Chłodzenie
Artykuł
Łukasz Marek, Wtorek, 24 grudnia 2013, 19:49

Wentylatory

Wentylatory należy, oczywiście, dobrać do chłodnic. Jeśli więc wybór padł na chłodnice ze 120-milimetrowym rozstawem otworów, to trzeba się rozejrzeć wśród wentylatorów w tym samym rozmiarze. Jak dobieramy wentylatory? Na pewno nie na oko ;) Tak jak każdy inny podzespół, wentylatory są niekiedy testowane w ramach dużych zestawień, które można znaleźć w internecie, ale są one zdecydowanie rzadsze od zbiorczych testów procesorów, kart graficznych czy nośników SSD.

Należy pamiętać szczególnie o jednym: wentylator dobrze sprawujący się w układzie chłodzenia powietrznego wcale nie musi się sprawdzić na chłodnicy przeznaczonej do zestawu LC! W zwykłym użeberkowanym radiatorze liczy się bowiem bardziej przepływ powietrza, natomiast wentylator wiejący na chłodnicę musi odznaczać się przede wszystkim wysokim współczynnikiem ciśnienia statycznego, aby zdołał przepchnąć powietrze nawet przez grube, 60-milimetrowe chłodnice usiane żeberkami. Jednymi z najlepszych wentylatorów na chłodnicę jest model Gentle Typhoon firmy Scythe. Problem jest tylko taki, że chłodzenie cieczą to nie tylko cisza i wydajność, ale również... wygląd. Większość użytkowników takich układów wymaga tylko tego i aż tego, a Gentle Typhoon mimo swojej nieprzeciętnej wydajności nie jest zbyt często widywany w takich zastosowaniach, bo w opinii tej większości jest on po prostu brzydki, i mowa tu zarówno o kształcie łopatek, jak i o jedynym dostępnym schemacie kolorystycznym. 

My dla nieprzeciętnego wyglądu zdecydowaliśmy się na mały kompromis w dziedzinie wydajności: wentylatory Magma firmy Enermax. Wszystko zresztą w naszym przypadku przemawiało na ich korzyść: czerwone łopatki o ciekawym kształcie, pasujące do całego układu chłodzenia, oraz niezła wydajność. Od Enermaxa otrzymaliśmy 12 sztuk modelu Magma i wykorzystaliśmy je najlepiej, jak umieliśmy.

Kontroler

Kontroler pomp oraz wentylatorów to coś, bez czego można się obejść, ale każdy posiadacz takiego urządzenia docenia, jak bardzo ułatwia ono życie. Owszem, można podłączyć wszystko „na sztywno”, czyli pompkę przez złącze molex (co oznacza pełną prędkość obrotową; ewentualnie w grę wchodzi regulacja kilkustopniowa, dostępna w pompkach Laing D5), a wentylatory za pomocą przejściówek podających 5 V, 7 V lub 12 V, ale to oznacza zerową kontrolę nad układem, co może być problemem, jeśli komuś przyjdzie ochota mocno podkręcić podzespoły lub chciałby wyciszyć komputer przed nocą bez wyłączania go. 

Częściowym wyjściem jest kupić proste kontrolery obrotów, pozwalające sterować wentylatorami za pomocą wbudowanego potencjometru, ale w dalszym ciągu wymaga to udziału użytkownika, a jeśli czegoś nie da się zautomatyzować, to mówiąc wprost, nie jest to wygodne. 

Użytkownicy układów chłodzenia cieczą oraz ich producenci przekonali się o tym już dawno i dlatego powstało kilka konstrukcji, które pozwalają w pełni zautomatyzować działanie chłodzonego w ten sposób komputera. Największą popularnością cieszą się kontrolery Aquaero firmy Aquacomputer, gdyż zapewniają kontrolę nad kilkoma „kanałami” wentylatorów lub pomp i towarzyszy im bardzo rozbudowane oprogramowanie, które regularnie jest aktualizowane. „Inteligentny” kontroler, któremu można narzucić kilka reguł, pozwoli się wygodnie ustawić, zapisać ustawienia i zapomnieć o tej kwestii przynajmniej do ponownej instalacji systemu Windows.

Aquaero 5 LT

Do zarządzania swoim zestawem chłodzenia wodnego wybraliśmy model Aquaero 5 LT, czyli panel kontrolny bez zewnętrznego wyświetlacza, bo wiedzieliśmy, że sam Aquaero zostanie ukryty w zatokach 5,25 cala. Produkt zapewnia cztery w pełni kontrolowane przez użytkownika kanały do podłączenia wentylatorów, a każdy z nich jest zdolny dostarczyć około 10 W. Oprócz tego istnieje możliwość programowego sterowania niektórymi pompami i tutaj idealnie sprawdzi się nasz Laing D5, przystosowany właśnie do współpracy z Aquaero. Ta pompka jest zasilana przez złącze molex, ale sterowanie odbywa się za pomocą dwóch złączy: USB oraz trzypinowego Aquabus.

Co można z takim sprzętem zrobić? Praktycznie wszystko. Można ustawić „krzywą” dla dowolnego kanału wentylatorów, zależną od temperatury cieczy w układzie (co jednak wymaga specjalnego czujnika, o którym piszemy między innymi na następnej stronie), temperatury procesora lub karty graficznej albo wskazań dowolnego innego czujnika programowego, które są odczytywane przez program OpenHardwareMonitor. Ogromna liczba opcji konfiguracyjnych w programie Aquasuite (instalowanym obowiązkowo, służącym do zarządzania kontrolerem Aquaero i ustawiania jego parametrów) pozwala praktycznie dowolne sterować układem chłodzenia wodnego. Na czas testów większość parametrów ustawiliśmy „na sztywno”, o czym piszemy na stronie Metodyka testów, ale w codziennym użytkowaniu nie ma żadnych przeszkód, by zastosować profil w pełni automatyczny, o którym powiemy poniżej.

Jak ustawić tryb „bezobsługowy”?

Najłatwiej będzie opierać się na wskazaniach czujnika temperatury, który zmierzy i przekaże odpowiednią wartość do kontrolera w każdych warunkach, również wtedy, kiedy nie będzie uruchomiony żaden system operacyjny. Tym samym odpadają wszelkie czujniki programowe, a pozostaje jeden, który nigdy nie zawiedzie: czujnik temperatury cieczy wpięty w układ, przekazujący dane bezpośrednio do kontrolera Aquaero. Tego typu rozwiązanie sprawi, że kontroler zawsze dopasuje parametry pracy pomp i wentylatorów do panujących w układzie warunków, niezależnie od systemu operacyjnego lub przeznaczonego do tego programu.

Skoro zdecydowaliśmy, że będziemy korzystać ze wskazań temperatury cieczy w układzie, wystarczyło wprowadzić w Aquasuite wybrane ustawienia. Oto co ustawiliśmy w tzw. profilu automatycznym, który nie wymaga udziału użytkownika:


Kliknij, aby powiększyć

Obroty wentylatorów we wszystkich trzech kanałach (trzy kanały po trzy wentylatory, razem dziewięć wentylatorów) ustawiliśmy w prostej zależności od temperatury cieczy w układzie: minimalna została określona na 32,5 stopnia Celsjusza, a maksymalna – na 50 stopni Celsjusza (maksymalne wskazanie nie powinno przekroczyć maksymalnej temperatury pracy pompki, która zazwyczaj wynosi 60 stopni).

Jakie są tego konsekwencje? Dopóki temperatura nie przekroczy 32,5 stopnia Celsjusza, wentylatory w ogóle nie będą się kręcić. Układ jest zatem chłodzony w pełni pasywnie, jeśli nie liczyć pompki, która non stop musi przepychać ciecz w układzie. W naszym testowym zestawie (Asus Rampage IV Extreme, Intel Core i7-3970X, Palit GeForce GTX 780 SuperJetStream) temperatura cieczy podczas przeglądania internetu (strony internetowe + YouTube) czy typowych prac (prosta obróbka grafiki w programie Photoshop, taka jak szparowanie zdjęć) nie przekraczała 30 stopni Celsjusza. Czyli w spoczynku i pod delikatnym obciążeniem nie kręcą się łopatki żadnego z dziewięciu wentylatorów. Po uruchomieniu mało wymagającej gry typu QuakeLive czy Counter-Strike: Global Offensive temperatura cieczy w układzie rośnie do około 33–35 stopni Celsjusza, co już powoduje ruch wentylatorów, które przy takich wskazaniach pracują w zakresie 300–400 obr./min. Im bardziej temperatura cieczy w układzie zbliża się do maksymalnej granicy ustalonej przez użytkownika, tym większe napięcie podawane jest na wentylatory. Przy 50 stopniach Celsjusza mają się one kręcić z maksymalną prędkością, 1500 obr./min.

Analogicznie można ustawić moc pompki zależnie od dowolnie wybranej temperatury itd. Krzywą zależności można dowolnie zmieniać: przejścia mogą być płynne, gwałtowne, można zwiększać lub zmniejszać tolerancję na zmiany temperatury.

W każdym razie poprawne skonfigurowanie kontrolera Aquaero 5 LT, od instalacji oprogramowania do opanowania większości potrzebnych opcji, zajmie nie więcej niż 30 minut. Następnie trzeba zapisać ustawienia –  i już można się cieszyć pełną automatyzacją układu. Nie ma też żadnych przeszkód, aby ustawić rozmaite alarmy i zabezpieczenia, na przykład komputer może się automatycznie wyłączyć w razie awarii pompki.

Kontroler Aquaero 5 LT w taniej opcji (bez zewnętrznego wyświetlacza) kosztuje poniżej 300 zł i zapewniamy, że wygoda, jaką zapewnia, jest tego warta. Wystarczy raz tego zasmakować, aby z niedowierzaniem patrzeć na osoby, które zdecydowały się kontrolować układ chłodzenia cieczą ręcznie, za pomocą zwykłego kontrolera z kilkoma potencjometrami. 

Produkty dostarczył:

Spis treści
Ocena artykułu:
Ocen: 39
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane