felietony

Internet, nowe rozwiązania techniczne, nowe możliwości. Dziś mamy to na dłoni

20 lat temu wpadliśmy w sieć

57
19 stycznia 2013, 22:36 Piotr Gontarczyk

Co to jest komputer?

W 2007 roku wybuchła następna bomba. Tym razem był to rezultat połączenia paru składników wysokoenergetycznych: sprzętu, oprogramowania i usług. Jednym naciśnięciem guzika odpalono potężny ładunek, który wysadził w powietrze grubo ponad 10 lat rozwoju pewnego rynku. Oczywiście, chodzi o smartfony i wprowadzone 29 lipca 2007 roku urządzenie o nazwie Apple iPhone. Smartfon narodził się na nowo. Tego typu „komunikatory GSM” były dostępne już od 1991 roku, ale pomimo upływu lat i usilnych starań licznych producentów sprzętu oraz twórców systemów operacyjnych nikt nie zdołał stworzyć smartfona, który byłby po prostu dla wszystkich. iPhone był pierwszym, o którym naprawdę można było powiedzieć, że jest uniwersalny. Steve Jobs w trakcie oficjalnej prezentacji z nieskrywaną radością pożegnał te wszystkie zestawy różnych przycisków, które wyłącznie „chroniły” każde z urządzeń tego typu przed rozwojem przeznaczonego dla niego oprogramowania.

Apple iPhone pierwszej generacji

Wcześniej nie było sklepów z oprogramowaniem. Narzędzia i gry najczęściej były z góry narzucone. Rzecz jasna, można było w niektórych przypadkach instalować nowe, ale i tak były ograniczone przez te przeklęte przyciski. Programiści zawsze musieli się dostosowywać do ich układu. Nierzadko problemem było to, że różne modele smartfonów, nawet w ramach oferty jednego producenta, miały różne układy przycisków, co tylko wszystko komplikowało. iPhone zaś to duży ekran. Ekran dotykowy. Bez ograniczeń co do interfejsu użytkownika: każdy program może mieć dosłownie taki, jaki wymyśli sobie jego twórca. No i na to czekaliśmy. Na to czekali też spragnieni zysków programiści, także ci jak najbardziej indywidualni, którzy wraz z iPhone'em dostali szansę wykazania się na popularnej platformie.

Na pojawienie się smartfona Apple zareagowała firma Google, wprowadzając system Android, którego pierwsza wersja pojawiła się 23 września 2008 roku. Zaczęła się prawdziwa wojna o ten nowy, bardzo przyszłościowy rynek. Android i oparte na nim smartfony zapewniły użytkownikom i programistom to, co wcześniej dał im iPhone: pełną swobodę i duże możliwości, które mieszczą się w dłoni. To tylko przyspieszyło rozwój infrastruktury sieci komórkowych, które szybko trzeba było przygotowywać na wzrost ruchu internetowego. Smartfony pozwoliły przeglądać strony WWW z dowolnego miejsca w zasięgu nadajnika. Dostępne są dla nich narzędzia ułatwiające korzystanie z serwisów społecznościowych, takich jak Facebook i Google+. YouTube w smartfonie to też już żadne zaskoczenie. Na bieżąco możemy być ze swoją pocztą elektroniczną. No i oczywiście dzwonić, choć jak już niektórzy zauważają, to chyba staje się jakby coraz mniej istotną cechą tego sprzętu...

HTC Dream – pierwszy smartfon z Androidem

Także w 2007 roku pojawiła się nowa kategoria komputera przenośnego: netbook. Wprowadzenie modelu Asus Eee PC 700 otworzyło nowy rynek, który rozrastał się w bardzo szybkim tempie. Już w następnym roku małe netbooki zaczęły negatywnie wpływać na sprzedaż ich większych braci, laptopów. Mały komputer, mało wydajny, niezbyt drogi – to główne cechy netbooka. Ten typ odegrał bardzo ważną rolę w świecie elektroniki użytkowej. Dzięki niemu okazało się, że przeciętny konsument jednak z ochotą kupiłby jakiś prosty komputer, który służyłby mu do wykonywania prostych zadań. Ma być lekki, niewielki i w miarę tani. Z upływem czasu zaczęły się pojawiać konstrukcje, które nadawały się do czegoś więcej niż tylko przeglądania stron internetowych czy korzystania z poczty elektronicznej. Dzięki kolejnym generacjom procesorów Intel Atom, a także układom grafiki Nvidia ION netbooki zaczęły płynnie odtwarzać filmy w wysokich rozdzielczościach, a nawet dało się na nich pograć. Wkrótce jednak do sklepów trafił rywal nie do pokonania.

Asus Eee PC 700

27 stycznia 2010 roku odpalono kolejną bombę. Znowu Apple i znowu Steve Jobs. Tego dnia po raz pierwszy pokazano nowoczesny tablet. Był to iPad, czyli komputer przenośny z ekranem dotykowym i bez klawiatury. Na pierwszy rzut oka – powiększony smartfon iPhone. Jednak dzięki większym gabarytom i znacznie większym ekranom tablety mogą mieć bardziej wyśrubowane parametry. Większa wydajność, więcej pamięci (RAM i flash), bardziej pojemny akumulator dają im przewagę nad smartfonami. Mają też służyć do innych celów. Tablet z zasady nie jest urządzeniem do rozmów telefonicznych, choć zdarzają się modele, które to umożliwiają. iPad bezpośrednio uderzył w netbooki i niedługo po tym, jak trafił na rynek, przyłączyły się konkurencyjne konstrukcje, oparte na systemie operacyjnym Google Android, który został (w wersji Honeycomb) przystosowany do działania w urządzeniach o większym ekranie i wyższej rozdzielczości. Ofiarą tabletów padły właśnie netbooki, z których produkcji po 2010 roku wycofywały się kolejne firmy. Dziś tablety zagrażają już nawet laptopom. Ostatnie dane firm analitycznych pokazują, że rozwój rynku typowych komputerów przenośnych ostro wyhamował, a powodem ma być rosnące zapotrzebowanie na tablety. Wygląda więc na to, że najpierw za sprawą smartfonów chętnie pożegnaliśmy się z fizycznymi klawiaturami, a dziś ich obecność jest coraz mniej istotna także w przypadku „komputerów osobistych”. Widać to właśnie na przykładzie wzrostu rynku tabletów.

Samsung Galaxy Tab i Apple iPad

Smartfony i tablety początkowo uznawane były za zwykłe zabawki, bezwartościowe gadżety, na których można postrzelać ptakami do świnek albo poszatkować owoce. Okazały się jednak świetnym połączeniem paru różnych elementów, takich jak telefon, dostęp do internetu, odtwarzacze wideo i audio, dostęp do sklepu z muzyką, funkcje komunikacji elektronicznej, czytnik książek i wreszcie... komputer. Oba rodzaje urządzeń moim zdaniem są komputerami. Nie należy nazywać komputerem tylko tego, na czym można uruchomić „pełnokrwistego” Excela lub Photoshopa. W ostatnich latach wyłączność na to miano tracą wielkie blaszane pudła oraz ich przenośne odpowiedniki, laptopy.

Weźmy na przykład tzw. Smart TV. Telewizor może mieć system operacyjny, chociażby Androida. Co go różni od komputera, który zamknięty w dużej obudowie stoi pod biurkiem? Albo od laptopa? Skoro mamy dostęp do internetu i możemy przeglądać jego zasoby, instalować programy i gry, korzystać z klawiatury lub myszki (np. bezprzewodowej), odczytywać dane z nośników (np. pendrive'a lub karty pamięci) i przenosić je, to chyba mamy do czynienia z komputerem osobistym? Tyle że wbudowanym w telewizor.

Samsung ES8000

6