Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Środa, 27 lutego 2013, 15:41

Ekran

Wiele osób pewnie się zastanawia, po co 1080p w tak małym ekranie i czy w ogóle widać różnicę w porównaniu z rozdzielczością 720p. Różnica jest widoczna i aby ją dostrzec, wcale nie trzeba lupy, wystarczy strona internetowa wyświetlona bez przybliżenia, bo wtedy widać, że dzięki większej liczbie pikseli czcionki są nieco ostrzejsze i wyraźniejsze. Trochę zyskują na tym także gry, bo nierówności krawędzi prawie przestają być w nich widoczne – wyjąwszy pewne specyficzne sytuacje. Czyli Full HD w smartfonie daje wymierne korzyści, choć opinie o tym, czy jest to potrzebna zmiana czy nie, zapewne będą bardzo podzielone. Jeśli jednak zwiększenie rozdzielczości nie pociąga za sobą gorszego odwzorowania barw lub większego poboru energii, nie mamy nic przeciwko.

No i tu zaczynają się schody. Prawdą jest, że ekran Xperii Z jest nieziemsko ostry i bardzo jasny oraz ma świetne warstwy przeciwodblaskowe, dzięki czemu pozostaje czytelny w słoneczne dni. Jednak mimo tych zalet do ideału jeszcze mu trochę brakuje. Mamy dwa zastrzeżenia. Pierwsze dotyczy kontrastu, który jest wyjątkowo niski, jak na sprzęt tej klasy. Odwzorowanie czerni jest po prostu kiepskie i gdy „zetkę” położy się obok iPhone'a 5, HTC One X albo czegokolwiek z AMOLED-em, to na twarzy posiadacza tej pierwszej może się pojawić grymas niezadowolenia. Drugie dotyczy kątów widzenia. Sony od dawna z jakiegoś powodu nie chce montować w swoich smartfonach wyświetlaczy, na które da się patrzeć z każdej strony. Można się sprzeczać, że w pewnych sytuacjach jest to zaleta, a nie wada, na pewno jednak nie tym razem, bo choć niezależnie od kąta tekst pozostaje czytelny, to wystarczy lekko przechylić głowę, zaledwie o kilka stopni, i zaczyna być widoczny mocny spadek kontrastu (jakby miało co spadać...), a także pojawiają się przekłamania kolorów. Jest to irytujące i zupełnie nie przystoi urządzeniu tej klasy.

Odwzorowanie kolorów ogólnie jest w miarę dobre (gdy człowiek już się przyzwyczai do słabego kontrastu), chyba że w ustawieniach zostanie włączona opcja Sony Mobile BRAVIA Engine II. Daje to taki efekt:

U góry – przed aktywacją Mobile BRAVIA Engine 2, u dołu – po

Barwy stają się dużo bardziej nasycone i żywe, ale przestają mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Taki efekt może się podobać i na pewno znajdzie wielu zwolenników, a przeciwnicy (którym na przykład nie odpowiada to, jak wyświetlają obraz AMOLED-y Samsunga) mogą tę funkcję wyłączyć, dzięki czemu wszyscy będą zadowoleni.

Reasumując, ekran Xperii Z to kontrowersyjny temat. Nie sposób odmówić mu ostrości, jasności i niezłego odwzorowania kolorów, ale mocno kuleją kąty widzenia i kontrast. Niektórym te wady zapewne nie będą przeszkadzały, przez co mogą uznać, że zbytnio marudzimy, ale szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się czegoś więcej od sprzętu nowej generacji kosztującego 2800 zł.

Testy ekranu
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Maksymalna luminancja bieli
Luminancja czerni przy maks. jasności Luminancja czerni przy jasności 120 nt
Kontrast przy maks. jasności Kontrast przy jasności 120 nt
Punkt bieli przy maks. jasności Punkt bieli przy jasności 120 nt (idealnie: 6500 K)

Delta E
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Czerwony Zielony Niebieski
Żółty Cyjan Magenta

Parametry ekranu mierzyliśmy kalibratorem X-Rite i1Display Pro dostarczonym przez:

 

Akumulator

Duże ekrany z gęsto upakowanymi pikselami mają jedną bardzo istotną wadę: zużywają bardzo dużo energii. Akumulator Xperii Z ma pojemność ponad 2300 mAh, czyli większą niż w jakimkolwiek dotychczasowym sprzęcie z najlepszej półki (poza serią Galaxy Note), ale wyniki testów jego wytrzymałości, oględnie mówiąc, nie zachwycają. Sytuację dodatkowo komplikuje to, że czterordzeniowy Snapdragon S4 Pro jest pozbawiony zintegrowanego modułu komunikacyjnego, co ma negatywny wpływ na zużycie energii w spoczynku i w czasie synchronizacji poczty. Wiele zależy od tego, w jaki sposób korzysta się ze smartfona. Jeśli Twoim głównym zajęciem jest surfowanie po internecie, oglądanie multimediów czy granie, to wiedz, że Xperia Z rozładuje się zastraszająco szybko. Natomiast jeśli głównie słuchasz muzyki, rozmawiasz przez telefon i sprawdzasz pocztę, to sprzęt pokaże pazur, choć rekordów w tej dziedzinie nie pobije.

Sytuację próbuje ratować tryb Stamina, dostępny w ustawieniach systemu. Po aktywowaniu go smartfon zaczyna sprawdzać, ile czasu jest nieaktywny, i po kilkunastu minutach wyłącza automatyczną synchronizację, łączność z internetem i programy działające w tle. Po włączeniu ekranu wszystko to zostaje „odmrożone” i następuje wysyp informacji o nowych mejlach ;) Pomysł ten wzbudza w nas mieszane uczucia. Niby pozwala to wydłużyć czas działania w spoczynku, ale nie przynosi żadnej poprawy w trakcie intensywnego użytkowania i... szczerze mówiąc, jeśli konfigurujemy skrzynki pocztowe w trybie „push”, to po to, żeby od razu dostawać komunikaty o nadchodzących wiadomościach, a nie po to, żeby co jakiś czas wyjmować telefon z kieszeni i sprawdzać, czy coś nas nie ominęło. Czyli jest to ciekawy pomysł i domyślamy się, że niektórzy znajdą dla niego jakieś zastosowanie, lecz dla nas ten dodatek okazał się zupełnie nieprzydatny.

Testy akumulatora
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Czas rozmowy 3G Czas surfowania przez Wi-Fi Muzyka + 3G

Ocena artykułu:
Ocen: 10
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane