewnym paradoksie, bo najnowsza i najdroższa Lumia jest przy okazji... najkrócej działającą bez doładowywania. Nowości pokroju Lumii 720, Lumii 625 czy najtańszej Lumii 520 dostały już dużo bardziej energooszczędne procesory nowszej generacji i ich wpływ na czas działania jest bardzo widoczny, a tysiącdwudziestka została wyposażona w układ, który budził uznanie kilkanaście miesięcy temu.

 

Testy akumulatora
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Czas rozmowy 3G Muzyka + 3G

Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Aktualności spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane