artykuły

Sony Xperia Z – test smartfona z ekranem Full HD

Smartfonową erę Full HD czas zacząć

89
27 lutego 2013, 15:41 Mieszko Krzykowski

Łączność

Za łączność ze światem w Xperii Z odpowiada dodatkowy czip Qualcomma, MDM9215M, wprost napakowany nowoczesną techniką. Łączność z siecią 3G jest dostępna w trzech zakresach (850 MHz, 900 MHz i 2100 MHz), a jej szybkość sięga 42 Mb/s dzięki obsłudze HSPA-DC. Jeśli to zbyt mało, można skorzystać z jednego z sześciu obsługiwanych zakresów LTE kategorii 3., która zapewnia do 100 Mb/s. Nie zabrakło też obsługi Wi-Fi Direct, DLNA, Bluetooth 4.0, Glonass i NFC. Jest więc nowocześnie i szybko, choć można by się przyczepić do braku obsługi 5-gigahercowego pasma Wi-Fi, Wi-Fi „ac” (HTC One już to ma) albo LTE kategorii 4. (czyli szybkości pobierania do 150 Mb/s), lecz byłoby to czepianie się szczegółów, bo zanim którakolwiek z tych rzeczy zdobędzie popularność, Xperia Z zdąży „wypaść z obiegu”.

Pewne zastrzeżenia mamy co do jakości rozmów. Niby dźwięk jest czysty, jest dostępna aktywna redukcja szumów, nie natknęliśmy się na problemy z zasięgiem, a na dodatek użytkownik może aktywować jeden z trzech profili korektora dźwięku, ale... słuchawka okazuje się za cicha. W warunkach domowych jest nawet nieźle pod tym względem, lecz rozmowa na ruchliwym chodniku albo w pobliżu małych dzieci będzie utrudniona. Teoretycznie w ustawieniach można zaznaczyć opcję zwiększającą głośność, ale w praktyce to niewiele daje.

Multimedia

Xperia Z to multimedialny „kombajn”. Świadczy o tym nie tylko duży ekran o rozdzielczości Full HD, ale także świetna kompatybilność z plikami wideo (standardowy odtwarzacz radzi sobie prawie ze wszystkim, a w razie gdyby napotkał przeszkodę nie do pokonania, zawsze można zainstalować coś z Google Play Store), wyjście MHL oraz bardzo wygodnie zintegrowana z systemem obsługa DLNA i podobnych technik związanych z bezprzewodowym odtwarzaniem audio i wideo. Zarówno w narzędziu do wyświetlania zdjęć, odtwarzaczu muzyki, jak i odtwarzaczu filmów wystarczy wybrać z menu kontekstowego opcję Throw, a na ekranie pojawia się lista urządzeń, na których można je wyświetlić. Xperia Z umie też działać w trybie serwera multimediów, może się też połączyć z telewizorem jako bezprzewodowym wyświetlaczem i przesyłać do niego nie tylko multimedia, ale również cały interfejs użytkownika. W sumie żadna z tych funkcji nie jest czymś niespotykanym, lecz łatwość dostępu do nich i ich bezproblemowość powodują, że w Xperii Z korzysta się z nich częściej i przyjemniej, niż dotąd. A tym, którzy mają zestaw kina domowego Sony, smartfon ten może służyć jako pilot zdalnego sterowania.

Odtwarzanie muzyki również wychodzi temu smartfonowi całkiem nieźle. Użytkownik dostaje do dyspozycji zaawansowany korektor dźwięku i tajemniczo nazwany tryb ClearAudio+, powodujący, że dźwięk jest dużo ostrzejszy, wyrazistszy i bardziej... basowy. Xperia Z rysuje dość wąską scenę muzyczną i ustawia wokalistów raczej blisko słuchacza, co znajdzie zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Całokształt oceniamy pozytywnie i chyba tylko najbardziej zagorzali melomani będą narzekali na muzykę płynącą z „zetki”.

W pudełku znajdują się słuchawki dokanałowe oznaczone jako MH-EX300AP. Sony zapewnia, że jest to sprzęt wysokiej klasy, ale odsłuch nie przekonał nas w pełni do tego stwierdzenia, gdyż brakuje trochę dynamiki i utwory brzmią, jakby były odtwarzane przez ścianę. Bez wątpienia są lepsze od większości słuchawek sprzedawanych razem ze smartfonami czy tabletami, ale nie nazwalibyśmy ich sprzętem z lepszej półki, bo aby zaczęły grać tak, jak powinny, trzeba się trochę pobawić suwakami korektora.

3