Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Wtorek, 4 czerwca 2013, 15:29

Nakładka systemowa... prawie jak TouchWiz

Nakładka systemowa LG nabrała swojego charakteru wtedy, gdy na rynku pojawił się Swift 4X. Najnowszy smartfon tego producenta przynosi odświeżoną wersję interfejsu, w którym dodano kilka nowych, ciekawych funkcji (część z nich wcześniej docenili użytkownicy Samsunga Galaxy S III). Nawet ogólny wygląd oraz schemat dźwięków i animacji przywodzi na myśl produkty „tego drugiego” koreańskiego twórcy smartfonów. No cóż, jak się już na kimś wzorować, to na najlepszych ;) Ale po kolei.

Na dole ekranu blokady znajdują się cztery ikonki, które można „przeciągnąć” i w ten sposób uruchomić wybrane narzędzie, bez wcześniejszego odblokowywania systemu (gdzie my to wcześniej widzieliśmy...). Ekrany domowe i szufladka programów nie zaskakują żadną nadzwyczajną funkcjonalnością, ale wyglądają schludnie i działają tak, jak powinny. W tym drugim miejscu można wybrać, czy chce się widzieć 20 większych ikonek programów czy 30 mniejszych, choć trochę brakowało nam możliwości grupowania ich w folderach lub ukrywania tych rzadziej używanych, bez odinstalowywania.

W szufladce powiadomień ukryto przydatny suwak regulacji jasności i coraz częściej spotykaną przesuwaną listę przełączników służących do włączania i wyłączania różnych funkcji urządzenia (oczywiście, tego też nie widzieliśmy nigdzie wcześniej ;)). Pomiędzy tymi dwoma elementami umieszczono kilka ikonek opisanych jako Aplikacje QSlide, które trochę przypominają miniprogramy i które wcześniej można było spotkać w nakładce systemowej Sony czy Samsunga. Krótko mówiąc, są to „pomniejszone” wersje programów, uruchamiane w małych „pływających” okienkach, które można swobodnie przesuwać, zmieniać ich rozmiar, a także regulować stopień ich przezroczystości. Najczęściej wykorzystywaliśmy „minikalkulator” i „mininotatnik”, które to zdają się idealnie nadawać do zaprezentowania możliwości tego „minibajeru”.

Bardzo pożytecznym narzędziem jest QuickTranslator, wykorzystujący aparat fotograficzny urządzenia do „skanowania” i digitalizowania tekstu, który potem można przetłumaczyć (to wcale nam się nie kojarzy z Galaxy S4 ;)). Zeskanować można pojedynczą linię tekstu albo cały akapit. Działa to nieźle, ale brakuje nam tu kilku funkcji, takich jak regulacja rozmiaru prostokąta obszaru skanowania (sczytując w ten sposób większy fragment tekstu, trzeba uważać, żeby w tym obszarze nie było żadnych obrazów, bo narzędzie próbuje je „przetłumaczyć” i wstawia w ich miejsce dziwne ciągi znaków) i tryb przetwarzania wizytówek.

„Kolana zwycięstwa” :))))) Ach, te automatyczne translatory...

Dodatkiem mniej kojarzącym się z konkurencją jest funkcja QuickMemo, która co prawda była już obecna we wcześniejszych smartfonach LG, ale tu została wzbogacona o dodatkowe opcje.

QuickMemo można uruchomić z poziomu szufladki powiadomień – i po chwili oczom ukazuje się tradycyjne żółtawe tło notatnika, po którym można rysować palcem w różnych kolorach i różnymi narzędziami. Nic nadzwyczajnego? Ciekawiej zaczyna się robić, gdy się okazuje, że za tło notatki może posłużyć zrzut ekranu albo że notatkę da się wyświetlić w trybie „nakładki”, czyli „nad” interfejsem. W ten sposób można na przykład szybko nabazgrać jakiś numer telefonu, a później przepisać go na spokojnie do książki kontaktów. Możliwości wykorzystania QuickMemo jest sporo i ograniczeniem jest tu właściwie tylko pomysłowość.

Bardzo ciekawa zmiana zaszła w powiadomieniu o nowym SMS-ie... o ile można to jeszcze nazwać powiadomieniem. Gdy do telefonu przychodzi nowa wiadomość, to jest ona wyświetlana w małym okienku, w którym od razu dodano pole szybkiej odpowiedzi. Pomysł ten bardzo nam przypadł do gustu i pokazuje, że... LG podgląda nie tylko Samsunga, ale też to, co się dzieje w oprogramowaniu tworzonym przez androidową społeczność ;)

Reasumując, nakładka systemowa LG nie wyznacza żadnych nowych trendów, ale raczej stara się zebrać w jednym miejscu dobre pomysły... spotykane gdzie indziej. Efekt jest całkiem przyjemny, bo system Swifta G obsługuje się wygodnie, działa on szybko i ma zestaw ciekawych dodatków. Jest to też wyraźny krok naprzód w porównaniu z poprzednią wersją Androida Made by LG , bo całość zdaje się bardziej przemyślana i schludniejsza. Mamy tylko nadzieję, że LG nie poprzestanie na podbieraniu pomysłów innym i nadganianiu konkurencji, ale też zacznie więcej rzeczy robić po swojemu ;)

 

Tego też nie widzieliśmy nigdzie indziej ;)

Ocena artykułu:
Ocen: 6
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane