artykuły

Jak zbudować mały i szybki komputer – poradnik

Mały komputer, duży problem? Wcale nie!

62
1 maja 2013, 11:28 Radosław Stanisławski

Kwestia kluczowa – obudowa

Jak wspomnieliśmy na poprzedniej stronie, w swoich rozważaniach uwzględniamy trzy przykładowe formaty obudów: mały – Antec ISK-110 VESA, średni – Chieftec BT-02B, największy – Fractal Design Node 304. To oczywiście tylko przykłady – takich konstrukcji jest znacznie więcej. Szczegółowy opis każdej z nich znajdziecie na dalszych stronach. Spójrzmy, jak te trzy obudowy wyglądają na tle typowego smartfona z ekranem o przekątnej 4,3 cala. 

Wybór, od którego wszystko zależy

Za chwilę będziesz musiał podjąć ważną decyzję: jaki rozmiar obudowy będzie odpowiedni. Na tej stronie przedstawiliśmy trzy wybrane przez nas warianty. Jeśli będziesz już wiedział, jaka wielkość Cię interesuje, koniecznie przejdź na następną, aby sprawdzić, jaką wydajność pozwoli osiągnąć dana konstrukcja.

Sprawdź, jaką wydajność pozwoli osiągnąć wybrana obudowa!

 

Ale zanim to zrobisz, zapoznaj się z naszymi kategoriami:

1. Pierwszą wyróżnioną przez nas grupą są obudowy wielkości „pudełka czekoladek”...

...które zapewniają minimum miejsca potrzebnego, aby pomieścić płytę główną i procesor. Tylko tyle i aż tyle. Większość z nich ma zewnętrzny zasilacz, który dostarcza minimum energii potrzebnej do działania sprzętu. To dobra opcja dla osób, które obejdą się bez karty graficznej, a którym zależy na mocnym procesorze i względnie pustym biurku.

2. Obudowa wielkości „pudełka po butach”.

Włożymy do niej nie tylko podzespoły bazowe, ale również zasilacz, napęd DVD, dysk twardy w rozmiarze 3,5 cala, a czasem nawet kartę graficzną (w zależności od wysokości obudowy może to być karta jedno- lub dwuslotowa). Tak małe obudowy nie zmieszczą zasilacza ATX, a jedynie odmianę piko-ATX, która zazwyczaj jest zdolna dostarczyć 150–250 W. Słowem, nawet jeśli do środka włożymy dwuslotowego Radeona HD 7970, może się okazać, że zasilacz nie będzie wystarczająco mocny i komputer nie będzie działał. Koniecznie zwróć na to uwagę, zanim udasz się do kasy!


Można zapomnieć na przykład o powieszeniu takiej obudowy na monitorze, wciąż jednak gabaryty są niewielkie i sprzęt bez problemu zmieści się na większości biurek, a po pracy – w plecaku.

3. Obudowa wielkości torby podróżnej

Trzecią i ostatnią wyróżnioną przez nas kategorią są małe obudowy „z charakterem”, do których oprócz płyty mITX bez problemu zmieścimy pełnowymiarowy zasilacz, kartę graficzną oraz kilka dysków twardych. Te obudowy wciąż są niewielkie w porównaniu ze standardowymi ATX. Raczej trudno znaleźć dla nich miejsce na biurku, ale pod nim albo obok telewizora wyglądają bardzo dobrze.

 

A może coś tańszego?

Markowym produktom towarzyszy bardzo wiele alternatywnych opcji. Serwisy aukcyjne zalewają tanie obudowy z różnych segmentów, z logo bliżej nieznanych producentów, które – powiedzmy sobie szczerze – są zdecydowanie średniej jakości. Często w komplecie dostajemy słaby zasilacz (najczęściej 60- lub 80-watowy), który wystarcza do zasilenia tylko najbardziej energooszczędnych, a zarazem najwolniejszych procesorów. Raczej nie znajdziemy w nich wyjścia USB 3.0 na froncie i wentylatorów w komplecie. Te wady częściowo ma rekompensować cena. Czy taki tani zamiennik sprosta zadaniu? Jako bardzo podstawowy sprzęt, który ma zaledwie działać – tak, ale w każdym poważniejszym zastosowaniu – szczerze w to wątpimy.

Coś innego!

Jak widać, nie ma rozwiązań idealnych. Jak się przekonacie, czytając kolejne strony, nawet tak przemyślaną obudowę jak Node 304 można było zaprojektować... lepiej. Dyskusji na ten temat jest co niemiara, a osób, które zajmują się wycinaniem własnych konstrukcji techniką CAD, można znaleźć w internecie naprawdę wiele, podobnie jak projektów obudów domowej roboty. 

Jednym z takich pomysłów jest projekt zespołu NCASE o roboczej nazwie M1, który rozwinął się z forumowej dyskusji na temat idealnej obudowy SFF. W małej kostce mieści on pełnowymiarowy zasilacz ATX, długą kartę graficzną, wysoki schładzacz, a nawet system chłodzenia cieczą. Od projektu bardzo szybko przeskoczył do fazy prototypu, który udało się zbudować dzięki pomocy finansowej zorganizowanej w formie crowdfundingu. Obecnie projekt jest w fazie zaawansowanych testów, a produkcją na skalę masową ma się zająć firma Lian Li. Więcej o NCASE M1 przeczytacie na poświęconej mu stronie.

Chłodzenie

Mała obudowa to mało miejsca. Mało miejsca to małe układy chłodzące. Małe układy chłodzące to szybko pracujące wentylatory, a to z kolei oznacza hałas. Wszystkie schładzacze dołączone do użytych przez nas procesorów bez problemu mieściły się na płycie głównej i w obudowie, nie jest jednak tajemnicą, że głośność takich konstrukcji pozostawia wiele do życzenia. Pierwsza myśl: zmieńmy schładzacz!

To, co nie jest problemem dla użytkownika tradycyjnego peceta, staje się nim w świecie małych kwadratowych płyt i obudów. Większość płyt głównych projektowana jest w taki sposób, że złącze procesora znajduje się tuż nad slotem PCI Express. Znacznie ogranicza to możliwości montażu radiatorów: większość z nich po prostu się nie mieści (zahacza o kartę graficzną). Jeśli więc ktoś z jakichś względów nie będzie chciał korzystać z układu dostarczonego z procesorem, niech się zastanowi nad wąskimi konstrukcjami typu tower, których przedstawicielem jest Noctua NH-U9DX. Nie bez znaczenia jest też ograniczona wysokość (np. w Chieftecu BT-02B). Tutaj rozwiązaniem mogą być niskoprofilowe układy chłodzące (np. Scythe Kozuti, Akasa K25) lub niskie schładzacze typu tower (np. NH-L9A). Odpowiednie ułożenie kabli w obudowie oraz właściwa wentylacja (dodatkowe wentylatory nawiewowe i wyciągowe) również pozytywnie wpłyną na temperaturę działania podzespołów.

2